Wydawca: Under the Sign of Garazel Productions
Jeśli Grecja kojarzy się Wam wyłącznie z upadającą gospodarką, oliwą z oliwek i wyspą Lesbos, to nie macie tutaj czego szukać. No chyba, że chcecie przyjąć wiarę zarządcy świata ciemności, to zapraszam w nasze skromne progi.
Całkiem przyjemne dla oka wydawnictwo, zawierające niestety tylko dwa utwory w związku z czym ciężko będzie mi – tym bardziej, że nie słyszałem wcześniejszych dokonań – jasno określić kondycję i możliwości Chaosbaphomet. Bez wątpienia natomiast można powiedzieć „kim chcą zostać jak dorosną”. Nie odkryję tutaj Ameryki (obstawiam że wszystkie recenzje będą to podkreślać), bo też i nie zamiaru napisać, że Chaosbaphomet wykonuje muzykę eksperymentalną łączącą w sobie delikatność piosenki poetyckiej, zmysłowość wieczornego koncertu cykad i chłód dźwięków tworzonych przy użyciu podnośnika samobieżnego Genie Z60/34 4WD. Prawda jest mało skomplikowana (zresztą jak muzyka Chaosbaphomet). Jeśli słyszeliście kiedykolwiek o greckiej scenie black metalowej, to w zasadzie jesteście w domu. Panowie jej hołdują – czy w zasadzie jej początkom – i wcale nie mają zamiaru tego ukrywać. Oba utwory charakteryzuje prostota, a żeby nie powiedzieć toporność (zamierzona). A w tym przecież siła metalu. I dlatego tego wydawnictwa tak przyjemnie się słucha. To nie jest epka, dzięki której muzycy Chaosbaphomet dostaną się do panteonu wielkich i możnych metalowców tego świata, ale mam wrażenie, że panowie mają to w dupie, a grają, bo po prostu chcą. Nie wiem czy każdy fan metalu po tej stronie Odry powinien posiadać „The Black Communion” to raczej materiałów wyłącznie dla maniaków.
Jeśli należycie do tej grupy, to możecie uderzać do Garazela. A, materiał jest wydany wyłącznie w tym momencie na winylu. Limit 500 sztuk. Dziękuję za uwagę.
Ocena: 7/10 (bardzo, bardzo subiektywnie)
Tracklist:
01. The Goat Messiah
02. March of Satan





