Wydawca: Sepulchral Voice Records
Kilka dni temu minęło dokładnie dwa lata od wydania tego minialbumu, ale jak powiadają w okolicach Golgoty – co ma wisieć, nie utonie.
Zwłaszcza, że ten krążek nie może przejść u nas bez echa – „Venenum” jest wypełnione złym i niedobrym death metalem w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu tych słów. Niemcy tworzą mroczny, utrzymany w starym stylu death metal, śmierdzący pierwszymi produkcjami z tego gatunku. Mamy tu cztery numery pooddzielane od siebie króciutkimi instrmentalnymi przerywnikami – zabieg ten powoduje, że EPka przelatuje szybko, skutecznie, przy czym odnosi się wrażenie, że jest to krążek jednolity i skondensowany – z drugiej strony słuchając Venenum czuję się, jakbym łaził po zatęchłych, skąpo oświetlonych piwnicach, z pajęczynami zwisającymi tu i tam. Trudno mi znaleźć przy tym jednoznaczne porównanie muzyki Venenum – słychać, że Niemcy czerpią sporo inspiracji z różnych źródeł, odmiennych od siebie pomimo wspólnej etykietki: death metal. Same tempa również wahają się od bardzo szybkich do wolniejszych i zasadniczo każdy numer z osobna zawiera całą ich gamę. Pewnie jak rzucicie okiem na wydawcę, to będziecie mieli jako taką orientację w tematyce – ja na swój użytek taki typ muzyki nazywam cmentarno – piwnicznym death metalem i wydaje mi się, że taki nekrolog spełnia swoje zadanie.
Po opisie czas na zdanie wartościujące, które brzmi – kurwa, Venenum łeb urywa, musicie mieć ten krążek! I to wcale nie jest czcze gadanie!
Ocena: 9/10
TRacklist:
| 1. | Bewitched Craft | ||
| 2. | Veneficium | ||
| 3. | Crown of Reversion | ||
| 4. | Deathscent | ||
| 5. | Sacrosanct Transcendence | ||
| 6. | Abominate Ways | ||
| 7. | Lunar Tombfields |





good shit !!!
W tej kapeli dłubue gostek, który kolaboruje równiez z „Charon”. I „Sulphur Seraph”, od którego dziś zacząłem swój dzień, też trzeba mieć na półce!
Recenzja Charon też będzie 😉