Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

Wywiady

Las Trumien: „…sztuką jest zagranie paru dźwięków tak, żeby ludzi mieli ciarki.”

Las Trumien to ostatnimi czasy jeden z moich ulubionych zespołów, nie ma tygodnia żebym nie słuchał któregoś z ich wydawnictw. No i planowałem ten wywiad i jakoś cały czas go odwlekałem, aż w końcu spiąłem pośladki i wysłałem pytania do Bartesa i Wojtka. No i cóż mogę powiedzieć, panowie tak w wywiadach, jak i na scenie, spisują się na medal. 

las trumien

Oracle: Strzała! To ja może na początek powiem tak – Las Trumien jest dla mnie ewenementem, bowiem po Waszym koncercie w Krakowie dotarło do mnie, że znam wszystkie Wasze teksty. Dotychczas myślałem, że w moim przypadku tyczy się to tylko Kata. Znaczy, że wracałem do Waszych materiałów baaaardzo często. Jak to kurwa mać zrobiliście?!

WK: Plujemy pierwotnym jadem, który wsącza się w mózg i zostaje tam na długo. A tak serio to nie wiem, coś musimy robić dobrze.

O.: Bardzo dobrze. Las Trumien powstał w 2020 roku, wiadomka – szalała wówczas pandemia i życie większości z nas stanęło na głowie. Czy Las Trumien jest więc projektem, który możemy zawdzięczać obostrzeniom i całej tej pojebanej sytuacji, niespotykanej w życiu zdecydowanej większości z nas?

Bartes: Muzę zacząłem robić pod koniec 2019, natomiast same nagrania miały miejsce w trakcie lockdownu. Bardzo dziwny czas, zamknięci w domach, brak prób, koncertów i hałasu. Dlatego chcieliśmy, żeby płyta brzmiała surowo. Żeby słuchacz miał wrażenie, że siedzi w zatęchłej piwnicy na próbie zespołu. Myślę, że to też dodało wiarygodności tekstom. Podchodzę do tego jak do horrorów found footage. Nie jest to doskonałe, ale masz wrażenie jakbyś brał w tym udział.

O.: Dobra, pierwsze pytanie było dość podchwytliwe, przejdźmy do normalniejszych. Chyba. Generalnie, kto wpadł na pomysł całego przedsięwzięcia pod nazwą Las Trumien? Od początku mieliście jasno określone podejście – czyli do określonej muzyki mamy teksty traktujące tylko i wyłącznie o seryjnych zabójcach, czy to wyszło jakoś w toku?

WK: To w zasadzie zasługa Bartka i jego żądania, aby teksty były po polsku – to w zasadzie jedyny warunek jaki mi przedstawił przed moim dołączeniem do zespołu. Potraktowałem to jako swego rodzaju wyzwanie i żeby ułatwić sobie robotę postanowiłem, że teksty będą oparte na prawdziwych historiach o makabrycznych zbrodniach, a nie na moich prywatnych przeżyciach i przemyśleniach. Zamiast uzewnętrzniać się w lirykach, wolałem na nowo zinterpretować historie, które już się wydarzyły. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo te wszystkie makabryczne treści idealnie dopasowały się do posępnej, piwnicznej muzyki.

las_promo_net2 (1)

O.: Tematyka seryjnych morderców to nic nowego w szeroko pojętej muzyce metalowej, na niwie doom metalu jednak nie jest to tak popularna tematyka. Poza Wami to kojarzę chyba tylko Church of Misery z Japonii. Bez wazeliny – Las Trumien podoba mi się jakoś bardziej i nie wykluczam, że również z uwagi na polskie teksty. Czy wszyscy czterej dzielicie tę fascynację, czy chodzi głównie o Wojtka, bo to on jest autorem tekstów?

Bartes: Autorem wszystkich tekstów jest Wojtek. Czasami jak wyłapiemy jakiś ciekawy temat to mu podrzucamy.

WK: Tematyka „true crime” jest o tyle wdzięczna, że to praktycznie studnia bez dna – inspiracji starczy nam spokojnie na kolejne 20 albumów. Chłopaki poszerują czasem na komunikatorze jakiś ciekawy link, pamiętam też, że pomysł na tekst do „Cmentarza Miłostowo” podrzucił mi kumpel podczas randomowego wyjścia na piwo w Katowicach. Owszem, to co robimy to nic nowego – oprócz wspomnianego przez Ciebie Church of Misery w takich klimatach porusza się jeszcze legendarne Macabre, a też np. polskie Yfel1710 miało cały album „Willa Wisielców” oparty o makabryczne historie związane z Olsztynem. Ale jednocześnie uważam, ze dzięki językowi polskiemu dodajemy swój własny pierwiastek do tych opowieści.

O.: Macabre to podstawa, mnie chodziło o kapele doom’owe, któe eksplorują tę tematykę. Może to zabrzmi jak pytanie przerażonego rodzica z połowy lat osiemdziesiątych, kiedy to wjechały na pełnej kurwie naklejki „Parental Advisory”, hehe – nie obawialiście się nigdy, że w sumie faktycznie ktoś może za bardzo zagłębić się w Wasze teksty i stwierdzi, że seryjne morderstwa to niezły pomysł na życie? Da się złapać i powie policjantom „no wiedzą panowie, Las Trumien mnie zainspirował…”.

Bartes: Poruszamy tą tematykę zdecydowanie ku przestrodze, nie jako pomysł na życie.

WK: W większości przypadków „bohaterowie” moich tekstów nie skończyli zbyt dobrze, więc nikt mądry raczej nie będzie z nich brał przykładu. Poza tym umówmy się – czynnik „szokujący” takich treści już dawno został zepchnięty do popkultury i w momencie, kiedy kręci się całe serie o seryjnych mordercach i psychopatach, którym widz ma w domyśle kibicować („Dexter”, „You”) jakoś nie wydaje mi się, żeby podziemny zespół metalowy z Polski miałby w tej kwestii wiele zdziałać.

O.: Dobra, teraz będzie prowokacyjnie. Kiedyś od jednej osoby usłyszałem opinię, że doom metal to każdy głupi potrafi zagrać. Prawda to? Na moje ucho, zrobić numer, który będzie ciężki i chwytliwy, a do tego zapadnie w pamięć to chyba nie tak prosto, ale co ja tam wiem, ja tylko recenzje piszę…

Bartes: Doom metal, jak i wiele innych gatunków są w jakimś stopniu muzyką generyczną i powtarzalną. Myślę, że sztuką jest zagranie paru dźwięków tak, żeby ludzi mieli ciarki. A na to niestety wzoru, czy przepisu nie ma.

O.: Płodni z Was muzycy generalnie, pod szyldem Lasu Trumien też nie opierdalacie się – w zeszłym roku wydaliście dwa materiały, do tego obydwa totalnie zajebiste. Niektórym zajmuje to kilka lat, u Was – parę miesięcy. Ewenement? Dobra chemia w zespole? Parcie na zysk, haha?

Bartes: To wychodzi bardzo naturalnie i spontanicznie. Każdy z nas grywa w kilku kapelach, więc proporcjonalnie bardziej twórczo funkcjonujemy na co dzień. Gdybyśmy raz na kilka lat zabierali się za robienie muzy, szło by to pewnie znacznie trudniej.

WK: Nie jest tajemnicą, że młodzi to byliśmy kilkanaście/kilkadziesiąt lat temu więc jeśli są chęci i możliwości żeby coś wspólnie zdziałać, to po prostu to robimy, bez oglądania się na to czy wypada czy nie. Cieszy mnie natomiast, że z każdym wydawnictwem Lasu wędrujemy trochę dalej w poszukiwaniu nowych, ciekawych rozwiązań. Przez to praca nad każdą kolejną płytą jest bardziej ekscytująca.

O.: Wszystkie krążki wyszły nakładem Piranha Music. Patryk wydaje świetne rzeczy, a Las Trumien zdecydowanie plasuje się w forpoczcie tego labelu, jak i sceny generalnie. Kolejny materiał też planujecie wydać u niego?

Bartes: Zdecydowanie tak. Wiele mu zawdzięczamy.

WK: Patryk jest przedstawicielem bardzo nielicznej grupy wydawców, którym autentycznie się chce i którzy żyją muzyką, którą wydają. Mamy niesamowite szczęście móc z nim współpracować i bardzo cenimy sobie jego wsparcie, którego udziela nam w zasadzie od samego początku. Nie będę tu może rzucał frazesami w stylu „piąty członek zespołu”, ale prawda jest taka, że bez Patryka i Piranha Music na pewno nie bylibyśmy z Lasem Trumien w miejscu, w którym jesteśmy obecnie.

O.: Zapewne przestudiowaliście sporo żywotów wszelkiej maści zwyrodnialców, myślicie jednak, że na przykład z którymś z bohaterów waszych tekstów moglibyście na przykład pójść na browarka i dobrze się bawić?

