Wydawca: Primitive Reaction

To już trzecie wydawnictwo zespołu Throat, a pierwsze pełnowymiarowe. A jest to zespół totalnie niedoceniony na naszej scenie – i ja nie mam pojęcia dlaczego tak jest i dlaczego pozytywne recenzje w tak szanowanym webzinie jak nasz tego nie zmieniają.

„Beyond the Devil’s Shroud” to trzydzieści cztery minuty muzyki będącej bezpośrednią kontynuacją tego, co słyszeliśmy na „Blood Exaltation”. Czyli black metalu bardzo bliskiemu twórczości Necromantii czy Cultes des Ghoules. Te nazwy przewijają się w zasadzie od początku mojej znajomości z tym tworem, choć faktyczne wpływy nasiliły się na poprzedniej demówce. Na debiucie natomiast już całkowicie okrzepły – ale chyba też zespół chwilami próbuje pójść dalej – mam nieodparte wrażenie, że wsłuchując się w „Beyond the Devil’s Shroud” podskórnie odbierzemy wibracje znane z nagrań Abruptum czy Goatlord. Mam na myśli szczególnie te powolne, ponure, przesycone grozą i szaleństwem fragmenty. A na debiucie Throat jest ich nie aż tak znów mało.

W mojej opinii kluczowa w przypadku Throat jest natomiast właśnie atmosfera, którą zespół tutaj kreuje. Stopień nawiedzenia na pierwszej dużej płycie zespołu jest kurewsko wysoki i jest sumą zarówno świetnego wokalu Igora, jadowitych riffów, ale też pracy perkusji – bębny zaaranżowane są tutaj znakomicie i w wielu momentach po prostu wiodą prym. Tak więc zaryzykowałbym stwierdzenie, że „Beyond the Devil’s Shroud” jest albumem przemyślanym. Pomimo czasu trwania oscylującego w granicach trzydziestu kilku minut, po sesji z tą płytą ma się wrażenie, że duszna, siarczysta atmosfera muzyki Throat wypompowała z Waszych płuc tlen i wstrzyknęła głęboki strach przed Diabłem w serce.

Świetny debiut i bardzo mocny punkt w podziemnych wydawnictwach pierwszego kwartału 2026 roku. Mam nadzieję, że po wydaniu „Beyond the Devil’s Shroud” Throat stanie się nazwą bardziej rozpoznawalną – w pełni na to zasługują.

http://www.primitivereaction.com/

https://devilsthroat.bandcamp.com

Oracle
19337 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Chainlacing „Messuage”Recenzje

Chainlacing „Messuage”

BartBart18 września 2026
Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”Recenzje

Jóse Luis Cano Barrón „Sarcófago. Sex, Drinks & Metal”

OracleOracle16 września 2026
Warfist „Totengasse”Recenzje

Warfist „Totengasse”

BartBart15 września 2026

Skomentuj