Wydawca: Blood Harvest Records
Z Vahrzaw nie miałem wcześniej do czynienia. Włączyłem, więc ich najnowsze dzieło „Twin Suns & Wolves’ Tongues” bez żadnych obciążeń psychofizycznych. I co dostałem?
W mordę dostałem, hehe. Ten australijski hord terroryzuje świat za pomocą brutalnego black / death metalu. Salwy z karabinu maszynowego wystrzelane w kierunku słuchacza kojarzą mi się z kanonadami wojennymi Angelcorpse czy Archgoat. Nie jest to jednak zrzyna typu „kopiuj”, „wklej”, ale kojenia wariacja na temat sonicznego katowania błony bębenkowej przy użyciu gitar na chwalę Rogatego. Choć w przypadku Vahrzaw jest chyba nieco spokojniej. Mamy chwilę oddechu, jest jak nabrać powietrze. Nie mówię, że to źle, ale po pierwszych riffach spodziewałem się bezkompromisowego mordowania jeńców, a dostałem płytę, w której są momenty gdzie spokojnie można pójść zaparzyć herbatę czy się odlać. Niemniej jednak Szatan zapewne jest dumny z tego wydawnictwa. Pięknie chłopaki chwalą Jego wielkość tymi dźwiękami i myślę, że sam nieraz kopytkiem sobie tupnie choćby do takich pięknych utworów jak „Acta Non Verba”. Ciekawi mnie też nazwa. Skojarzenie jest jednoznaczne. Nie znalazłem nigdzie żadnej informacji o jej znaczeniu. Jakby ktoś napotkał jakieś wyjaśnienie, to proszę o kontakt.
A na zakończenie powtórzę jeszcze raz: dobra płyta. Można sobie zrobić krzywdę przy niewłaściwym użyciu. Diabeł się cieszy.
Ocena: 7,5/10
Tracklist:
| 1. | Arrows Pierce the Fog | ||
| 2. | …on the Shoulders of Giants | ||
| 3. | Endroom | ||
| 4. | Acta Non Verba | ||
| 5. | Twin Suns & Wolves’ Tongues | ||
| 6. | To Give Meaning to the Meaningless | ||
| 7. | Scourge | ||
| 8. | Nihil Obstat |