WK: Nie wszystkie zbrodnie które zdarza mi się opisywać są całkowicie odpychające – w niektórych przypadkach można mgliście rozumieć motywację człowieka, który te zbrodnie popełnił. Jednocześnie staram się nie zapominać, że zdecydowana większość „bohaterów” moich tekstów to ludzie na wskroś źli i zepsuci, bez których świat jest zwyczajnie lepszym miejscem.

O.: Kojarzycie w ogóle skąd ta fascynacja seryjnymi mordercami? Przecież tego nie bierze się ot tak znikąd, musiał być jakiś pierwszy, inicjujący moment? Osobiście pamiętam, że pewnie z dwadzieścia parę lat temu na przykład na TVN można było obejrzeć serial dokumentalny Miszczaka o polskich mordercach, w którym był wywiad z Pękalskim, ta sama stacja emitowała też coś podobnego generalnie o seryjnych mordercach z całego świata – co oglądałem jako gołowąs z zapartym tchem. Nie mówiąc już o sztandarowym „Milczeniu Owiec”, zarówno filmie jak i książce…

WK: W moim przypadku to były pewnie seriale pokroju „Z Archiwum X”, albo stare horrory. Już za dzieciaka interesowałem się wszystkim co przejawiało jakiekolwiek namiastki grozy, a z czasem nauczyłem się, że najstraszniejszym z potworów jest właśnie człowiek. Pamiętam jeden z komiksów Neila Gaimana z serii „Sandman”, był tam wątek o konwencie seryjnych morderców – pomyślałem sobie wtedy, że ten pomysł, choć z pozoru zupełnie absurdalny, idealnie wpasowuje się w popkulturową fascynację tematyką true crime. Jako gatunek ludzki stajemy się z roku na rok coraz gorsi, więc zupełnie mnie to już nie dziwi.

Bartes: Nie nazwałbym tego fascynacją, ale bardziej chęcią poznania motywu. Z czego wynika to, że ludzie stają się tacy i są w stanie posunąć się do tak chorych rzeczy. Pamiętam kiedy zetknąłem się z historią Jeffa Dahmera. Było to przy okazji płyty zespołu Macabre o tytule właśnie „Dahmer”. Nie pozostało mi nic, jak tylko sprawdzić człowieka, któremu poświęcono cały krążek. A później już jakoś poszło – Richard „Ice man” Kukliński, Ted Bundy, Charles Manson… itd

O.: Tekstowo od reszty odstaje trochę „Synod Trupi”, bo nie traktuje on stricte o seryjnym mordercy, a raczej o wydarzeniu specjalnego charakteru, kiedy to jeden papież kazał wyciągnąć gnijące zwłoki swojego poprzednika. Podczas tego numeru zresztą na koncertach Rafał, Wasz basista, wzuwa na siebie urocze papieżowe atrybuty. No to pytanie skądinąd z kręgu moich zainteresowań – myślicie, że doczekamy się czasów, kiedy Polacy przejrzą na oczy i stwierdzą, że ten cały Wojtyła to był jednak kawał skurwysyna i zabobonnego wikarego, któremu się poszczęściło, a nie żaden Największy Polak?

Bartes: Nie nam to oceniać i rozważać. Niech Bóg go osądzi. Ta instytucja od samego początku swojego istnienia zajmuje się władzą i polityką, kosztem Boga. Jak słusznie zauważyłeś w tekstach poruszamy kwestię seryjnych morderców, więc „Synod Trupi” nieco odstaje od reszty. Ale trzeba przyznać, że historia ta jest tak niecodzienna i zjawiskowa, że warto było wziąć ją na warsztat. Kiedy ją podsunąłem Wojtkowi, okazało się, że też wpadł na ten pomysł.

WK: Ja osobiście jestem ateistą, więc cała ta szopka wokół instytucji kościoła i osoby papieża mnie śmieszy, albo inaczej – śmieszyłaby, gdyby nie ingerowała tak mocno w moje życie. W dupie mam życie i „zasługi” Wojtyły, nie płakałem po człowieku. Zaś co do samej historii stojącej za „Synodem Trupim” w pełni zgadzam się z Bartkiem – była po prostu czymś, o czym trzeba było napisać.

O.: Okładki. Generalnie nawet „Las Trumien” ma spoko okładkę, debiut ma świetną, ale EPką to już rozjebaliście totalnie. Co ten Kamuda ma w głowie to ja nie mam pojęcia, ale taką ciuchcią to by pojeździł. Strach pomyśleć co będzie teraz. Raczej nie wyobrażacie sobie podejścia na zasadzie „okładka może być chujowa, layout też, niech muzyka przemówi za nas”? Bo patrząc na Waszą działalność to w zasadzie u Was chyba nie ma miejsca na przypadek, półśrodki i zdawanie się na ślepy los, że a może wypali?

Bartes: Szczerze mówiąc przypadek odgrywa bardzo dużą rolę w naszej działalności. Mieliśmy kilka pomysłów na grafikę, ale jakoś bez przekonania i fajerwerków. W drodze na jakiś koncert rzuciłem spontanicznie, że może fajnie mieć na okładce ciuchcie jak Motorhead na płycie „Orgasmatron”? Pomysł od razu wszystkim siadł i z miejsca wysłaliśmy to Kamudzie. W odpowiedni dostaliśmy legendarne już „jaki kurwa pociąg?!”

WK: Pamiętam, że inspirowaliśmy się też w tym przypadku jedną z okładek Grave, z wielką trupią głową. Dodaliśmy dwa do dwóch i podesłaliśmy temat Maćkowi, który pomimo pewnych obaw podołał zadaniu w stu procentach i dostarczył – moim zdaniem – jedną z najlepszych swoich prac, a już na pewno moją ulubioną. Mamy już pomysł na kolejną okładkę i też jest zdrowo poroniony – zobaczymy jak Maciek poradzi sobie tym razem, pierwsze wskazówki już dostał.

O.: Część z Was jest mocno aktywna na płaszczyźnie muzycznej, a Las Trumien jest tylko jednym z kilku zespołów, w których się udzielacie. O ile się też orientuję, wszystkie te zespoły różnią się między sobą, rzec by można więc że wszechstronne z Was chłopaki. Gdzie pośród tych wszystkich kapel plasuje się w Waszym przypadku Las Trumien – jest ważniejszy od pozostałych projektów, czy każdy traktujecie tak samo?

Bartes: Chyba żaden z nas nie potrafiłby ograniczyć się do jednego projektu, czy gatunku. Każdy projekt gra inną muzę, więc lokujemy tam inne emocje i pomysły.

WK: Mam to szczęście, że żaden z projektów w których się udzielam nie jest projektem w pełni zarobkowym, więc nie muszę niczego planować pod trasę „macierzystego” zespołu, dzięki któremu zarabiam na rachunki. Nie byłbym w stanie podzielić zespołów w których śpiewam na „lepsze/gorsze”, mogę ewentualnie zaryzykować stwierdzenie, że niektóre są bardziej popularne od innych, ale na to akurat niekoniecznie mam wpływ. Bawię się natomiast dobrze w każdym z nich i to jest dla mnie najważniejsze.

O.: Wojtek, w jednej z recenzji porównano Twój głos do Bajora i Maleńczuka… No, popłynął recenzent, nie powiem. To znaczy, może się z nim zgadzacie, ale ja tam nie słyszę u Ciebie wyżej wymienionych, nawet w tym konkretnym fragmencie o którym mowa. A tak generalnie – macie wrażenie, że czasem recenzujący nie za bardzo czuje Waszą muzykę?

WK: W studiu przy nagrywaniu „Licząc Umarłych” usłyszałem jeszcze porównania do Markowskiego i Cugowskiego, więc jestem w dobrym towarzystwie. Kiedyś takie porównania mnie śmieszyły, zwłaszcza kiedy przy pierwszych płytach J.D. Overdrive doczepiano mi na zmianę łatki polskiego Hetfielda albo polskiego Anselmo. Teraz już raczej nie zwracam na to żadnej uwagi, niech każdy słyszy co chce słyszeć, ja będę robił swoje.

O.: Czy tylko ja mam wrażenie, że – generalnie rzecz ujmując – doom metal w Polsce przez bardzo długi okres był traktowany po macoszemu? Wszyscy chcieli grać death metal, black metal, a kapel doomowych było jak na lekarstwo. Szczęśliwie od kilku lat ta sytuacja się zmienia, pojawiają się coraz to nowsze kapele, które stoją na zajebiście wysokim poziomie, czego przykładem może być na przykład Las Trumien?

