Wydawca: Comatose Music

Dawno nie recenzowałem żadnej płyty z Comatose Music, a lubię ten label – mimo, że nie można o mnie powiedzieć, że brutal death metal to moja muzyka pierwszego wyboru. Natomiast są takie chwile, że człowiek potrzebuje porządnego pierdolnięcia w bebech.

Z odsieczą dziś przyszło Vulnificus, kwartet z USA. Muzycy z niejednej rzeźni już wcinali podroby, natomiast niniejszy krążek jest dopiero ich debiutem, wydanym po czterech latach istnienia. Jak domyślacie się zapewne, na „Inclination” nie znajdziecie muzyki ładnej i przyjemnej w rozumieniu 99% populacji tejże planety. Vulnificus serwuje bowiem brutalny death metal oparty w większości o patenty wypracowane onegdaj przez Deeds of Flesh czy Suffocation. Czyli jest ciężko, jest też kombinowanie z tempem, choć odnoszę wrażenie że Amerykanie stawiają na wolniejsze granie, za to takie, które skutecznie zmieli słuchacza. I to się im udaje, „Inclination” jest jak prasa, która złapie Cię za fragment ubrania i nie wypuści, dopóki ze swojej drugiej strony nie wypuści krwawej miazgi. A wokal wyrzyga to niskim growlem.

Natomiast przyznam, że to w tych szybszych momentach ich muzyka pasuje mi najbardziej (choćby „The Internecine Incarnation”), ponieważ chwilami te wolne fragmenty są powtarzane zbyt wiele razy i przez to po prostu czujemy powiew znudzenia. Natomiast pocieszę Was – są to sytuacje sporadyczne, jednak na tyle rzucające się w ucho, że postanowiłem o nich wspomnieć, żeby nikt mi nie zarzucił przymykania oka na mielizny. Z drugiej strony, Vulnificus nie odstaje od dużej części kapel, które wybrały sobie akurat brutal death metal za sens życia. I wychodzi im to nieźle. Nie szałowo, wspaniale czy odkrywczo. Po prostu nieźle.

Na pewno nie jest to najlepsze wydawnictwo sygnowane logówką Comatose Music. Zarazem nie jest też najgorszym – pamiętam, że Steve wydał przecież też takie gówno (niemal dosłownie) jak Sikfuk. Reasumując: Vulnificus jest spoko, ale komuś wchodzącemu w temat raczej poleciłbym kilka innych grup.

https://www.facebook.com/vulnificusbdm

http://www.comatosemusic.com/

Oracle
19419 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026
प्रलय (Pralaya) „Inferno”Recenzje

प्रलय (Pralaya) „Inferno”

BartBart13 października 2026

Skomentuj