mrome

 

Może najpierw krótkie intro – dawno temu, a może całkiem niedawno, było sobie takie zespół jak Kingdom, ale nie ten z Płocka, który wyda na dniach trzeci album, ale z Andrychowa, który poegzystował kilka lat i się rozpadł. Ale jedna osoba z tego składu postanowiła działać dalej.

Wzięła więc materiał na niewydany album Kingdom i wydała go teraz pod szyldem Mrome. I tenże Mrome podesłał do mnie dwa wydawnictwa. Pierwsze to właśnie „The Basement Sophizma” – dwie demówki nagrane ponownie. Pochwalę się, że i bez tej wiedzy czułem, że ten materiał brzmi „po staremu”, hehe… Do tego dość ciekawie, bo Mrome jest tworem niełatwym do sklasyfikowania. Mamy tutaj trochę szwedzkiego death metalu, z lekka melodyjnego – powiedzmy takiego na przecięciu Edge of Sanity z Dissection a na to wszystko jeszcze Carcass ze schyłku swojej kariery i hm… bardzo wczesnego In Flames? I jeszcze takiego trochę nowoczesnego (jak na czasy, gdy powstawała ta muzyka) grania… Niejednoznaczne to granie, ale tak jakoś mi się kojarzy – ze szczenięcymi latami, gdy człowiek słuchał wszystko co mu wpadło w łapy. Zwłaszcza, że covery nam tu nie pomagają: Joy Division i Faith No More. Nie powiem, Key V, który stoi za tym zespołem poruszył tu wiele strun, tworząc materiał ciekawy i niełatwy zarazem. Może nie do końca jest to jednak mój klimat, bo trochę to zbyt ułagodzone granie i brakuje mi jednak pazura i większego pierdolnięcia.

Ogólnie – nie jest to złe, nagrane na nowo brzmi dość znośnie. Tylko nie wiem tak do końca, kto jest adresatem tych dźwięków, z uwagi na całkiem szerokie spektrum muzyczne poruszane na „The Basement Sophizma”. Możecie sprawdzić.

Ocena: 6/10

Tracklist:

1.
 Godlike 04:08
2.
3.
4.
5.
6.
Dinosaurs 04:36
7.
8.
9.

Można sobie kliknąć i odsłuchać.

Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj