Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

Wywiady

Wisielec: „Myślę, że określenie „prawdziwego black metalu” nie ma racji bytu(…)”

Trochę mi zeszło ze spisywaniem tego wywiadu. Niemniej, dostałem znacznego kopa, gdy zobaczyłem Wisielca na scenie i upewniłem się, że jest godnie. Bo ten świebodzicki hord czaił się od jakiegoś czasu, by w zeszłym roku wyleźć z krypty ze swoją sympatyczną Epką. Na potrzeby więc wywiadu udałem się do Freiburga, gdzie przy smacznych trunkach i w domowym zaciszu pogadałem z gitarowym oraz frontmanem hordu – Bartem. Wywiad może i jest spory, ale zapas alkoholu był godny, a i rozmawiało się przyjemnie. KU LEKTURZE!

B: Hails! Dobrze widzieć, że Wam się z Wisielcem w końcu ułożyło, bo o ile pamiętam, jak gadałem kilka lat temu z Kurojatką (obecnie przystojnym gitarnikiem w kapeli – dop. Bart), to wszystko było w powijakach. Jakieś szkice, plany i kilka riffów złożonych na krzyż.

B: Hails! Racja, aczkolwiek kapela działała już dużo wcześniej, choć pod innymi szyldami. Założenie było takie, że przychodzimy sobie na próby, popijamy nieco (ja znam Wasze nieco, hah! – dop. Bart) i nie zajmujemy się muzyką, tylko podchodzimy na luzie. Mieliśmy kilka kawałków, jeszcze bez nazwy, oraz sporo coverów Slayera, Cannibali, a także coś z Mayhem i Deicide. Następnie wyjechałem na jakieś siedem lat, ale nawet, jak tu wpadałem w gościnę, to się z chłopakami spotykaliśmy i gadaliśmy, by coś zrobić. A jak już wróciłem na stałe, to wzięliśmy się trochę bardziej za to. Teraz będzie więcej koncertów, to i będziemy trochę bardziej rozpoznawalni, co pomoże nam ruszyć do przodu. Na razie jest Epka i demko, a niebawem planujemy pełnowymiarową płytę.

B: A właśnie, wiem, że z bratem pogrywałeś w kapeli Mort per Ferro. Jakieś kawałki z tego inkorporowałeś do Wisielca?

B: Nie, nie. Tutaj staramy się, by każdy z nas miał jakiś wpływ na to. Chcemy, by elementy każdego muzyka były u nas wrzucone. W Mort per Ferro, to głównie ja tworzyłem, ale nie przemycam. Staram się robić coś całkowicie nowego. Co do Morta, to chcę pokończyć kawałki które tam zacząłem i kto wie, może walniemy z Wisielcem takiego splita z przymrużeniem oka. Kilka kawałków od Mort per Ferro, kilka od Wisielca i się to wypuści w niewielkim nakładzie.

B: Godny to plan. Właśnie pochwalić należy, że zaczęliście od małej formy, czyli Epki, bo dziś często się zdarza, że kapele zamiast nagrać uprzednio jakieś demko, czy choćby Epkę właśnie, to jebią od razu pełniaka po całości. A właśnie, wspominałeś już o demie, ale nigdzie nie widziałem, by było do odsłuchu. Jakże to tak?

B: To jest tak, że demko powstało rok przed Epką, ale znajdują się na nim dosłownie te same kawałki, ale nagrane na chama, na próbie. Żadnych obróbek, tylko nagrane do mikrofonu. Jeśli jacyś maniacy naprawdę chcieliby to zbadać, to jest do odsłuchu na bandcampie.

B: No właśnie, nie stronicie od mediów społecznościowych i dzielenia się muzą przez sieć zasłaniając się, że to jakaś gejoza. Wprost przeciwnie, działacie tam całkiem aktywnie.

B: Ja część kapeli jesteśmy ludźmi starej daty, ale nie podchodzimy tak do tego. Prawda, z początku trochę mnie to bolało, bo kojarzyło mi się to latami 90tymi, początkami MP3 i dostępem do tej muzyki dla ludzi, którzy absolutnie nie powinni się z nią stykać. Trochę mnie to gryzło, ale potem zdałem sobie sprawę, że inaczej tego nie da się zrobić, no bo jak? Wypuścisz płytę i będzie tego słuchać z pięć osób? Jeszcze będziesz musiał podchodzić i wciskać im swoje rzeczy (na Brutalu spotkałem się z taką akcją – dop. Bart). Albo się przystosujesz, albo przepadniesz w odmętach kapel, które codziennie się pojawiają i równie szybko znikają.

B: I z tym się wiąże moje następne pytanie, bo kiedyś tej muzy było mało i przez to niewielu miało do niej dostęp. Dziś każdy ma na wyciągnięcie ręki Internet, a w konsekwencji masę surowego, lub jakiego tam zechce, black metalu. Czy jest jeszcze w tym gatunku miejsce na elitaryzm?

B: Według mnie wciąż można, jeśli się podjedzie do tego w sposób, jaki się dawniej podchodziło. Ot, pofatygujesz się i już napiszesz tego maila do kapeli, o odręcznym liście nie wspomnę, tym bardziej, że trzeba było znaczki dołączać, w sprawie nabycia fizycznego nośnika. My niestety jeszcze formy fizycznej nie mamy, ale planujemy wydać tę Epkę na kasetce, w jakimś niedużym nakładzie.

B: A wydawca już jest?

B: Prowadzimy z rozmowy z Okaleczenie Production. Bardzo ciekawy projekt.

B: Bardzo słusznie. Oesu, pyszny ten Krakonos! Wracając jeszcze do tematu elityzmu, jak Ty, człowiek starej gwardii, zareagowałbyś, jakbyś wbił teraz na gig, a tam typulo z tunelami w uszach, rurkach i katance z naszywką KATa, czy jakiś brodaty, patykowaty hipster płaczący, że jest tłok i by go nie potrącać mimo iż stoi obok moshpitu?

B: Uodporniłem się na takie rzeczy będąc na tej przeklętej wyspie, na zachodzie od Polski. Cuda widziałem, a najbardziej to mnie wkurwiały te proste daszki, jak jacyś hardocre’owcy. Albo gdy widzisz obok siebie naszywki Suicidal Tendencies i Selbstmord.

B: Bez kitu, że ktoś taki numer odstawił.

B: Przysięgam! Wszystko tam widziałem i przez to uodporniłem się na wiele zachowań.

B: To prawie, jak w licbazie, gdy kuce nosiły na kostkach obok siebie naszywkę Burzum oraz Muzyka Przeciwko Rasizmowi.

B: Naszywki to mnie tam najbardziej fascynowały, bo ludzie byli mocno obszyci. Na przykład Absurd, Der Strumer, pomiędzy całkowitym syfem, jak choćby Mr Big, który się tam gdzieś pojawił. Cuda, panie! Cuda! Aczkolwiek, jak byłem w Anglii, to tam raz do roku był taki black metalowy festiwal, choć odróżniał się od naszych polskich imprez. Niemniej ilość tych dziwactw była tam mniejsza. Tam pojawiali się konkretniejsi ludzie.

B: Tacy, jacy wbiją na tegoroczny Steelfest?

B: Oj Steelfest piękna rzecz, pojechałoby się. Ale on jednak stoi o poziom wyżej od tamtego festu, który był bardziej undergroundowy.

B: Kto by nie pojechał. Ale mówimy tak o black metalu, a to gatunek ewoluujący. Ma dziś masę podgatunków, często dziwnych, choćby feministyczny black metal. Drzewiej mówiono prosto, że to wojna. A dziś, jak byś to określił?

B: Myślę, że to specyficzny sposób bycia oraz życia, nie tylko sama muzyka. Ona w jakiś sposób kierunkuje i kształtuje myślenie człowieka. Ja się wywodzę z tych dawniejszych czasów, a teraz ludzie rzeczywiście podchodzą do tego inaczej. W mojej, podkreślam, w mojej ocenie, to jest bycie tak trochę na bakier z tymi współczesnymi normami. To jest takie bycie…

B: Pierdolniętym trochę?

B: To zależy, ale nie ma już ludzi jebniętych na tyle, by podjęli się tego, co się robiło lata temu.

B: No fakt, dziś nie znajdziesz raczej typa, który w imię Szatana podpali kościół i zamorduje jakiegoś księdza, albo inną osobę.

B: Takie osoby na pewno są, ale one nie mają nic wspólnego z black metalem, prędzej się okazuje ostatnimi czasy, że za agresją na kościół stoją osobniki z lewej strony. Myślę, że określenie „prawdziwego black metalu” nie ma racji bytu, bo granice się za bardzo rozmyły i zatarły. Czas i priorytety uległy zmianie.

B: To co byś, w takim razie, dziś określił priorytetem?

B: Ja cenię te aspekty subkulturowe. To znaczy, by choćby wyglądem pokazywać, że jestem black metalem i jestem przeciwko temu wszystkiemu. No, ale także siebie też tak do końca nie mogę określić, ponieważ słucham różnej muzyki.

B: Dobra, wróćmy do przyziemnych tematów. Tym, co przykuwa oko, jest całkiem fajna okładka. O ile mi wiadomo robił ją Wasz gitarnik, Kurojatka. To była jego własna inicjatywa, czy musieliście go namawiać?

B: No tu zawsze są problemy, bo Kurojatka jest wiecznie zajęty i jest indywidualistą. Bardzo mocno jest tym indywidualistą. Da się od niego coś wydębić, ale to trzeba było chodzić, mówić i truć dupę, he he. Niemniej zrobił naprawdę fajną rzecz, ma ciekawe wizje oraz pomysły. Trochę żeśmy się nakłócili podczas tworzenia, ale efekt jest zadowalający.

B: To w takim razie, gdy będzie tworzony pełniak, to także zlecicie mu zrobienie ilustracji oraz okładki?

B: Nie podjęliśmy jeszcze decyzji w tej kwestii. Myślę, że na pewno będzie w podobnym klimacie, a Kurojatka jest na tyle dobry, że ogarnie to wszystko.

B: Pysznie. O ile mi wiadomo logo dla Was popełnił sam Krzysztof Szpajdel, który do tego chwalił Was za śpiewanie po polsku. Śpiewanie w języku Piastów jest słuszne, aczkolwiek dużo łatwiej popaść tu w cringe. U Was brzmi to dobrze i uniknęliście tej pułapki, ale nie czaiło się gdzieś z tyłu głowy, by spróbować po angielsku?

B: Angielski jest fajny i jest o tyle wdzięczny, że wszystko tam dobrze zabrzmi. Przynajmniej dla nas, bo Angole wiedzą, o czym się tam śpiewa. Aczkolwiek, jak ktoś zna dobrze angielski i zacznie się w wczytywać w teksty black metalowych kawałków, to wyjdzie na jedno. Jako główny tekstowy w kapeli nie jestem w stanie jednak przekazać, to czego bym chciał po angielsku. Mają mnóstwo słów, ale niestety nie władam nim aż tak dobrze, by się tego podjąć. To po pierwsze. A po drugie, wtedy nie byłoby, to tak fajnie ułożone. W trakcie pisania zdarzało mi się zastanowić, czy przypadkiem nie przesadzam, ale odpowiedni nastrój, lampka przysłowiowego wina (obaj dobrze wiemy, że krata browarów, hehe – dop. Bart), nóż w pobliżu ręki i pisze się dobre teksty.

B: Mmmm, poeta i romantyk. A inspiracje do tekstów czerpiesz z wyobraźni, czy raczej lokalne historie?

B: Głównie wyobraźnia, ale czerpię też inspiracje z lokalnych historii np. o wampirach z Rybnicy Leśnej, niezwykle ciekawa historia, polecam obadać. Przypadki samobójstw lokalnych, jeszcze kiedy te tereny były niemieckie, albo zbiorowych zabójstw. Było kilka rzeczy. U nas w mieście, niedaleko stadionu jest tzw. Totenburg.

B: To to mauzoleum Wielkiego Akwarelisty?

B: Nie, to w Wałbrzychu jest. Tutaj, we Freiburgu, było to miejsce egzekucji, odbyło się też kilka przypadków stracenia czarownic.

B: Black metal. A kiedy tego pełniaka, o którym wspominałeś można się spodziewać?

B: Hehe, klasycznie. Nikt nie wie, z tym, już mamy trzy pełne numery i zarys czwartego. Jeszcze cztery i będziemy w domu.

B: O wydawcy Epki wspominałeś, a wydawca pełniaka?

B: Mamy na oku, choć mam pewne obawy, tym bardziej, że nikt inny nie chciał się do nas przychylić. Mam świadomość, że w dzisiejszych czasach pewnie trzeba będzie trochę posmarować, ale nie mam z tym problemu. Zobaczymy, w każdym razie. Jesteśmy niezależną kapelą i na razie mogę powiedzieć, że idzie dobrze. Martwi mnie tylko, że ostatnio w okolicy jest powrót rip offów, palcem wytykać nie będę. Kurwa, nawrót tych starych, chujowych zachowań, a co gorsza nikt się nie dopierdala do tych ludzi. Ale chyba trzeba będzie zacząć.

B: Spoko, przyjdzie i na nich czas. Ale pozostając w temacie dalszych wyziewów, lokalna ziemia obrodziła godnymi hordami, jak choćby wałbrzyski Sznur, który solidnie sponiewierał ostatnią płytą, czy Azels Mountain, gdzie też pogrywasz. Nie myśleliście o jakimś splicie, albo choćby wspólnym występie (w momencie, gdy spisuję ten wywiad Wisielec dzielił już scenę z Azelsami i było naprawdę dobrze – dop. Bart)?

B: Koncerty, jak najbardziej. Gatunki się w pewnym sensie zazębiają, a i takie przemieszanie też nie jest złe. Mówię rzecz jasna o Azels, tylko pytanie, czy podołam kondycyjnie zagrać tu i tu, hehe. A ze Sznurem, powiem Ci, czemu nie. Jakiś wspólny koncert, czy split bardzo chętnie. Jestem pewien, że pełniak otworzy nam trochę więcej furtek.

B: W sumie pasujecie do siebie ze Sznurem jeśli idzie o nazwy kapel: oni Sznur – wy Wisielec. Ale oni poruszają się nieco odmiennej stylistyce, bo można to już spokojnie nazwać urban black metalem (nie mylić z Jerzym Urbanem!), czyli gatunkiem, który zapoczątkowała Odraza. I trochę podbiła tam Gruzja na swoim debiucie. Jednakże mowa tutaj nie o śpiewaniu o Diable, ale raczej o szarej beznadziei życia, alkoholiźmie, patologii społecznej i całym miejskim szajsie.

B: Tak naprawdę nigdy nie kojarzyło mi się to z black metalem, jednakże z czasem rzeczywiście to się zmieniło. Wcześniej ta stylistka kojarzyła mi się z jakimś grindem albo porno deathem, coś jak ten klasyczny Necrophile z Rudy Śląskiej, bardzo smaczne rzeczy. W Odrazie bardzo mi się to widziało, ale nie do końca traktowałem to, jako black metal, raczej jakoś coś nowego i interesującego. Potem jednak Gruzja z tego zaczerpnęła, a następnie Sznur. Muzycznie mi to siedzi, od czasu do czasu chętnie to sobie zapodam. A Wałbrzych znam bardzo dobrze. Wiem, co się czym je. I pije. Tak więc doskonale wiem, jakie dziwactwa się tam odpierdalają, ale ciekawie robi się dopiero w Boguszowie. Tam jest dopiero Meksyk.

B: HA! I tak to wszystko wymięka przy Kamiennej Górze, gdzie nawet u mnie w pracy się mawia, że tam się tylko pije i bije. Co jest prawdą. A mówię o tym, bo Wasz pierwszy koncert miał właśnie miejsce w Kamiennej Górze, wespół z tamtejszym Cymerisem oraz strzegomskim Disorder.

B: E, może trochę tylko w kwestii tych opon, ale parking był pod samym klubem, więc wątpię, by ktoś chciał się wpierdalać w pole klubowych kamer. Poza tym był to naprawdę spoko koncert ze świetną atmosferą, a i frekwencja nawet dopisała. Widziałem masę koncertów dla dużo większych kapel, gdzie było mniej ludzi.

B: A od kogo wyszła inicjatywa zorganizowania gigu?

B: Wcześniej mieli tam grać Azelsi, ale nie pasowały terminy. Wtedy ja podrzuciłem chłopakowi, który był organizatorem, nasze demko i podkręciłem temat, by wpierdolić tam Wisielca. Spisaliśmy się, dogadaliśmy i wyszło.

B: Disorder też podobnie, po przyjacielsku?

B: Pewnie tak. Wszyscy tam generalnie się spisali, piękny gig, fajna atmosfera i wszystko tam dopisało.

B: Ruszyliście z kopyta, bo widzę, że niedługo potem następne koncerty są w Żaganiu i we Wrocławiu.