Bartes: Wiele gatunków miało swój gorszy i lepszy okres. Granie np. black metalu w Polsce po 2000 roku było obciachem i totalnym undergroundem. Kilka lat później nastał renesans i wykwit wielu kapel światowego formatu. Pamiętam jak w 2011 zaczynaliśmy pierwsze koncerty z O.D.R.A i nie było z kim grać. Byliśmy sami na placu boju. Z czasem dopiero zaczęły powstawać, jak grzyby po deszczu, nowe kapel grających sludge, stoner czy doom metal. Myślę, że to naturalna kolej rzeczy. Im dłużej siedzisz w jakimś gatunku, tym mniej rzeczy cie zaskakuje, a to zwykle zmusza do poszukiwań.

WK: Dla mnie doom metal zawsze pozostanie gatunkiem niszowym i w sumie bardzo dobrze, pasuje mu ta łatka. W naszym przypadku słyszę jeszcze sporo naleciałości sludge’owych, co też pasuje jak ulał – plugawe teksty, to i muzyka musi taka być.

O.: Ok, to byłoby wszystko. Na koniec powiedzcie, czego słuchaliście odpowiadając na ten wywiad i puszczam Was wolno.

Bartes: U mnie teraz leci The Ghost Inside – hardcore/metalcore z ameryki.

WK: U mnie Probot, ta płyta Dave’a Grohla którą nagrał z plejadą gości. Lemmy ma tu dojebany numer, podobnie jak Lee Dorian. Jeśli ktoś dalej uważa, że Dave nie umi w metal, to niech sobie puści ten album i odszczeka swoje słowa.

Autor

15399 tekstów dla Chaos Vault

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Chaosbook

Instachaos

No i wyszedł z zakrystii Pleban... ciekaw ile wytrzyma w Kejosie... Czytajcie:

Nihilvm „Life-Death-Empty”

http://chaosvault.com/recenzje/nihilvm-life-death-empty/

#nihilvm #blackmetal #deeathmetal #mgła #bölzer #kriegsmaschine #black #death #metal #chaosvault
No i wyszedł z zakrystii Pleban... ciekaw ile wytrzyma w Kejosie... Czytajcie: Nihilvm „Life-Death-Empty” http://chaosvault.com/recenzje/nihilvm-life-death-empty/ #nihilvm #blackmetal #deeathmetal #mgła #bölzer #kriegsmaschine #black #death #metal #chaosvault
1 dzień temu
View on Instagram |
1/9
Piątek... Trzeba się napić...

Piołun „Rzeki Goryczy”

chaosvault.com/recenzje/piolun-rzeki-goryczy/

#piołun #manbryne #blazeofperdition #oremus #blackmetal #polishblackmetal #polskiblackmetal #black #metal #malignantvoices #chaosvault
Piątek... Trzeba się napić... Piołun „Rzeki Goryczy” chaosvault.com/recenzje/piolun-rzeki-goryczy/ #piołun #manbryne #blazeofperdition #oremus #blackmetal #polishblackmetal #polskiblackmetal #black #metal #malignantvoices #chaosvault
2 dni temu
View on Instagram |
2/9
Czwartunio minął nam pod znakiem:

Sukkhu „Labyrinths”

chaosvault.com/recenzje/sukkhu-labyrinths/

#sukkhu #blackmetal #darkfuneral #marduk #bathory #cradleoffilt #black #metal #chaosvault
Czwartunio minął nam pod znakiem: Sukkhu „Labyrinths” chaosvault.com/recenzje/sukkhu-labyrinths/ #sukkhu #blackmetal #darkfuneral #marduk #bathory #cradleoffilt #black #metal #chaosvault
3 dni temu
View on Instagram |
3/9
...z jednej strony spadają kamienie i gruz, a z drugiej jesteśmy chowani do zimnej krypty w której spoczniemy na zawsze...

Grave Upheaval / The Funeral Orchestra „Inexistentia”

chaosvault.com/recenzje/grave-upheaval-the-funeral-orchestra-inexistentia/

#graveupheaval #thefuneralorchestra #deathmetal #doommetal #funeraldoommetal #death #doom #metal #portal #impetuousritual #chaosvault
...z jednej strony spadają kamienie i gruz, a z drugiej jesteśmy chowani do zimnej krypty w której spoczniemy na zawsze... Grave Upheaval / The Funeral Orchestra „Inexistentia” chaosvault.com/recenzje/grave-upheaval-the-funeral-orchestra-inexistentia/ #graveupheaval #thefuneralorchestra #deathmetal #doommetal #funeraldoommetal #death #doom #metal #portal #impetuousritual #chaosvault
4 dni temu
View on Instagram |
4/9
Ksiądz na elektrycznym krześle... 

