Wydawca: Heavy Artillery Records
Okładka epki Volture kojarzy mi się z lekko kiczowatymi okładkami Judas Priest, zwłaszcza zaś z „Painkiller”. Podejrzewałem, że muzycznie klimaty mogą niewiele odbiegać od tej kapeli. No i faktycznie – nisza mniej więcej ta sama.
Volture to kapela z USA, która od dwóch lat para się heavy metalem w najbardziej klasycznym z klasycznych stylów – takim, który czerpie inspiracje właśnie z rzeczonego Judas Priest, Iron Maiden i im podobnych ikon, z domieszką hard rocka w stylu Deep Purple na przykład. Czyli mamy szybkie tempa, chwytliwe i wpadające w ucho melodie, ot heavy metal. Po prostu. Słucha się przyjemnie, bo nie jest to zniewieściałe pitolenie, ale klasyczne porządne heavy metalowe łupanie – w tle pobrzmiewa klangowanie basu , solóweczki są niczego sobie, sekcja nie daje nam wytchnąć – wszystko wedle kanonów tej muzyki. I dobrze, nikt tu nie wymaga oryginalności, a po prostu dobrego podkładu pod jazdę samochodem, a jeszcze lepiej motorem, hehe. Co mnie czasem irytuje to wokalista, a konkretnie jego piski, kiedy wyciąga górę. Aua. Na szczęście nie zdarza mu się to zbyt często. „Shocking Its Prey” dzięki temu jest pozbawiona większych wad i jest kolejnym porządnym krążkiem z wytwórni Heavy Artillery Records.
W zasadzie nie ma sensu rozpisywać się na większą skalę o epce Volture.”Shocking Its Prey” jest skierowana tylko do fanów klasycznego i szczerego heavy metalu, nikt inny po nie nie sięgnie. Ale w zasadzie, po cóżby miał to robić?
Ocena: 7/10
Tracklist:
| 1. | Volture | ||
| 2. | Heavy Metal Machine | ||
| 3. | The Horde | ||
| 4. | Night Walker | ||
| 5. | Cheap Thrillz | ||
| 6. | Heathen’s Revenge |




