Wydawca: Agonia Records
Ale płyta. Dobrze wiedzieć, że nie samym Moonspell Portugalia żyje. Naprawdę. A jeśli mi nie wierzycie, sięgnijcie po nowe wydawnictwo z Agonia Records. In Tha Umbra pokaże Wam, że miałem rację.
In Tha Umbra to jednak inna półka gatunkowa niźli wspomniany Moonspell. Mimo, że „Thus Open Thine Eerie Wings Like An Eagle And Soar The Winds Of Chaos” (co za tytuł, a jaki łatwy do zapamiętania, hehe) to już czwarty długograj tej kapeli, to dopiero za sprawą tego albumu zetknąłem się z ich muzyką. I wstyd mi z tego powodu, oj wstyd. Gdzieś słyszałem, że In Tha Umbra gra black/death. Po wielokrotnym przesłuchaniu najnowszej płyty Portugalczyków stwierdzam jednak: cóż za uproszczenie! Równie dobrze ktoś mógł powiedzieć, że SLD to radykalna lewica! „Thus Open Thine Eerie Wings Like An Eagle And Soar The Winds Of Chaos” to bowiem płyta złożona jak sam jej tytuł I jeśli ktoś poszukuje tu dźwięków na miarę Belphegor to srodze się zawiedzie. Jasne bazą dla twórczości In Tha Umbra jest szeroko rozumiany black/death, ale nadbudowa – tutaj to się dopiero dzieje. Nawet w obrębie jednego utworu mamy tu sporą różnorodność. Na przykład taki „Aspinthion Thirst” zaczynający się łagodnym gitarowym wstępem, przechodzącym w wolne, zadumane riffowanie, by po chwili jego miejsce zajęła szybka black/death’owa burza dźwięków. A wszystko kończy się akustyczną gitarą. W międzyczasie pojawiają się heavy metalowe solóweczki w stylu wioślarzy z Iron Maiden. Dużo się dzieje, ale nie dziwota, bo utwory też do krótkich nie należą. Wpływy klasycznego heavy metalu słyszalne są też w „And Damnations Bled Fevers”. Z kolei następny utwór, zaśpiewany w całości w języku portugalskim „A Cornucópia Régia” to niemal akustyczna ballada, w której gościnnie zjawiła się Celia Ramos (zresztą nie tylko w tym kawałku). Spokojny utwór, w tle którego słyszymy lekko psychodeliczne klawisze. Jedynie zakończenie tego utworu nosi znamiona mocnego black/death metalu. Nad całością płyty unosi się dodatkowo taki progresywny posmak, nadający „Thus Open Thine Eerie Wings Like An Eagle And Soar The Winds Of Chaos” szlachetności. Podobnie jak wspomniane partie parapetu, również różnego rodzaju smaczki i efekty dźwiękowe urozmaicają ten krążek. Pochwalić należy jeszcze dodatkowo świetną produkcję – In Tha Umbra nagrała ją w portugalskim Zipmix, które normalnie gości w swych progach pop/rockowe zespoły. W połączeniu z masteringiem, płyta ma naprawdę dość unikalne brzmienie. Oki, pochwaliłem, pokadziłem, czas na narzekanie i minusy. Nie ma? Jak to nie ma? No, od biedy mógłbym się przyczepić do okładki, ale tylko dlatego, że ja nic na niej nie widzę, nie będę się na siłę czepiał, nie? Wsio.
In Tha Umbra nagrała świetny album, który wciąga z każdym dźwiękiem, zabiera Was w intergatunkową podróż, intryguje i wywołuje głód takiej muzyki. Ja muszę nadrobić braki z zakresu dyskografii zespołu, Wam zaś gorąco polecam „Thus Open Thine Eerie Wings Like An Eagle And Soar The Winds Of Chaos”. Naprawdę warto!
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | Aeonz | ||
| 2. | Heonan Epiphainein | ||
| 3. | Apsinthion Thirst | ||
| 4. | Slough Ov Capricorn | ||
| 5. | And Damnation’s Rash Bled Fevers | ||
| 6. | A Cornucópia Régia | ||
| 7. | Emerge Affliction | ||
| 8. | The Knell And Thrice The Dawn | ||
| 9. | Ei Krónos Titenes |



