Oj, to się na minę wpakowałem. A w zasadzie na dwie miny – jedna nazywa się Witcher, a druga Vrag i obie znajdują się na jednym splicie, zatytułowanym „Hőseinkért”.
O ile dobrze rozumiem ideę tego splitu, ma on na celu upamiętnienie upadłych węgierskich bohaterów walczących w drugiej wojnie światowej. A robią to poprzez przerobienie madziarskich pieśni wojskowych z okresu drugiej wojny światowej na – powiedzmy – black metalową modłę. O ile się z historii orientuję, to tam był taki magiel, że hej, sytuacja polityczna zmieniała się jak w kalejdoskopie, więc nie wiem, o których bohaterów na tym splicie chodzi. Ale politykę zostawmy na boku i zajmijmy się muzyką. A ta jest… no co tu dużo mówić – tragiczna. Nudna jak szanghajska książka telefoniczna. Mało tego – gdybym nie wiedział, że to split, dałbym sobie uciąć wybrany członek, że całość jest autorstwa jednego zespołu. Z drugiej strony, za obydwiema kapelami stoi jedna osoba, co wiele tłumaczy, ale zadaje też pytanie o sens rozbijania tego hołdu na dwie kapele, które brzmią identycznie niemalże… Powolne, marszowe pieśni, których oczywiście nie znam w oryginale, przetykane są przemowami, o których nie mam pojęcia czyjego są autorstwa. Na przykład teraz leci kawałek Vrag „Ha majd a nyarunknak vege” i normalnie zaraz zasnę, albo wyrzucę głośniki przez okno – monotonna melodia ciągnąca się przez siedem minut i całkowicie nieczytelny wokal, schowany, zapiaszczony – na pewno starsi kojarzą, jak w magnetofon wsadziło się kiepską taśmę, jak falował dźwięk i tak dalej – tak mi to brzmi. Może jakby „Hőseinkért” został dobrze wyprodukowany, to całość przekazu zyskałaby, jednak w takiej sytuacji jest to położone dokumentnie. Nie mnie oceniać kompozycyjną stronę tego splitu, bo jak już napisałem, ani Witcher ani Vrag nie napisali tych utworów. I tylko to ratuje ten krążek przed wystawieniem mu najniższej noty – zaniecham wystawiania jakiejkolwiek noty.
Ale przestrzegam Was, nie szukajcie tego albumu, chyba, że jesteście kimś w rodzaju węgrofilów, interesujecie się historią tego kraju, czy po prostu lubicie nudne płyty.
Tracklist:
| 1. | Witcher – Katona vagyok én | ||
| 2. | Witcher – Ellőtték a jobb karomat | ||
| 3. | Witcher – Fogolyének | ||
| 4. | Vrag – Nem látlak én téged többé | ||
| 5. | Vrag – Ha majd a nyarunknak vége | ||
| 6. | Vrag – Honvéd áll a Hargitán |





