Vidian A Piece of the EndWydawca: Arachnophobia Records

Dziś będzie o podróżach. O podróżach z punktu A do punktu B. Nie trzęście jednak porciętami, to nie powtórka przed maturą z fizyki. Dziś będzie o podróżach muzycznych oraz tak zwanym – uwaga, brzydkie słowo – rozwoju.

Przykładem będzie bydgoski Vidian. Sześć lat temu nieznany mi wówczas zespół podesłał demo do recenzji, które przypadło mi do gustu. Przedstawiali się wówczas jako grający eksperymentalny death metal i miało to sens. Po drodze wydali debiut „Irrelevant Nonsense Machine Element”, który jeszcze określali jako eksperymentalny death metal właśnie, choć już na tym etapie zaczęło mi coś świtać – tego death metalu jest coraz mniej. I już wtedy czułem, w którą stronę pójdzie muzyka Vidian. Potwierdzenie znalazłem na „Transgressing the Horizon”, gdzie death metal był w odwrotnej proporcji do jakości muzyki. A ta była naprawdę wysoka. I w końcu docieramy do punktu B – „A Piece of the End”. Płyty całkowicie postmetalowej, trudnej tak naprawdę do sklasyfikowania i zaszufladkowania. Mamy tu wpływy różnorakie i tak szerokie, że trudno je wymienić, poukładać i wskazać wyraźnie. Słuchacz pływa po dźwiękach Vidian, rzucany raz w jedną raz w druga stronę, w zależności z której strony wiatr zawieje. Chwilami jest to muzyka dość stonowana, ale zdarzają się tu napady wściekłości – niezależnie jednak od natężenia hałasu, cały minialbum wymalowany jest szarymi barwami. Do tego jest ciężka jak burzowe chmury – patrzysz (a w tym przypadku słuchasz) i wiesz, że za chwilę to wszystko się oberwie i wyleje właśnie na Ciebie. Przyznam, że opisywanie tej muzyki to nie jest coś prostego – posiłkując się fragmentem tekstu otwierającego całość „Constellations”, na myśli macie wiele rozwiązań, bo i z wielu źródeł Vidian czerpie. Ale wszystkie one pięknie mi się tutaj zazębiają. Na pewno nie jest to muzyka przeznaczona dla uszu ortodoksów, oni po prostu się w niej nie odnajdą. Ale już chyba sam fakt, że tak rozpisuję się na temat materiału, który trwa niespełna kwadrans świadczy o tym, że jest tu czego słuchać i jest nad czym łamać głowę.

Pisałem, pisałem a i tak nie wiem, czy coś z tego Was przekonało. Nie docenicie – Wasza strata. Mnie ta muzyczna podróż zespołu Vidian przekonuje, po stokroć. Mimo, że przy dźwiękach z „A Piece of the End” wszystko robi się szare…

Ocena: 9/10

Tracklist:

1. Constellations
2. Distorted
3. Pole Shift
4. A Piece of the End
Oracle
19419 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026
प्रलय (Pralaya) „Inferno”Recenzje

प्रलय (Pralaya) „Inferno”

BartBart13 października 2026

Skomentuj