B: Owszem, chociaż nie wiadomo, czy ten Żagań nam wypali, bo mają kluby zamykać. A we Wrocławiu zagramy z Cymeris, Atonement oraz Horns.

B: To ten hord, który brzmi niczym młodszy brat Arkony?

B: No trochę tak, ale nie ma co szufladkować. Chłopaki robią swoje i jest do porządny metal. W ogóle fajne obecnie to mieszanie stylów na koncertach, że na jednym gigu mamy kapele death metalowe i black metalowe. Lubiłem to już jeszcze, gdy chodziłem na koncerty jedynie, jako fan.

B: Nie przeszkadza Ci to? Bo kilka razy zdarzyło mi się być na koncercie, gdzie gwiazdą był np. soczysty śmierć metal, a otwierał fikuśny grind. Trochę to zgrzytało.

B: Nie bardzo. Ponieważ można zawsze w tym czasie skoczyć na wódeczkę. W sumie bywa tak, że wbijasz na koncert, chcesz zobaczyć wszystkie kapele i w konsekwencji nie masz czasu nawet skoczyć do kibla. Przejebane.

B: Zawsze można zabrać ze sobą piersióweczkę i popijać w trakcie. No ale dojeżdżamy do końca, więc zejdźmy na chwilę ze ścieżki lewej ręki, bo widzę, że masz godną kolekcję komiksów oraz gier. Zacznę od pytania, jaki był Twój pierwszy kontakt z twórczością Roberta E. Howarda?

B: A to rzecz jasna Conan! Kablówka, filmy, kanał Pro Sieben i ja za gówniarza próbujący coś nagrać na wideo, jeszcze do tego z niemieckim głosem. Potem, jak dorosłem zabrałem się książki i jakoś to poszło, bo i Lovecraft wjechał później.

B: Samotnik z Providence zajmuje specjalne miejsce w black metalowym serduszku?

B: Nie zestawiałbym Lovecrafta z black metalem jakoś specjalnie, choć są pewne powiązania. Za małolata przeczytałem opowiadanie „Ogar” i byłem pod wrażeniem. Potem poleciało już wszystko.

B: A próbowałeś do Wisielca implementować twórczość Mistrza?

B: Staram się to gdzieś tam przemycać. Gdy tworzę to w mojej głowie wypełzają gdzieś macki Cthulhu, ale jest to bardzo subtelne. To nie jest coś pokroju Hudsona, Lumleya, czy Mastertona.

B: To jeszcze na koniec zadam pytanie, które powinno paść wcześniej, ale człowiek stary i zapomniał: zdradź czytelnikom, jak to się stało, że mały Gubał wpadł w sidła metalu, zaczął szerzyć kult zła, by na koniec chwycić za wiosło?

B: A to bardzo fajne pytanie, bo umiem na nie odpowiedzieć, hehe. Pamiętam te wszystkie momenty, tak się składa. Zaczęło się od Metallici, której pierwsze płyty do dziś lubię i trwało długi kawałek czasu. Następnie poznałem kumpla, który był turbo death metalem i miał sporą kolekcję kaset. Pożyczałem więc od niego różne rzeczy i tak trafiłem na Obituary, Cannibali, Deicide, co mocno mi siadło. Około 97 roku kumpel wpadł do mnie z jakimiś black metalowymi rzeczami i to była miłość od pierwszego wejrzenia. Największym ciosem było Mahyem „Wolf’s lair abyss”. Dostałem też wtedy kasetę „A blaze in the northern sky” Darkthrone i całkowicie mi odjebało. Skóra, gwoździe, gdzie się da, świńskie ucho przy pasku, a w garażu mieliśmy nawet ołtarz zrobiony z takiego drewnianego koziołka, jakiego stawiali kiedyś na drogach podczas robót drogowych. Do tego z cztery Jezuski zajebane z cmentarza, odwrócone do góry nogami, łańcuchy, czarne świece i szmata z wydzierganym pentagramem. Wesołe czasy.

B: Brakowało chyba tylko powieszonej Maryjki, tak jak u Animy Damnaty na salce prób.

B: Aj, stare salki prób, to różne szalone historie. A co do mojego black metalu, to była właśnie ta głęboka miłość. Co prawda czasem mi się przejadało, przez co wróciłem do starego thrashu, jak choćby Sodomów, czy Slayerów. Po pewnym czasie jednak następował tryumfalny powrót do czarnego metalu.

