Wydawca: Black Death Production / Art of the Night Production
Kiedy rozpakowałem sutą pakę z BDP i oczom moim ukazała się okładka dzisiejszego bohatera, pomyślałem miło o właścicielu wspomnianego wydawnictwa : „na chuj żeś to wydał?”.
To co określa się mianem polskiego folku metalu, to przemilczany przez szerokie grono ekspertów od socjologii, psychologii i innych „-logii”, negatywny skutek reformy edukacji przeprowadzonej przez rząd Jerzego Buzka. Myślę, że warto o tym rozmawiać. Największy problem tego naszego folk metalu (poza tym, że istnieje) to fakt, iż pozbawiony jest własnej tożsamości. Widzicie ten piękny paradoks? Ma nawiązywać do korzeni, a zżyna z Finów, Szwedów, czy innych Szwajcarów. Lepiej bywa w warstwie lirycznej. Lepiej w sensie nawiązań, ale już nie samych tekstów. Zwykle banalnych, śmiesznych, pokazujących braki w wiedzy autorów, żeby nie napisać „są po prostu do dupy”. I tak to właśnie mniej więcej jest w przypadku pełnowymiarowego debiutu Elforg. Oracle skomentował ten zespół krótkim „Ja jebe”. Doceńcie więc, że się rozwinąłem. Nuda i wtórność – to dwa hashtagi opisujące ten materiał. Dawno tak nie dotleniłem mózgu (czyt. ziewałem jak pojebany). Elforg to jednak folk metal dla starszaków. Nie tam dla byle jakiego gimnazjalisty/stki co to się podnieca jakim to „ostrym graniem” jest dajmy na to Morhana, czy inne Leśno Licho. Elforg stara się przesunąć granicę ekstremy w folk metalu, he he. I to nie tylko dlatego, że wokalista już i do tego pomyślnie przeszedł mutację, znaczy się drze. Słychać to również w muzyce. Niewielkie to jednak pocieszenie. Za zbezczeszczenie „Do Ciebie Kasiuniu” panom codziennie moszny powinny wydziobywać kruki. Pani dam spokój.
I to właściwie tyle, dziękuję za uwagę. Nie polecam.
Ocena: 3/10
Tracklist:
01.Intro
02.Wezwanie
03.Zapomniany
04.Zima
05.Through Darkness
06.Feast
07.Journey to the North
08.On Heights
09.Duch lasu
10.Do ciebie Kasiuniu




