Wydawca: Pulverised Records
Crucifyre to kapela niezbyt znana na metalowym poletku, lecz złożona z członków załóg całkiem zasłużonych – by wspomnieć Morbid czy szwedzkie Crematory bądź też Afflicted. Już lepiej, co?
Na Metal Archives stoi, iż grają death metal, to samo podpowiada nam notka promocyjna z Pulverised Records. Jednak po odpaleniu „Infernal Earthly Divine” to już nie jest takie oczywiste, bo stężenie inspiracji Slayerem jest ogromne. Praktycznie w każdym numerze kryje się patent podpieprzony Amerykanom. Ale i death metalu tutaj co niemiara. Zajebistego death metalu, uściślijmy. Crucifyre to zespół, który w iście mistrzowski sposób rozkłada słuchacza na łopatki agresywnym, szaleńczym i chwytliwym death/thrash metalem. Sporo tutaj niezłych melodii połączonych z diabelstwem, dzięki czemu pierwsze skojarzenie pada w stronę naszego Hell- Born. Ta sama przebojowość zamknięta w brutalnym i piekielnym przekazie. Płyta bez słabego numeru, nieważne czy to „Kiss The Goat” czy następny w kolejce „Hellish Sacrafice”, który rozpoczyna się kobiecym chórem. Ale zanim się skrzywicie, że baby wyrwały się z kuchni do śpiewania w metalowym bandzie posłuchajcie tego numeru! Im dalej w las tym więcej drzew, jak mówi stare pogańskie przysłowie – dlatego wraz z kolejnymi minutami „Infernal Earthly Divine” dostajemy jeszcze większą dawkę inspirowanego slajerem szwedzkiego deciora. A do tego jeszcze nie mało zrzynek z Venom – „Witch Hammer” mi świadkiem. Piękna sprawa. Taki „Hail Satan” wraz ze swym refrenem („Fuck You and Hail Satan – Fuck You and bury Mary’s rotten corpse!” czy jakoś tak, hehe) jest zapewne murowanym koncertowym killerem. Jak zresztą cały krążek Szwedów. Miażdżacy kawał metalu, o którym można napisać w zasadzie wszystko – że jest mało odkrywczy, że jest mało oryginalny, że jest konserwatywny, ale po co? Rozpierdala? Rozpierdala. Więc pierdolcie się i czcijcie Szatana!
„Infernal Earthly Divine” jest idealnym albumem pod świąteczny kurwa okres – bluźni bozi i zajebiście nadaje się na brutalny podkład pod browara. Dla mnie bomba, więc powtarzam jeszcze raz – Fuck You and Hail Satan!
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Born Again Satanist | ||
| 2. | Kiss The Goat | ||
| 3. | Hellish Sacrifice | ||
| 4. | Majestical/Sadistical | ||
| 5. | Witch Hammer | ||
| 6. | Thessalonian Death Cult | ||
| 7. | A.W.W.S/ ..Of Hell | ||
| 8. | Hail Satan | ||
| 9. | The Fetching |