Damage Case "Heavy Metal Sacrifice"

chaosvault.com/recenzje/damage-case-heavy-metal-sacrifice/

#damagecase #thrashmetal #heavymetal #rock #thrash #heavy #metal #motörhead #lemmykilmster #chaosvault
Ksiądz na elektrycznym krześle... Damage Case "Heavy Metal Sacrifice" chaosvault.com/recenzje/damage-case-heavy-metal-sacrifice/ #damagecase #thrashmetal #heavymetal #rock #thrash #heavy #metal #motörhead #lemmykilmster #chaosvault
5 dni temu
View on Instagram |
5/9
Poniedziałek wjeżdża śmierć metalem...

chaosvault.com/recenzje/funeral-whore-dreadfully-expired/

#funeralwhore #boltthrower #chainsword #mutilation #deathmetal #death #metal #dutchdeathmetal #chaosvault
Poniedziałek wjeżdża śmierć metalem... chaosvault.com/recenzje/funeral-whore-dreadfully-expired/ #funeralwhore #boltthrower #chainsword #mutilation #deathmetal #death #metal #dutchdeathmetal #chaosvault
6 dni temu
View on Instagram |
6/9
...i na chuj oglądać ten badziewny sport, gdzie jedenastu debili biega za gałą, skoro można sobie przy porannym piwku poczytać newsflesh? Na pohybel piłce, tylko metal!

chaosvault.com/newsy/newsflesh-47-58-2022/

#tchornobog #abbysal #aciddeath #extirpation #entropia #goddethroned #vampyrictyrant #arditi #mantiel #wampyricrites #blackmetal #deathmetal #thrashmetal #postmetal #satanicmetal #satanicblackmetal #black #death #thrash #doom #metal #coffee #newsflesh #chaosvault
...i na chuj oglądać ten badziewny sport, gdzie jedenastu debili biega za gałą, skoro można sobie przy porannym piwku poczytać newsflesh? Na pohybel piłce, tylko metal! chaosvault.com/newsy/newsflesh-47-58-2022/ #tchornobog #abbysal #aciddeath #extirpation #entropia #goddethroned #vampyrictyrant #arditi #mantiel #wampyricrites #blackmetal #deathmetal #thrashmetal #postmetal #satanicmetal #satanicblackmetal #black #death #thrash #doom #metal #coffee #newsflesh #chaosvault
1 tydzień temu
View on Instagram |
7/9
Na sobotę wjeżdża Bart na sucho... 

Krvna „For Thine Is The Kingdom Of The Flesh”

chaosvault.com/recenzje/krvna-for-thine-is-the-kingdom-of-flesh/

#krvna #dearthe #blackmetal #australianblackmetal #black #metal #australia #thirdeyetemple  #ancientdead #chaosvault
Na sobotę wjeżdża Bart na sucho... Krvna „For Thine Is The Kingdom Of The Flesh” chaosvault.com/recenzje/krvna-for-thine-is-the-kingdom-of-flesh/ #krvna #dearthe #blackmetal #australianblackmetal #black #metal #australia #thirdeyetemple #ancientdead #chaosvault
1 tydzień temu
View on Instagram |
8/9
Na piątek trochę czarciego metalu z Polszy...

Throne of Baal „Chaos War Death”

chaosvault.com/recenzje/throne-of-baal-chaos-war-death/(otworzy się w nowej karcie)

#throneofbaal #blackmetal #marduk #funerlamist #polishblackmetal #black #metal #chaosvault
Na piątek trochę czarciego metalu z Polszy... Throne of Baal „Chaos War Death” chaosvault.com/recenzje/throne-of-baal-chaos-war-death/(otworzy się w nowej karcie) #throneofbaal #blackmetal #marduk #funerlamist #polishblackmetal #black #metal #chaosvault
1 tydzień temu
View on Instagram |
9/9

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

P-W

Wydawca: Malignant Voices Motyla noga, końcówka tego roku obrodziła w naprawdę dobre premiery. I jedną z nich jest właśnie debiut rodzimego Piołunu „Rzeki Goryczy”....

P-W

No i okazuje się, że Throne Of Baal wydał całkiem w pytę epkę...

Wywiady

To już mój trzeci bodaj wywiad z Epitome, ale pierwszy, na który odpowiedział cały zespół. Oczywistym powodem przemaglowania tego kwartetu jest wydanie płyty "ROTend"....

Newsy

13 listopada zmarł Wojciech Cenajek, znany również pod ksywą Poland. Wojciech był gitarzystą zespołu Monastery, ale gościnnie udzielał się na albumach Bloodthirst, Mordhell czy...