Skip to main content

Wydawca: Ván Records

W przypadku tego zespołu to ja nie mogę być obiektywny. Uwielbiam Wolvennest od pierwszego momentu styczności z dźwiękami tworzonymi przez ten belgijski kolektyw. I teraz nie jest inaczej.

Trzecie pełny album formacji zatytułowany „The Dark Path to the Light” to materiał przez mnie bardzo wyczekiwany. Już od kilkunastu dni nie mogę się wręcz od niego oderwać. Co do treści muzycznych to mamy tu podobnie jak w przypadku poprzednich dwóch płyty. Rytualny rock / metal / ambient…

Nie o szufladkę tu chodzi, a o klimat. A ten naprawdę kładzie na łopatki. Zespół opanował do perfekcji kreowanie nastroju, budowanie posępnej, nostalgicznej i wszechogarniającej atmosfery mroku i czerni. Nie jest to do przekazania słowami, po prostu należy zapoznać się z tą płytą natychmiast. Czy jakieś numery bym tu wyróżnił? Na pewno numer tytułowy, służący też do promocji materiału zasługuje na wielki plus. Absolutne dzieło sztuki. Nie wiem ile razy go zapętliłem. Wspaniałe dzieło, działające jeszcze lepiej, gdy zapoznacie się z teledyskiem. Majstersztyk. Warto też nadmienić, że na płycie znajduje się nieco bardziej „metalowy” kawałek, zatytułowany „The Timeless All and Nothing”, w którym gościnnie na wokalach udziela się głównodowodzący islandzkich mistrzów black metalu, czyli Misþyrming. Kolaboracja w przypadku innej kapeli mogłaby być zaskoczeniem, ale po tym, co zaszło w projekcie The Nest, to ja już zaskoczony nie jestem, wręcz spodziewałem się jakiegoś tego typu „dodatku” na tym materiale.

Czy jest się do czego przyczepić? Otóż tak! Za krótko! „Temple” miała grubo ponad godzinę i nie nudzi mi się przy tej płycie ani sekunda. Tu mamy niewiele ponad 40 minut grania i to pozostawia potężny niedosyt i ochotę na więcej. Za szybko się kończy ta płyta, ta opowieść powinna trwać. Dlatego nie dam max punktów, bo mi jednak brakuje tego czasu. A drugiej jednak strony zapychanie płyty pierdołami… Wiadomo jak jest…

Nie zmienia to faktu, że „The Dark Path to the Light” polecam każdemu, szczególnie na jesienne długie wieczory. Znakomita rzecz od fenomenalnego zespołu!

Ocena: 9,5/10

Pathologist
1128 tekstów

Recenzje

Acrimonious „Eleven Dragons”

PathologistPathologist25 sierpnia 2017

Skomentuj