B: Piękna opowieść. W ten oto gawędziarski sposób dojechaliśmy do końca, a więc ostatnie słowo należy do Ciebie!

B: Dzięki za zainteresowanie, wielkie pozdro dla Chaos Vault i do zobaczenia na koncertach!

Autor

340 tekstów dla Chaos Vault

Przemądrzały, gruby chuj. Miłośnik żarcia, alkoholu i gór, któremu wydaje się, że umie pisać.

1 komentarz

1 Comment

  1. Kocioł

    10 lipca 2022 at 21:24

    Wystarczy posłuchać ich muzyki i poczytać teksty. Przecież jest dziś wiele ciekawszych debiutów niż ten plastik bijący po uszach z kilometra. Powyższy wywiad tylko potwierdza wniosek o gównianej jakości tego zespołu :]

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Chaosbook

Instachaos

No i wyszedł z zakrystii Pleban... ciekaw ile wytrzyma w Kejosie... Czytajcie:

Nihilvm „Life-Death-Empty”

http://chaosvault.com/recenzje/nihilvm-life-death-empty/

#nihilvm #blackmetal #deeathmetal #mgła #bölzer #kriegsmaschine #black #death #metal #chaosvault
No i wyszedł z zakrystii Pleban... ciekaw ile wytrzyma w Kejosie... Czytajcie: Nihilvm „Life-Death-Empty” http://chaosvault.com/recenzje/nihilvm-life-death-empty/ #nihilvm #blackmetal #deeathmetal #mgła #bölzer #kriegsmaschine #black #death #metal #chaosvault
1 dzień temu
View on Instagram |
1/9
Piątek... Trzeba się napić...

Piołun „Rzeki Goryczy”

chaosvault.com/recenzje/piolun-rzeki-goryczy/

#piołun #manbryne #blazeofperdition #oremus #blackmetal #polishblackmetal #polskiblackmetal #black #metal #malignantvoices #chaosvault
Piątek... Trzeba się napić... Piołun „Rzeki Goryczy” chaosvault.com/recenzje/piolun-rzeki-goryczy/ #piołun #manbryne #blazeofperdition #oremus #blackmetal #polishblackmetal #polskiblackmetal #black #metal #malignantvoices #chaosvault
2 dni temu
View on Instagram |
2/9
Czwartunio minął nam pod znakiem:

Sukkhu „Labyrinths”

chaosvault.com/recenzje/sukkhu-labyrinths/

#sukkhu #blackmetal #darkfuneral #marduk #bathory #cradleoffilt #black #metal #chaosvault
Czwartunio minął nam pod znakiem: Sukkhu „Labyrinths” chaosvault.com/recenzje/sukkhu-labyrinths/ #sukkhu #blackmetal #darkfuneral #marduk #bathory #cradleoffilt #black #metal #chaosvault
3 dni temu
View on Instagram |
3/9
...z jednej strony spadają kamienie i gruz, a z drugiej jesteśmy chowani do zimnej krypty w której spoczniemy na zawsze...

Grave Upheaval / The Funeral Orchestra „Inexistentia”

chaosvault.com/recenzje/grave-upheaval-the-funeral-orchestra-inexistentia/

#graveupheaval #thefuneralorchestra #deathmetal #doommetal #funeraldoommetal #death #doom #metal #portal #impetuousritual #chaosvault
...z jednej strony spadają kamienie i gruz, a z drugiej jesteśmy chowani do zimnej krypty w której spoczniemy na zawsze... Grave Upheaval / The Funeral Orchestra „Inexistentia” chaosvault.com/recenzje/grave-upheaval-the-funeral-orchestra-inexistentia/ #graveupheaval #thefuneralorchestra #deathmetal #doommetal #funeraldoommetal #death #doom #metal #portal #impetuousritual #chaosvault
4 dni temu
View on Instagram |
4/9
Ksiądz na elektrycznym krześle... 

Damage Case "Heavy Metal Sacrifice"

chaosvault.com/recenzje/damage-case-heavy-metal-sacrifice/

#damagecase #thrashmetal #heavymetal #rock #thrash #heavy #metal #motörhead #lemmykilmster #chaosvault
Ksiądz na elektrycznym krześle... Damage Case "Heavy Metal Sacrifice" chaosvault.com/recenzje/damage-case-heavy-metal-sacrifice/ #damagecase #thrashmetal #heavymetal #rock #thrash #heavy #metal #motörhead #lemmykilmster #chaosvault
5 dni temu
View on Instagram |
5/9
Poniedziałek wjeżdża śmierć metalem...

chaosvault.com/recenzje/funeral-whore-dreadfully-expired/

#funeralwhore #boltthrower #chainsword #mutilation #deathmetal #death #metal #dutchdeathmetal #chaosvault
Poniedziałek wjeżdża śmierć metalem... chaosvault.com/recenzje/funeral-whore-dreadfully-expired/ #funeralwhore #boltthrower #chainsword #mutilation #deathmetal #death #metal #dutchdeathmetal #chaosvault
6 dni temu
View on Instagram |
6/9
...i na chuj oglądać ten badziewny sport, gdzie jedenastu debili biega za gałą, skoro można sobie przy porannym piwku poczytać newsflesh? Na pohybel piłce, tylko metal!

chaosvault.com/newsy/newsflesh-47-58-2022/

#tchornobog #abbysal #aciddeath #extirpation #entropia #goddethroned #vampyrictyrant #arditi #mantiel #wampyricrites #blackmetal #deathmetal #thrashmetal #postmetal #satanicmetal #satanicblackmetal #black #death #thrash #doom #metal #coffee #newsflesh #chaosvault
...i na chuj oglądać ten badziewny sport, gdzie jedenastu debili biega za gałą, skoro można sobie przy porannym piwku poczytać newsflesh? Na pohybel piłce, tylko metal! chaosvault.com/newsy/newsflesh-47-58-2022/ #tchornobog #abbysal #aciddeath #extirpation #entropia #goddethroned #vampyrictyrant #arditi #mantiel #wampyricrites #blackmetal #deathmetal #thrashmetal #postmetal #satanicmetal #satanicblackmetal #black #death #thrash #doom #metal #coffee #newsflesh #chaosvault
1 tydzień temu
View on Instagram |
7/9
Na sobotę wjeżdża Bart na sucho... 

Krvna „For Thine Is The Kingdom Of The Flesh”

chaosvault.com/recenzje/krvna-for-thine-is-the-kingdom-of-flesh/

#krvna #dearthe #blackmetal #australianblackmetal #black #metal #australia #thirdeyetemple  #ancientdead #chaosvault
Na sobotę wjeżdża Bart na sucho... Krvna „For Thine Is The Kingdom Of The Flesh” chaosvault.com/recenzje/krvna-for-thine-is-the-kingdom-of-flesh/ #krvna #dearthe #blackmetal #australianblackmetal #black #metal #australia #thirdeyetemple #ancientdead #chaosvault
1 tydzień temu
View on Instagram |
8/9
Na piątek trochę czarciego metalu z Polszy...

Throne of Baal „Chaos War Death”

chaosvault.com/recenzje/throne-of-baal-chaos-war-death/(otworzy się w nowej karcie)

#throneofbaal #blackmetal #marduk #funerlamist #polishblackmetal #black #metal #chaosvault
Na piątek trochę czarciego metalu z Polszy... Throne of Baal „Chaos War Death” chaosvault.com/recenzje/throne-of-baal-chaos-war-death/(otworzy się w nowej karcie) #throneofbaal #blackmetal #marduk #funerlamist #polishblackmetal #black #metal #chaosvault
1 tydzień temu
View on Instagram |
9/9

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

P-W

Wydawca: Malignant Voices Motyla noga, końcówka tego roku obrodziła w naprawdę dobre premiery. I jedną z nich jest właśnie debiut rodzimego Piołunu „Rzeki Goryczy”....

P-W

No i okazuje się, że Throne Of Baal wydał całkiem w pytę epkę...

Wywiady

To już mój trzeci bodaj wywiad z Epitome, ale pierwszy, na który odpowiedział cały zespół. Oczywistym powodem przemaglowania tego kwartetu jest wydanie płyty "ROTend"....

Newsy

13 listopada zmarł Wojciech Cenajek, znany również pod ksywą Poland. Wojciech był gitarzystą zespołu Monastery, ale gościnnie udzielał się na albumach Bloodthirst, Mordhell czy...