Wydawca: Pure Steel Records

Przypadło mi w udziale rozprawienie się z drugim krążkiem rzeszowskiego projektu o nazwie takiej a nie innej. W sumie to nie do końca nowy materiał, bo część pokrywa się z debiutem. Może zostały nagrane na nowo. Nie mam pojęcia i też z mojej perspektywy nie ma to żadnego znaczenia.

Sama kapela nie jest tak mi zupełnie obca. Po pierwsze jak wspomniałem są z Rzeszowa. Po drugie zdarzyło mi się ich widzieć co najmniej raz live. Wrażenie jakie odniosłem podczas tego koncertu pokrywa się mniej więcej z tym co zaraz Wam naskrobię. W zasadzie za całą recenzje tego co usłyszałem może posłużyć stwierdzenie „Korpiklanni wannabe”. Dla sprawiedliwości dodać można jeszcze Ensiferum, czy Fintroll. I już mniej więcej macie wskazaną gałąź na której się rozsiadamy. Do wymienionych zespołów (przynajmniej początkowych ich materiałów) nie mam ci ja nic. Świadomy jest również ich roli w tym gatunku. Czy to jednak oznacza, że nasz krajowy odłam folk metalu ma wyglądać jak – często pokraczne – podróby wyżej wymienionych (plus jeszcze co najmniej jednego zespołu)? Gdzie tutaj własna tożsamość? Panowie nawiązujecie w lirykach (m.in.: „Epos” Tuwima, „Byłem ongi dębem” Fenikowskiego, czy „Kikimora i zboże” Mytnika) w mniejszym lub większym stopniu do tradycji materialnej, jak i duchowej Słowian. Rzekłbym górnolotnie: tożsamości kulturowej. A napierdalacie fińska hummpę, którą swojego czasu na „Spirit of the Forest” do „mocnego” grania przystosowało Korpiklaani, czy chwilę wcześniej Finntroll. Tylko ja tutaj widzę pewien „rozdźwięk”? Jestem w stanie wybaczyć takiemu Netherfell,bo to młode siury (kiedyś może zrozumieją, że ich pełnowymiarowy debiut to pomyłka i nieładnie zżynać z kogoś, tak po całości), ale Wy… stare chłopy…. Przynajmniej na tyle co Was kojarzę. Co z tego, że ten materiał nie jest zrobiony źle. Jest on średni,  ale mniej więcej dobrze odegrany. Chociaż wtórny do bólu. Cover – a jakżeby inaczej – Korpiklaani kompletnie mnie nie teges. Dla usprawiedliwienia dodam, że oryginał też nie. Cały powyższy wykład można oczywiście odbić stwierdzeniem: stary, robimy to dla zabawy. Dobrze. Róbcie.

Na koniec zagadka. Co łączy festiwal country w Mrągowie z Dniami Kultury Marynistycznej (znaczy między innymi szanty) w Rzeszowie i „polski” folk metal? Odpowiedź chyba jest dość oczywista.

Ocena: 5/10

Tracklist:

1. …początek
2. Epos
3. Perun
4. Kikimora i zboże
5. …trzecia w nocy…
6. Żeńcy i Południca
7. Stare ględźby
8. Srebrne żmije
9. Byłem ongiś dębem
10. Leśnik
11. Koniec…
12. Vodka
12. Kikimora and the Grain
13. Of the Reapers and Field Maiden

 

Ef
4730 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Violence Only „Violence Only”Recenzje

Violence Only „Violence Only”

OracleOracle29 października 2026
Embrace of Thorns / Invocation „Invoking the Noumenon / Crushing the Feeble Messianic Embrace”Recenzje

Embrace of Thorns / Invocation „Invoking the Noumenon / Crushing the Feeble Messianic Embrace”

OracleOracle27 października 2026
Sworn „Null Crowned The Infite”Recenzje

Sworn „Null Crowned The Infite”

BartBart23 października 2026

Skomentuj