Intro – nudne. Miało być strasznie, a groza jest tu rodem z Kaczych Opowieści, ciągnie się przy tym niesłychanie.
Tak zaczyna się debiutancki krążek Valdrin – black metalowców z amerykańskiego Valdrin. Płyta jest zatytułowana „Beyond the Forest” i stanowi przykład jak zanudzić słuchacza. Kapela wsadziła w nią tyle melodii, jakby chciała się ścigać z samym Cradle Of Filth. Klawiszowe pasaże przykrywają niczym kordełka z cukru-pudru łatwo wpadające w ucho riffy. Wokalista skrzeczy, ale tak żeby jednak ktoś go zrozumiał, no bo teksty zapewne takie głębokie. Co prawda sięgnęli też po inne zespoły, bo nawet głuchy usłyszy tutaj inspiracje Dissection (co jeszcze się chwali), bądź Catamenia albo innym Old’s Man Child. Fakt, niekiedy nie jest źle – głównie w tych agresywniejszych momentach, które jednak odchodzą w niepamięć wraz z pierwszym muśnięciem klawiszy lub zwolnieniem – tutaj to już tylko nuda i nic więcej, black metalowa kapela jakich setki. Ja nie przeczę, że ta muzyka się może podobać, ale panowie są po pierwsze zbyt odtwórczy, po drugie – źródła inspiracji nie zawsze należą do trafionych. W związku z tym „Beyond the Forest” jest płyta na jeden raz, przynajmniej dla mnie.
Niestety u mnie minęły czasy, gdy wszystko co black metalowe było fajne, a jeszcze jak ładnie wpadało w ucho to już cycuś. Teraz zezgredziałem i taki Valdrin nie robi na mnie wrażenia.
Ocena: 4,5/10
Tracklist:





