Wydawca: Svart Records

Jeśli jakiemuś zespołowi należy się status kultowego, choć w chuj nie lubię tego określenia, to na pewno jednym z nich byłby amerykański Winter. Który sobie istniał kiedyś tam dawno temu, po czym się rozpadł, zostawiając nad wyraz ubogą dyskografię.

Ale jakiś czas temu dołożono do niej jedną pozycję – koncertowy album „Live in Brooklyn NY”. Materiał względnie nowy, bo wydany w kwietniu, z zapisem koncertu jaki odbył się niemal dwanaście lat temu w swojsko brzmiącym klubie Warsaw w nowojorskim Brooklynie. Piękny to musiał być wieczór, a przynajmniej takie wrażenie odnoszę po odsłuchu tego albumu.

Setlista składa się w całości z utworów z płyty „Into Darkness”, dokładnie w takiej kolejności jak na albumie. Co prawda wiem, że obecnie jest taka dziwna moda na odgrywanie w całości albumów na żywca, w przypadku Winter jest to raczej konieczność – no od biedy mogli dorzucić jeszcze kompozycje z EPki, ale w sumie po co? Skoro to co słyszymy na tej koncertówce jest w zasadzie wystarczające. Plus – Winter odgrywa te kawałki naprawdę świetnie, w wersji live nie tracą ze swojego ciężaru niczego. Dodatkowo brzmienie potęguje surowość tej muzyki. Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam gdy doom/death metal jest właśnie taki oskalpowany ze wszelkich ozdobników, niesie ze sobą jedynie przytłaczający ciężar i poczucie braku nadziei, mroku. U Winter wszystko to jak najbardziej miało miejsce na ich materiałach, koncertówka tylko to potwierdza.

I szkoda tylko, że nie dojechali ze swoją muzyką do Polski. I pewnie też nie dojadą. No ale właśnie po to są koncertówki – pomimo YouTube czy innych platform lubię sobie zarzucić taki krążek i spróbować uchwycić atmosferę koncertu. Na „Live in Brooklyn NY” jest ona doskonale słyszalna, dzięki krzykom publiczności, sprzężeniom, półsłówkom wypowiadanym ze sceny przez Johna… Natomiast samo wydanie jest bardzo ascetyczne – w środku znajdziecie tylko zdjęcie zespołu z tego koncertu i niewiele ponadto. Dla mnie jednak to wystarcza.

Jako fan Winter – jestem tym materiałem ukontentowany. Jeśli kapela miałaby już nigdy nie powrócić choćby z nowym materiałem czy koncertami, ten album jest bardzo dobrym zwieńczeniem działalności.

http://www.svartrecords.com/

Oracle
19419 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026
प्रलय (Pralaya) „Inferno”Recenzje

प्रलय (Pralaya) „Inferno”

BartBart13 października 2026

Skomentuj