Wydawca: Godz ov War Productions
Co ma trzy maski przeciwgazowe, dwie kominiarki, dwanaście pieszczoch, dwadzieścia cztery metry łańcucha, sześć ton smoły i sześćdziesiąt sześć kwintali siarki? Split „Impurity Manifesto”, sprokurowany przez Goatsmegma oraz Barbaric Horde rzecz jasna!
Zaryzykuję stwierdzenie, że niniejszy split to jedno z większych barbarzyństw jakie spotkało ludzkość w 2025 roku. Jeśli chodzi o łamy Chaos Vault pewnie też niewiele innych wydawnictw mogłoby stanąć z nim w szranki. Estońsko – portugalska kooperacja pod flagą białoczerwoną jest totalnie niszczycielskim przykładem porozumienia międzynarodowego. Obie hordy nakurwiają podziemny, bestialski black/death metal, rozbity na osiem numerów (po cztery na hordę). Czy różnią się między sobą? Muzycznie oczywiście, że tak. Mam wrażenie, że Goatsmegma nakurwia bardziej pod takie Black Witchery, a Barbaric Horde pod Conqueror lub Blasphemy. Te różnice są wyczuwalne, natomiast również i mocno płynne. Wszak black/death metal, czy bardziej akuratnie – war metal – nie jest gatunkiem wybitnie zróżnicowanym, żeby analizować poszczególne niuanse. Trudno dokonywać analizy, gdy kończyny miażdży Wam gąsienica czołgowa, a czarny kozioł rucha w usta. Choć faktem jest, że część będąca ejakulatem Goatsmegma brzmi bardziej surowo, podczas gdy Barbaric Horde swoje numery zbasowało i przytłumiło. Nie rozsądzę, która część brzmi lepiej – w obu szaleństwach tkwi metoda. W obie części zapewne włożono tyle samo nienawiści i pogardy dla ludzkości – kimże ja więc jestem, bym tu rozsądzał, kto bardziej?
„Impurity Manifesto” jest na pewno w chuj intensywnym splitem i podejrzewam, że od ilości gwoździ winyl lub taśma (w zależności co wybierzecie) będzie cięższy od typowego nośnika kilkukrotnie. Bo że po któryś z tych formatów sięgniecie – jestem niemal pewien. Ja nie widzę innej opcji.
http://godzovwar.com/
https://www.facebook.com/Goatsmegma




