soulphernus-peace-is-the-greatest-lie-ov-all

Soulphernus to młoda kapela, która terminuje sobie na Wyspach, ale o ile się orientuję to trzon tworzą nasi rodacy… A może nawet wszyscy tam są z pochodzenia z Polski? No nie ważne. I ta kapela wydała jakiś czas temu debiutanckie demo, które przesłali do nas celem krytyki.

No i dzień ten nastąpił, po wielu odsłuchach wziąłem bowiem „Peace is the Greatest Lie ov All” na tapet. Kilka recenzji już się ukazało, bardziej lub mniej trafnych moim zdaniem (klasyfikowanie tego jako grindcore to jest jakaś kurwa aberracja). Fakt, Soulphernus gra brutalną muzykę, ale na moje ucho – jest to black/death metal, który nie ma wiele wspólnego z jakimś grajndem. Nie wiem, jaki panowie mają stosunek do Adama Darskiego, ale chwilami mam skojarzenia z Behemoth z okresu powiedzmy „Satanica” do „Zos Kia Cultus”. Oczywiście odarty z tego przepychu, co uważam za plus. Soulphernus brzmi bardzo obskurnie, produkcja jest cholernie surowa, ale to pasuje do takiej muzyki moim zdaniem. Jest szybko, brutalnie, ale mamy też sporo dość rytmicznych momentów, gdzie kapela stawia na majestat muzyki. Kiedy indziej słyszę tu piekielny death metal w stylu wczesnego Deicide, kiedy indziej znów więcej black metalowych patentów. Pewnie wydawać się Wam może, że to taki miszmasz, ciężko strawny, ale to demo naprawdę się broni. Brzmi surowo, słychać że kwartet ma pomysły i dobrze kombinuje, a do tego przyłożyli się i do wydania krążka – schludny digipack, z tekstami i tak dalej… Będą z nich ludzie. Materiał trwa pół godziny, ale jakoś nawet się nie czuje, jak mijają kolejne minuty a wiadomo, że to olbrzymia zaleta – nie ma nic gorszego, niż słuchanie na siłę.

Ok, Soulphernus otrzymuje mój kredyt zaufania, bo podoba mi się to co usłyszałem na „Peace is the Greatest Lie ov All”. Oby tak dalej.

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Come Forth in the Name ov Daemons
2. Religious Genocide
3. Desolation ov the Weak
4. Peace Is the Greatest Lie ov All
5. Monument ov Corpses
Oracle
19423 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj