Wydawca: Putrid Cult

Za sam tytuł debiutu black metalowego Nox Urorum powinni dostać 1/10 i to maksymalnie, do tego bez odsłuchiwania zawartości. Ale niech znają nasze dobre serca – pochylę się nad „Upadkiem Króla Chaosu” mimo jawnego afrontu z ich strony.

No dobra, to teraz na poważnie. Mam mieszane uczucia względem pierwszego materiału Nox Urorum. Przede wszystkim nie jestem największym fanem atmosferycznego black metalu, a myślę że to chyba uczciwe określenie na muzykę, jaka znajduje się na tej płycie. Nox Urorum celuje w muzykę z jednej strony szybką, dość mało zróżnicowaną pod katem zmian tempa, do tego z dużą ilością klawiszowych plam w tle. Do tego dostajemy dwa rodzaje wokali – skrzekliwe, bardziej black metalowe oraz niższe i bardziej czytelne (choć w obu przypadkach raczej nie ma problemu z rozpoznaniem słów, szczególnie że teksty są po polsku).

Są zespoły, których twórczość oparta jest o podobne patenty, ale jakoś ją komponują w sposób dla mnie ciekawszy. Na „Upadku Króla Chaosu” wypada to jednak dość monotonnie, jakby słuchało się jednego, długaśnego utworu. Może taki był zamysł, natomiast mnie to do końca nie przekonuje. Nie przykuwa uwagi, mojego fokusa starcza tu na kilkadziesiąt sekund, a potem gdzieś mi wszystko ulatuje na dłuższy czas. Do tego, przy trzydziestu pięciu minutach, ta płyta mi się po prostu dłuży – a przecież nie należy jak widzicie do najdłuższych.

A jak już narzekam, to jeszcze pomarudzę na poligrafię – wyszło to jakoś strasznie ciemno i nieczytelnie. Jak taki był zamysł – to jest to w chuj nietrafione. Jeśli zaś dupy dała drukarnia, ja bym odsyłał i reklamował, ale to chyba niestety nie był pierwszy przypadek tego typu w Putrid Cult.

Jak więc widzicie, nie do końca po drodze mi z Nox Urorum. I tak po prawdzie, raczej nie sądzę, że za jakiś czas przekonam się do tej muzyki nad wyraz. Muzycznie nie ma tu dla mnie niczego ciekawego – wiem, że to jest dopiero debiut, ale muzycy chyba nie są aż takimi młokosami. Trudno, ja odstawiam na półkę.

http://www.putridcult.pl/

https://www.facebook.com/profile.php?id=61586797724134

Oracle
19337 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj