Dziś pochylam się nad kapelą o minimalistycznej nazwie VI, ponieważ wydali oni pod patronatem Agonii bardzo dobry debiut „De Praestigiis Angelorum”. Muzycy tworzący tę kapelę to członkowie bardzo znanego w pewnych kręgach Aosoth, więc niepojętym jest dla mnie fakt, że ich debiutanckie EP oraz split z macierzystą kapelą przeszły zupełnie bez echa.
Ale teraz Agonia wzięła się za promocję i myślę, że będzie lepiej. A jest, co promować, bo materiał zatytułowany „De Praestigiis Angelorum” to jest kawałek naprawdę ciekawego black metalu. Co do podobieństw między Aosoth a VI. Nie mogę postawić tu znaku równości. VI generuje muzykę, według mnie, bardziej przyswajalną. Aosoth bardziej „miesza” w black metalu, a w przypadku VI jest tu trochę więcej miejsca na tradycyjne przytupy i obertasy ku chwale rogatego. Dzięki temu muzyka jest odbierana bardziej bezpośrednio. Są tu też oczywiście mniej lub bardziej abstrakcyjne kombinacje, ale nie ma tego tak wiele, jak w rodzimej kapeli. Słucha się tego materiału doskonale i z czystym sumieniem mogę polecić zakup każdemu, kto lubuje się w twórczości Aosoth. Choć nachodzi mnie pewne refleksja. Nie do końca rozumiem, w jakim celu powołano do życia VI i czemu to miało służyć. Muzyka tych dwóch kapel ma mnóstwo wspólnych punktów i równie dobrze można było nagrać „De Praestigiis Angelorum” pod szyldem Aosoth a komentarze do tego wydawnictwa wyglądałyby pewnie następująco „Muzyka Aosoth zrobiła delikatny skłon (bo na pewno nie ukłon) w stronę klasycznie brzmiącego black metalu”. Czy coś w tym stylu.
Jednak podkreślę to po raz kolejny. Muzyka tych dwóch kapel jest bardzo podobna (ale nie identyczna) i podpasuje ludziom, którzy lubią styl Aosoth i odpowiada im ich wizja black metalu. Ja jestem wśród fanów, więc ocena wysoka.
Ocena: 8/10
Tracklist:





