Wydawca: Godz ov War Productions
Mianownik: szwedzki death metal
Dopełniacz: szwedzkiego death metalu
Celownik: szwedzkiemu death metalowi
Biernik: szwedzkiego death metalu
Narzędnik: szwedzkim death metalem
Miejscownik: szwedzkim death metalu
Wołacz: szwedzki death metalu
Zastanawiacie się, o chuj mi chodzi? Ano ja po prostu, podobnie jak Kanadyjczycy z Kremlin, odmieniam death metal przez wszelkie przypadki. Nie wiem, jak mnie to wyszło bo w szkole podstawowej zawsze miałem z tym problemy, ale akurat im mogę pogratulować. Goście bardzo dobrze odrobili lekcję ze znajomości tak ważnych albumów jak „Like an Ever Flowing Stream” „Into the Grave”, „Dark Recollections” czy „Left Hand Path”. Jeśli istnieje w Kanadzie jakieś Towarzystwo Przyjaciół Szwecji to podejrzewam, że obydwaj muzycy Kremlin mają tam członkostwo honorowe, a do tego dożywotnie. Miast składek złożyli taką piękną daninę w postaci „Decimation of the Elites”, gdzie grube, chropowate riffy biją tak mocno, że na ciele pozostają gustowne żółto – niebieskie siniaki. Jeszcze kilka odsłuchów tego materiału i mi założą Niebieską Kartę u dzielnicowego, że mnie baba bije. A to nieprawda będzie, bo razy sążniste z innej prawicy na mnie spadają, ona zaś niewinna panie władzo kochany. To wszystko „Decimation of the Elites”, które tłustym szwedzkim death metalem batoży mi dupsko. Nie ma tam nic odkrywczego, choć faktem jest, że kolesie nie pozlepiali ot zasłyszanych riffów, coś tam się starają dodać lekko od siebie. Ogólnie więc – jest bardzo przyzwoicie.
Tak więc, jeśli podobnie jak Kremlin lubicie odmianę wszystkiego co death metalowe i szwedzkie – wówczas ten debiut jest dla Was musowy. Po prostu.
Ocena: 7,5/10




