Kontakt: Iron Eveq Project
Jeśli muzyk (czy ktoś po prostu się tak tytułujący) bez większych osiągnięć opisuje swoją muzykę jako „ciekawą i świeżą”, to w mojej głowie zapala się czerwona lampka i z cicha pojękuje dźwięk alarmowy. Jeśli dodatkowo dostaję informację, że w zasadzie muzyk ten jest odpowiedzialny za wszystko, a perka jest automatem, to lampka zaczyna migać jak szalona, a syreny w mojej głowie zawodzą niczym banshee.
Przyznam szczerze, mimo że pan odpowiedzialny za Iron Eveq Project pochodzi z położonego niedaleko od Rzeszowa, miasta z niepolskim klubem, to do momentu kiedy się meilowo odezwał nie słyszałem o nim w ogóle. Nie wiem, czy jest w tym Tarnowie w ogóle znany, czy traktowany jest raczej jak „nieszkodliwy” szaleniec, ale po tym co usłyszałem to nie przewiduje mu chwilowo zbyt wielkiej – krajowej – sławy. Zaczyna się to całkiem ciekawie, powiedziałbym tak tumultuoso, ale nagle chujnia. Zjazd w kojarzący mi się z graniem do kotleta (chociaż rozumiem, że zamiar był inny) konglomerat dźwięków. Kiedy utwór wraca do początkowego pomysłu jest całkiem okej. Generalnie muzyka na „A Silent Flap of Wings” jest z gatunku tej opartej przede wszystkim na melodii, co w pewnym momencie staje się nużące. Nie zmienia to jednak faktu, że znajdziecie tutaj również momenty kompozytorskiego przebłysku. Trochę to wszystko chyba miało być ” progresywne”, ale na to – moim zdaniem – potrzeba więcej ćwiczeń i nieco diengów, tak aby poprawić brzmienie. Jak już powiedziałem podobają niektóre momenty, szczególnie kiedy muzyka staje się bardziej przestrzenna (vide dwójeczka). Postulowałbym zmianę wokalu, bo on z kolei nie sprawdza się w tej muzyce. Najlepszy i najbardziej wpadający w ucho utwór na krążku, to zaśpiewany po polsku „Ostatni ślad”. Prosty riff do nucenia i ciekawa motoryka wałka,fajne solo i nawet wokal mi nie przeszkadza. Może iść właśnie w tę stronę?
W zasadzie na koniec pozostaje mi tylko powiedzieć tak: więcej pracy, dokoptować jeszcze jednego wiosłowego z własną wizją grania, tak aby zderzyć z nią tę jedynie słuszną. Myślę, że to sporo da. Na razie są pomysły (dużo nawet), ale chyba za bardzo Kuba chce to upchnąć w jednym miejscu i jest to nieco chaotyczne.
Ocena: 5/10
Tracklist:
01. Naive Curiosity
02. Of Humans As Adorment
03. To Hear The Silence
04. The Pretender
05. The Movement The Media
06. Ostatni Ślad
07. The Dead Prophet
08. Enormous Shadows
09. Requiem for a Reason
10. An Idea Found Idea




