Wydawca: Godz ov War Productions
Gdański Pandemic Outbreak działa sobie na scenie od ponad dziesięciu lat (z niewielką przerwą), ale nie zasypuje nas co chwila materiałami. W sumie ich dyskografia ilościowo jest skromna, natomiast mimo tego stali się już chyba dość rozpoznawalni na scenie. Czy najnowszy pełniak sprawi, że kariera zespołu nabierze tempa?
Nie wiem, bo skąd miałbym wiedzieć – sympatia polskich metalowców na pstrym koniu jeździ i niezbadane są jej wyroki. Mogę natomiast powiedzieć, że „Torment Beyond Comprehension” jest chyba pierwszym materiałem zespołu, który zagrzał u mnie więcej niż kilka przesłuchań. Wcześniejszy, wydany u Chińczyka, przeleciał może z raz czy dwa razy i jakoś nigdy doń nie powróciłem. Natomiast nowa płyta zaciekawiła mnie trochę bardziej. Słychać, że zespół się rozwija, kombinuje ze swoimi kompozycjami, chcąc wynieść je na wyższy stopień metalowego zaawansowania – a przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Ich mieszanka death i thrash metalu poważnie flirtuje z techniczną odmianą tej muzyki. Słychać tu bowiem w wielu momentach finezyjne melodie i układy, których źródeł można szukać na takich albumach jak „Symbolic” czy „Piece of Time”. Cieszy mnie to natomiast, że nie są przekombinowane czy na siłę pogmatwane. No i to, że zespół znajduje też dla nich kontrapunkt w postaci szybkich i agresywnych kompozycji, które chyba są na „Torment Beyond Comprehension” w przewadze, przywodząc na myśl takie tytułu jak „The Ten Commandements” lub „Tortured Existence”, a tu i tam na pewno „Covenant”. Choć melodie odciskają na tym krążku również wyraźne piętno. I tu mam zagwozdkę – nie wiem, czy Pandemic Outbreak nie może się zdecydować, którą drogą powinno pójść, czy chce raczej pokazać słuchaczowi, że w obu konwencjach czuje się dobrze. Bo zaiste – mimo, że bardziej podobają mi się te bardziej bezpośrednie numery, to doceniam również kunszt wykonania kawałków bardziej zaawansowanych technicznie i wymagających.
Ponadto bardzo dobrze brzmi ten materiał – choć może nieco zbyt sterylnie i gładko jak na mój gust, mimo tego rozumiem, że syfiaste, bardziej undergroundowe brzmienie byłoby dla tej płyty niewystarczające. Kojarzy mi się z tym, co na swoich płytach prezentuje Sijjin (zresztą wokal Mateusza kojarzy mi się dość mocno z barwą głosu Malte). Do tego współgra z okładką – jest bardzo dobra pod kątem wykonania, a zarazem dobrze naprowadza potencjalnego słuchacza, na to co może usłyszeć, gdy zdecyduje się odpalić „Torment Beyond Comprehension”.
Tak więc stwierdzam, że mamy do czynienia z bardzo solidną płytą – chłopaki postarały się i wydały niezły krążek, najlepszy w swojej karierze. A równocześnie mam wrażenie, że zespół szuka jeszcze swojej drogi i kolejna płyta przyniesie nam może jakieś zaskoczenie. Pożyjemy, zobaczymy.
http://godzovwar.com/
https://www.facebook.com/pxoxdeathrash





