Wydawca: Godz Ov War Productions

Nie wiem czy już to pisałem, ale powoli wygląda na to, iż najlepszym polskim labelem staje się Godz Ov War Productions. To co Greg wynajduje to w większości przypadków urywa głowę, a przynajmniej łamie kości i wrzuca do dołu z wapnem.

Na przykład taki split amerykańsko – amerykański. Z jednej strony dostajemy death/doom metalowe Shrine of the Serpent, z drugiej doom/sludge’owe Black Urn. I bądź tu mądry i pisz poematy, gdy jeździ po Tobie nosorożec w walcu drogowym pod postacią dwóch utworów – „Desicrated Tomb” i „Catacombs of Flesh”. Pierwszym skojarzeniem było potężne Winter – gargantuiczny ciężar, mrok, nuta nostalgii (ale tylko nuta), wgniatające brzmienie zamknięte w siedemnastu minutach. Pierwszy z dwóch wymienionych przeze mnie numerów jakoś bardziej mi wchodzi, jednakże i ten drugi nie jest zły, szczególnie w drugiej połowie, gdy gęsta czerń wylewająca się z głośników gęstnieje z każdą chwilą. Druga strona, czyli Black Urn to już muzyka trochę innego sortu, ale w zasadzie jakby z jednego miotu. Ta muzyka jest jakby bardziej wściekła, pomimo że poziom osiąganych szybkości jest zbliżony. Black Urn faktycznie jednak ma bliżej do takich aktów jak Rwake czy Samothrace. A że mam do tych kapel słabość to właśnie ich część leży mi bardziej, choć i o poprzednikach złego słowa nie powiem. Drugi utwór to cover, ale nawet nie znam oryginału – to natomiast co słyszę pasuje stylistycznie do wcześniejszego kawałka, więc pochwalam.

No i wspaniale, takie splity to ja zawsze i wszędzie. Naprawdę dobra porcja ciężaru i smoły. Chyba odrobinę bardziej podoba mi się strona Black Urn, jednakże Shrine of the Serpent również całkiem nieźle mieszają.

Ocena: 7,5/10 i 8/10

https://www.youtube.com/watch?v=MM5U7WvsHYk

Tracklist:

Side A
1. Shrine of the Serpent – Desicrated Tomb  
2. Shrine of the Serpent – Catacombs of Flesh  
Side B
3. Black Urn – My Strength Is Within Heavenless Plains
4. Black Urn – Junkhead (AIC cover)
Oracle
19423 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj