No tośmy dziś trafili z materiałem. Vinterbarn to zespół jednej Niemki, która na zdjęciu nie wygląda strasznie źle. I jakby na tym miał zakończyć, to wrażenie zostaje pozytywne. Ale niestety mamy jeszcze muzykę.

Po intro, na które składa się jakaś ogniskowa ballada odśpiewana damskim głosem atakuje nas kartonowa perkusja i bzycząca gitara oraz charcząco skrzeczący wokal. Muzyka jest wesolutka i melodyjna, lekko patetyczna, a może epicka po trochu, sam nie wiem. „Welt dimensionslos … (bei einer Minute Einsamkeit)” to przykład jak bardzo można zniekształcić black metal, wyrwać mu jaja, a z odwróconego krzyża zrobić gitarę akustyczną i wepchnąć ją w dłonie artystycznej, niespełnionej duszy. Mieszanka, która wówczas powstanie będzie równie mdła, co niesmaczna, równie przecząca ideałom black metalu co po prostu żałosna. Natrudziłem się, by poszukać informacji o Vinterbarn, bo dostałem je co prawda, ale jedynie po niemiecku, więc wiele się nie dowiedziałem. Zamiast tego dostałem serię obrazów, mających obrazować każdą piosenkę z osobna (pleonazm zamierzony, odzwierciedlający mizerię tego demo). Gdyby to jeszcze miało jakąś wartość, ale wygląda jak zrobione naprędce, bo trzeba dorzucić do krążka, będzie się lepiej sprzedawało, a my wyjdziemy na artystów kurwa! Obejrzałem też jakieś video Vinterbarn, gdzie jeden muzyk gra w krótkich gaciach i cylindrze na głowie – ach, jacyż oni są niekonwencjonalni. Niestety muzycznie jest to po prostu kupa jakich mało, chyba zmieszali ze sobą wszystko co mieli na półce – melodyjny death metal, melodyjny black metal, trochę heavy i progresji, dodali do tego kilka kiepskich malunków i demo gotowe.

Zabierać mi to kurwa stąd, pókim dobry! Kawy jeszcze nie piłem, więc zły siedzę, a na dokładkę muszę się jeszcze męczyć z wiekopomnymi dokonaniami Vinterbarn. Nawet się pośmiać za bardzo nie ma z czego.

Ocena: 2,5/10

Tracklist:

15 Beaufort

 

 

1. Welt dimensionslos… (Intro)
2.
3. Nocturnal Enigma
4. No sleep (’til Emearenze)
5. Breakpoint Views
6. …bei einer Minute Einsamkeit (Outro)
Oracle
19429 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026

Skomentuj