Wydawca: Werewolf Promotion
Kolejny materiał z przepastnej paczki z promówkami od Werewolf Promotions – z uwagi na ten fakt, nie jest on pierwszej świeżości. Ale obowiązek psa karawaniarskiego jest obowiązkiem, więc już tłumaczę o co chodzi z tym całym Zvijer.
„Vječnost truleži” to debiut kapeli z Bośni i Hercegowiny, parająca się klasycznym black metalem. Ale takim do bólu klasycznym, z lat dziewięćdziesiątych. I biorą go z pełnym dobrodziejstwem inwentarza – corpsepaintami, kusymi ramoneskami, bronią białą na zdjęciach oraz inspiracjami Skandynawią wylewającą się z każdego otworu. Trudno napisać coś oryginalnego o nieoryginalnej muzyce, więc przepraszam – ale nawet nie będę próbował. Twórczość Zvijer scharakteryzować można po prostu jako tradycyjny black metal, gdzie mieszają się wpływy skandynawskie i kontynentalne, z zimnym brzmieniem, utrzymany raczej w średnich i szybkich tempach. Czasem pojadą jakimś bardziej thrash metalowym riffem („Divljina” na ten przykład), ale przez większość trwania płyty mamy do czynienia z black metalem nieskazitelnym jak lodowy sztylet. Niestety w głowie nie pozostaje nic, poza tym, że było raczej szybko i agresywnie. Żaden fragment nie przykuł mojej uwagi, choć poszukiwałem tego czegoś, dzięki czemu mógłbym się bardziej zakolegować z tym krążkiem.
Totalnie przewidywalny i totalnie zachowawczy album. Albo totalnie klasyczny i wierny tradycji. Zależy zapewne od Waszych upodobań. Dla mnie jednak średnio.
Ocena: 6/10
Tracklist:




