Connect with us

Szukaj, a znajdziesz...

Chaos Vault

Wywiady

Häxenzijrkell: „Poszukiwanie gnozy nie jest połączone z jakąkolwiek formą zinstytucjonalizowanej religii”

Moja znajomość z niemieckim Häxenzijrkell zaczęła się od krótkiego wywiadu, jaki przeczytałem w R’lyehu kiedyś. Zaciekawiony sięgnąłem po ich nagrania i zostałem zniszczony. Klimat, klimat i jeszcze raz klimat, czyli to, co sprawia, że mój wielki, redaktorski wąs (HA! Myśleliście o czymś innym, zboki?) drżał z ekscytacji. Kiedy ukazał się tegoroczny pełniak, „Ugrund”, to byłem już pewny, że pora na krótką pogadankę. Chęć była, na odpowiedzi przyszło trochę poczekać, ale warto było. Zapraszam do lektury, najlepiej z ich muzyką na uszach. Nie zawiedziecie się.

B: Sądzisz, że obecnie czarownice są wśród nas?

MK: Cóż sądzę, że przede wszystkim zwrot „czarownica” był mocno wyolbrzymiony w czasach polowań na czarownice w Europie. Określano nim każdego, kto nie pasował do ówczesnych standardów społeczeństwa, lub też robił za kozła ofiarnego albo po prostu był w jakiś sposób niewygodny. Weźmy na przykład ostatni proces o czary na europejskiej ziemi, jaki miał miejsce w Szwajcarii, w 1782 r. Był to oczywisty przypadek zazdrości, zdrady małżeńskiej oraz – bo jakże, by inaczej – kwestii pieniędzy.

B: Nie mówimy rzecz jasna o „magii”, w kontekście wycia do księżyca i wydawania z siebie niedookreślonych dźwięków, jako „zaklęć”, ale raczej kwestii przyjęcia założenia, że „bogowie” i wszechświat istnieją wewnątrz nas, a wiedźma jest osobą poszukującą klucz do tegoż?

MK: Tia, zapewne tak jest. Ale nie jestem właściwą osobą, by komentować jakikolwiek rodzaj współczesnego wiedźmiarstwa/wikkanizmu, ponieważ moje zainteresowania leżą gdzie indziej. Pomijając nasze oczywiste zainteresowania wynikające ze starych horrorów/filmów o czarownicach, to czerpiemy inspiracje mniej z wikkanizmu, a bardziej z hermetycznego punktu widzenia, na który wpływ miały „klasyczne” grupy okultystyczne z wczesnych lat 20tych. Nie jest to jedyna inspiracja, ale dość duża.

B: No to spudłowałem, zdarza się. Ale po prawdzie pocieszne, że w dobie technologii, informacji i wiedzy na wyciągnięcie ręki niektórzy wolą szukać odpowiedzi w ruchach religijnych. Jakby ludzie potrzebowali świadomości, że nie są sami i istnieje ktoś większy, kto nad nimi czuwa.

MK: Myślę, że to zależy od twojej definicji religii. Poszukiwanie gnozy nie jest połączone z jakąkolwiek formą zinstytucjonalizowanej religii i po prawdzie, to może ograniczać doświadczenia oraz metody konieczne, by wznieść się na wyższy poziom gnozy. W końcu religie są używanie do opisania naszej egzystencji oraz otoczenia, by osiągnąć większe zrozumienie, o co w tym wszystkim chodzi. Pewnie, jeśli spojrzysz na to z modernistycznego, technologicznego punktu widzenia, to może się, to wydawać poniekąd absurdalne. Jednakże ludzie muszą pamiętać, że w dobie współczesnych osiągnięć, naukowych, filozoficznych lub jakichkolwiek innych, nie zaistniałyby bez ludzi próbujących opisać świat. Masę rzeczy, które dziś uważamy za oczywiste, nie istniały w powszechnej świadomości jakiś czas temu, a wiele naszych osiągnięć w dziedzinie kultury ma swoje korzenie w hermetycznych albo – mówiąc wprost – w magicznych praktykach.

B: Ej, coś w tym jest. Zacząłem od takich tematów, bo Wasza muzyka przepełniona jest idealną, mroczną atmosferą, która doskonale pasowała do pogańskich rytuałów w głębi lasu, tudzież medytacji pod bladym księżycem.

MK: Nie jesteś pierwszym, który nam to mówi, haha. Przyjmę to, jako komplement, tak więc dziękuję. Jak już wspomniałem wcześniej oczywistym przedmiotem naszych zainteresowań, w obrębie zespołu, są tematy, które można określić, jako okultystyczne. Nie ograniczamy się wyłącznie do nich, ale mają na nas niezwykle silny wpływ. I muszę przyznać, że jeśli można to dostrzec w naszej muzyce, to znaczy, że robimy to dobrze.

B: Nawet bardzo! Wybraliście język niemiecki do śpiewania Waszych utworów. Muszę przyznać, że pasuje on perfekcyjnie, ale nie kusiło Was, by spróbować w języku angielskim?

MK: Mhm, tia. Cóż, niemieckie słowa mają ten cudowny archaiczny wygląd oraz brzmienie, co czyni ten język idealnym do tego typu muzyki. Jako, że obydwaj jesteśmy z Niemiec, a tematyka na pierwszej Epce (oraz drugiej) tyczyła się polowań na czarownice oraz procesów tychże właśnie w Niemczech, to była to naturalna decyzja – i w większości się jej trzymaliśmy. Nadto, nie ma żadnej żelaznej zasady, by używać ściśle niemieckiego i unikać całej reszty.

B: A ja wygląda proces twórczy? Wszystko jest z góry zaplanowane, czy raczej po prostu muzyka płynie z serca?

MK: A to zależy. Jak dotychczas nasza forma nagrywania jest zazwyczaj spontaniczna, mógłbym rzec. Zazwyczaj bębny i gitary prowadzące nagrywamy na żywca. Na przykład: na „Die Nachtseite” mieliśmy już początek (pierwsze kilka minut) z „Part 1: Auf der Schwelle” w naszych głowach i kiedy ruszyliśmy z nagraniami, które zawsze mają miejsce tam, gdzie robimy próby, wszystko po prostu płynęło. Gitary i bębny zostały nagrane na żywo za jednym zamachem, a następnie już później dodałem wokale, sample, basy, następnie dodatkowe warstwy gitar.
Mamy właśnie niebawem nagrywać nowe utwory na nadchodzącego splita i tym razem zrobimy to trochę inaczej, ponieważ jeden utwór jest już niemal gotowy, i potrzebujemy jedynie go nagrać. Tak więc zobaczymy, czy uda się zadziałać mniej spontanicznie, hehe.

B: Brzmi zajebiście, no i czekam na tego splita. Wskazać muszę na różnicę w brzmieniu pomiędzy „Ugrund”, a „Die Nachtseite”. To drugie jest bardziej surowe oraz zaciąga momentami Burzum, podczas gdy nowy album jest nieco bardziej ugładzony i słychać w na nim z kolei Urfaust oraz Cultes des Ghoules.

MK: Prawda. Całościowo dźwięk na „Die Nachtseite” jest bardziej surowy niż na „Urgrund”. Jednakże nie był to celowy zabieg. Nazwałbym to raczej naturalnym rozwojem. „Die Nachtseite” było naszym pierwszym nagraniem, które popełniliśmy zaraz po przeprowadzce do nowej sali prób oraz jednocześnie pierwszym, co do którego mieliśmy pewną pomoc z zewnątrz w zakresie nagrań oraz całkiem spory wybór rozmaitych mikrofonów. Nasz dobry przyjaciel, Jensø był odpowiedzialny za ustawienie mikrofonów oraz wydobycie ile się da z akustyki pomieszczenia. W zakresie nagrań, główną różnicą między „Urgrund” a „Die Nachtseite”, że osobiście robiłem mixy do „Die Nachtseite”, zaś przy „Ugrund” zajął się tym nasz przyjaciel – Déhà, który wcześniej odpowiadał za nasz mastering od czasu splitu z LVTHN. Oczywiście, Déhà jest dużo bardziej uzdolniony od mnie, dlatego tez jego mixy brzmią zylion razy lepiej – co przełożyło się na lepszą jakość dźwięku. Pomijając to „Ugrud” zostało popełnione przy użyciu Victory Kraken Amp, którego nie mieliśmy podczas nagrywania „Die Nachtseite”. I to tyle jeśli idzie o różnice w nagrywaniu.

B: W końcu ktoś wyczerpująco odpowiedział na to pytanie. No to tym razem klasyka wywiadów, ale istotne, bo niestety nie każdy czytelnik Was zna: jak doszło do założenia hordu?

MK: Häxenzijrkell wyewoluowało z poprzedniego zespołu, którego byliśmy częścią. Nie ma tu zbyt wiele do opowiadania, gdyż była to po prostu naturalna ewolucja, a nasza pierwsza próba została zarejestrowana na kasecie: Demo I. Zawsze chcieliśmy stworzyć projekt, który będzie tylko i wyłącznie nasz, czego efektem jest właśnie Häxenzijrkell. Ponieważ znamy się od wieków i wspólnie graliśmy w wielu innych zespołach, to osiągnęliśmy status niemego porozumienia odnośnie tego, co chcemy robić z naszą muzyką. Häxenzijrkell jest w sumie esencją dwóch przeciwstawnych osobowości i nie byłoby tym samym bez któregokolwiek z nas.

B: Mawiają, że nie powinno oceniać się płyty po okładce, ale ta czasami jest małym dziełem sztuki. Jak więc nawiązaliście kontakt z Karmazidem? Jego ilustracje wyglądają, jak żywcem wyrwane z jakichś plugawych grymuarów.

MK: Z Karmazidem miałem kontakt już jakiś czas przed Häxenzijrkell, kiedy poszukiwałem jakiejśilustracji dla naszej poprzedniej kapeli. Karmzid i ja utrzymywaliśmu kontakt, a że podobało mu się, to co wyczyniamy w Häxenzijrkell, to zdołał perfekcynie uchwycić atmosferę naszej muzyki. Pierwsza ilustracja, jaką dla nas popełnił, to była ta wiedźma z bookletu do winyla na „Des Lasters der Zauberey”, która stała się dla nas swoistym logo, tak że wrzuciliśmy ją na kilka koszulek oraz innych rzeczy. Stał się dla nas obecnie naszym etatowym artystą od ilustracji, ponieważ dokładnie wie, jakiej w danej chwili potrzebujemy. Nie zmienia się wygranej drużyny, czyż nie?

B: Ano nie, dlatego wszyscy razem jesteśmy w naszym wesołym Kejosie, hehe. Muszę pochwalić również bardzo dobre użycie sampli. W black metalu łatwo o przekroczenie cienkiej linii, pomiędzy powagą, a żenadą, ale Wam udało się osiągnąć klimat całkowitego zła bez choćby cienia znużenia, czy tym bardziej zażenowania.

MK: Dzięki! Na pierwszych albumach użyliśmy sampli ze starych horrorów, jak np. „Kladivo na čarodějnice“ wyreżyserowane przez Otakara Vávrę. Ale już od „Die Nachtseite” do chwili obecnej zdecydowaliśmy o nagrywaniu wałsnych sampli, więc wybieramy takie cytaty z książę, by uzupełniały nasze teksty oraz to, co chcemy wyrazić w muzyce, a następnie pozwalamy naszym znajomym nagrać je.

B: Trochę wybiegłeś naprzód z odpowiedzią, bo właśnie miałem mówić, że korzystać z sampli wyrwanych z horrorów. I idąc dalej, czy znajdujesz obecnie w kinie grozy coś, co przykuło Twoją uwagę?

MK: Pewnie, nie wiem czy widziałeś film „Hagazussa” (widziałeś, podobał się – dop. Bart), ale mogę go gorąco polecić. To bardzo, bardzo dziwny film, którego akcja rozgrywa się w odciętej od świata, górskiej wiosce w XV wieku i jest opowieścią o Albrun, koziej pasterce, która ma – delikatnie mówiąc – dość napięte relacje z lokalnymi wieśniakami, którzy uważają ją za odszczepieńca oraz wiedźmę. Fascynująca historia oraz sposób, w jaki ją opowiedziano.
Kolejnym filmem, który uważam za warty uwagi jest „Mroczna Pieśń”, film oparty na Rytuale Abramelina. Niespieszna akcja, gęsta atmosfera oraz dobre, realistyczne pokazanie magii.

B: Przy okazji, nie sądzisz, że niełatwo dziś o dobry horror? Wygląda, jakby twórcy filmów obecnie skupiali się jedynie na jumpscare’ach, gore i podawaniu wszystkiego na tacy, zamiast przypomnieć sobie, że czasem powolne budowanie napięcia oraz lęk przed nieznanym bywają dużo lepszym straszakiem? Weźmy na przykład takie „Archiwum 81”, które doskonale realizowało styl Lovecrafta i skupiało się mocniej na kreowaniu paranoicznej atmosfery, niż pokazywaniu krwi.

MK: Fakt, obecnie jest zalew płytkich straszaków, dlatego też preferuję stare filmy. Aczkolwiek ostatnio mocno zainteresowało mnie dzieło Mike’a Flanagana, zwana „Nawiedzony Dom Na Wzgórzu”. Nie jest to serial, ale ma mocny klimat, który czyni oglądanie wysoce satysfakcjonującym.

B: Będzie badane. Mówimy o filmach, ale jak to jest z książkami? Jakie lektury wywarły na Ciebie największy wpływ, a w konsekwencji na Waszą muzykę?

MK: Wspomniałeś już o Lovecrafcie – jego dzieła wywarły na mnie zdecydowanie ogromny wpływ (jak i na wielu innych ludziach). Ale jeśli chodzi o klimat, to jest on mistrzem w swojej własnej niszy. Nie sądzę poza tym, byśmy jako zespół czerpali inspiracje z książek, jako takich, ale raczej z autorów, z różnych gatunków: William Blake, Gustav Meyrink (o jak szanuję za wspomnienie o nim – dop. Bart) i Robert W. Chambers przychodzą mi na myśl. No i niezliczone publikacje na temat magii od przeróżnych autorów.

B: A co niesie przyszłość dla Häxenzijrkell?

MK: Jak już wcześniej wspomniałem, zamierzamy wydać splita w – mam nadzieję – 2023 r. z naszymi dobrymi przyjaciółmi z Drengskapur, jak również mamy kilka koncertów ustawionych na następny rok. Ogólny plan zakłada spędzenie lwiej części 2023 r. na tworzeniu nowego albumu, a może i nawet rozpoczęcie jego nagrywania pod koniec roku – ale na razie nie jest to pewne. Zobaczymy, jak te 2023 r. się ułoży.

B: Uuuuu, no to nic, tylko zacierać rączki. A co z innymi projektami, choćby Rraaumm? Wiem, wiem nie lubisz pytań o swoje inne projekty, ale to jest tak dobre, że musiałem je zadać..

MK: RRAAUMM z założenia ma być (poza jakimiś splitami, nad którymi działam) jedną, wielką spójną podróżą poza granice czasu i przestrzeni, tak mocno różny od Häxenzijrkell. Bardzo powoli pracuję nad trzecim pełniakiem RRAAUMM (pierwszego nagrania nie uznaję za Epkę) i mam już muzykę do dwóch utworów, ale nie mogę się ejszcze zdecydować jeśli idzie o tematykę tekstów, więc trochę mi zejdzie zanim to będzie skończone, a tym bardziej wydane.
Poza tym chodzi mi po głowie zebranie składu koncertowego na występy RRAAUMM, ale kiedy zacząłem coś działać w tym temacie, to zorientowałem się, że potrzebować będę co najmniej dwóch dodatkowych gitarzystów, oraz że zajęło by to zbyt wiele czasu, by przetransferować tę muzykę, na coś, co pasowałoby do grania na żywo. Tak więc na razie to sobie odpuszczam. Może później, gdy pojawi się jakaś dobra okazja…

B: O ile pamiętam, Rraaumm nie tak dawno wypuściło pełniaka za pośrednictwem Van Records. Były jakieś szczególne powody, że nie padło na Amorr Fati, jak Häxenzijrkell?

MK: Nic szczególnego. Ván Records było tym zainteresowane, Amor Fati Productions na tamten czas niezbyt – tyle.

B: Wstrząsające. I ostatnie słowo należy do Ciebie!

MK: Dzięki za wywiad i zainteresowanie naszą muzyką!

Autor

367 tekstów dla Chaos Vault

Przemądrzały, gruby chuj. Miłośnik żarcia, alkoholu i gór, któremu wydaje się, że umie pisać.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Chaosbook

Instachaos

Dzisiejszy newsflesh zrobił się już w czwartek, bo kończący się weekend znowuż wysrywa „atrakcjami”… Taki los kejosowego marudera, tymczasem…

chaosvault.com/newsflesh/newsflesh-4-66-2023/

#mazeofsothoth #exelerate #solusgrief #eisenkult #tetragrammacide #whoreofbethlehem #terrorizer #nuclearholocaust #deathmetal #blackmetal #warmetal #grind #grindcore #noise #newsflesh
Dzisiejszy newsflesh zrobił się już w czwartek, bo kończący się weekend znowuż wysrywa „atrakcjami”… Taki los kejosowego marudera, tymczasem… chaosvault.com/newsflesh/newsflesh-4-66-2023/ #mazeofsothoth #exelerate #solusgrief #eisenkult #tetragrammacide #whoreofbethlehem #terrorizer #nuclearholocaust #deathmetal #blackmetal #warmetal #grind #grindcore #noise #newsflesh
4 godziny ago
View on Instagram |
1/9
Na sobotę Oracle i recenzja:

Ritual Death "Ritual Death" 

chaosvault.com/recenzje/ritual-death-ritual-death-2/

#ritualdeath #blackmetal #deathmetal #norwegianblackmetal  #black #death #metal #darvaza #teitanblood #chaosvault
Na sobotę Oracle i recenzja: Ritual Death "Ritual Death" chaosvault.com/recenzje/ritual-death-ritual-death-2/ #ritualdeath #blackmetal #deathmetal #norwegianblackmetal #black #death #metal #darvaza #teitanblood #chaosvault
1 dzień ago
View on Instagram |
2/9
Na piąteczek coś szybkiego...

Terrörhammer „Gateways To Hades”

chaosvault.com/recenzje/terrorhammer-gateways-to-hades/

#terrorhammer #blackmetal #speedmetal #thrashmetal #black #speed #thrash #metal #chaosvault
Na piąteczek coś szybkiego... Terrörhammer „Gateways To Hades” chaosvault.com/recenzje/terrorhammer-gateways-to-hades/ #terrorhammer #blackmetal #speedmetal #thrashmetal #black #speed #thrash #metal #chaosvault
2 dni ago
View on Instagram |
3/9
Dzisiaj składamy ofiarę bogini Shakti

Vadhakarmadhikarin „Vikramana Mahamedha Sandhya”

chaosvault.com/recenzje/vadhakarmadhikarin-vikramana-mahamedha-sandhya

#vadhakarmadhikain #deathmetal #blackmetal #warmetal #noise #noisecore #grindcore #kolkatainnerorder #kolkatainnerorderpropaganda #kalikshetraraktachakra #adimashtakamart #limited #chaosvault
Dzisiaj składamy ofiarę bogini Shakti Vadhakarmadhikarin „Vikramana Mahamedha Sandhya” chaosvault.com/recenzje/vadhakarmadhikarin-vikramana-mahamedha-sandhya #vadhakarmadhikain #deathmetal #blackmetal #warmetal #noise #noisecore #grindcore #kolkatainnerorder #kolkatainnerorderpropaganda #kalikshetraraktachakra #adimashtakamart #limited #chaosvault
3 dni ago
View on Instagram |
4/9
Dzisiaj słów kilka o debiucie:

Änterbila „Änterbila”

chaosvault.com/recenzje/anterbila-anterbila/

#Änterbila #nadsvest #ultrasilvam #blackmetal #folkmetal #swedishblackmetal #black #folk #metal #chaosvault
Dzisiaj słów kilka o debiucie: Änterbila „Änterbila” chaosvault.com/recenzje/anterbila-anterbila/ #Änterbila #nadsvest #ultrasilvam #blackmetal #folkmetal #swedishblackmetal #black #folk #metal #chaosvault
4 dni ago
View on Instagram |
5/9
Dzisiaj smarujemy, bo... warto...

Terrestrial Hospice „Caviary to the General”

chaosvault.com/recenzje/terrestrial-hospice-caviary-to-the-general/

#terrestrialhospice #behemoth #azarath #thunderbolt #tortorum #blackmetal #polishblackmetal #polskiblackmetal #black #metal #chaosvault
Dzisiaj smarujemy, bo... warto... Terrestrial Hospice „Caviary to the General” chaosvault.com/recenzje/terrestrial-hospice-caviary-to-the-general/ #terrestrialhospice #behemoth #azarath #thunderbolt #tortorum #blackmetal #polishblackmetal #polskiblackmetal #black #metal #chaosvault
5 dni ago
View on Instagram |
6/9
Poniedziałek, taki nie za black metalowy...

Sacred Dominions „Steel And Spirit”

chaosvault.com/recenzje/sacred-dominions-steel-and-spirit/

#secreddominions #veles #polishblackmetal #blackmetal #black #metal #dungeonsynth #chaosvault
Poniedziałek, taki nie za black metalowy... Sacred Dominions „Steel And Spirit” chaosvault.com/recenzje/sacred-dominions-steel-and-spirit/ #secreddominions #veles #polishblackmetal #blackmetal #black #metal #dungeonsynth #chaosvault
6 dni ago
View on Instagram |
7/9
Wojtuś na niedzielę... z newsfleshem...

chaosvault.com/newsflesh/newsflesh-3-65-2023/

#straighthate #deathcrusade #verminousserpent #funeralwinds #lampofmurmuur #destruction #yfel1710 #darkspace #blackmetal #deathmetal #black #death #metal #newslfesh #chaosvault
Wojtuś na niedzielę... z newsfleshem... chaosvault.com/newsflesh/newsflesh-3-65-2023/ #straighthate #deathcrusade #verminousserpent #funeralwinds #lampofmurmuur #destruction #yfel1710 #darkspace #blackmetal #deathmetal #black #death #metal #newslfesh #chaosvault
1 tydzień ago
View on Instagram |
8/9
Dzisiaj hicior ubiegłego roku opisuje Pathol:

Mag „Mag II: Pod krwawym księ​ż​ycem”

chaosvault.com/recenzje/mag-mag-ii-pod-krwawym-ksiezycem/

#mag #stonermetal #sludgemetal #doommetal #blackmetal #occultmetal #stoner #sludge #doom #black #occult #metal #chaosvault
Dzisiaj hicior ubiegłego roku opisuje Pathol: Mag „Mag II: Pod krwawym księ​ż​ycem” chaosvault.com/recenzje/mag-mag-ii-pod-krwawym-ksiezycem/ #mag #stonermetal #sludgemetal #doommetal #blackmetal #occultmetal #stoner #sludge #doom #black #occult #metal #chaosvault
1 tydzień ago
View on Instagram |
9/9

Powiedzieli...

Polecamy jeszcze

Felietony

I rok 2022 mamy z czapy. Działo się sporo. Sporo też fajnych płyt się pojawiło, wróciły koncerty i - standardowo już - dzbany wykazały...

A-E

Kontakt: Choroszcz Mam problem z tym materiałem. Internety w postaci tych kilku recenzji chwalą. Rozpływają się nad klimatem, który ma wyzierać z tego krążka....

K-O

Wydawca: Piranha Music Bardzo, ale to bardzo czekałem na kolejne wydawnictwo od zespołu Mag. Pierwsza płyta niespodziewanie zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Czy tak...

P-W

Wydawca: Ancient Dead Productions Oracle: No i mamy pierwsze 10/10 w tym roku z mojej strony. Powiedziałbym, że dziękuję i można się rozejść, ale...