Wydawca: World Terror Committee
Aura dopisuje, bo właśnie przez okno do pokoju zagląda mi księżyc w pełni, czasem tylko zasłaniany przez chmury. A w głośnikach – drugi album Tortorum. Tylko mrozu mi brakuje.
Śmiejcie się, ale dla kogoś kto pierwsze odsłuchy black metalowych taśm zaliczał zimą na parkowej ławeczce tak właśnie kojarzy się kwintesencja black metalu. A Tortorum jest dokładnie taką kwintesencją – wczesna Norwegia, nieśmiertelne „De Mysteriis Dom Sathanas” czy „Transilvanian Hunger”, chłód i zło. Oczywiście nie mogę też uciec od porównywania tego zespołu do Thunderbolt – ale mam nadzieję, że nikomu to nie przeszkadza? Czy muzycznie zespół ewoluował od czasu „Extinctionist” – pewnie jakoś tak, ale nie mogę powiedzieć, żeby „Katabasis” różniło się w znaczny sposób od poprzedniczki. Choć wydaje mi się, że tempo lekko zwolnili na koszt wykreowania odpowiedniej atmosfery – dla mnie pomysł trafiony. Niespokojna aura w takich numerach jak „As the Lights Fall To Slaughter”, „Attributions to the Dead” sprawia, że przez plecy słuchacza przebiegają autentyczne ciary. Choć nie można powiedzieć, że na „Katabasis” całkowicie zrezygnowano z szybkości – ktoś wówczas pokaże Wam taki „To The Sixth Coils”, a Wam będzie głupio. A propos, w tym kawałku są naprawdę świetne wokale – kolejny mocny punkt tego zespołu. Nie inaczej jest w zamykającym całość – aż zachodzę w głowę, czy nie mamy tu do czynienia z jakimiś gościnnymi porykiwaniami. Zaś moim osobistym faworytem jest chyba „Open The Gates Of Chaos” i to nawet nie ze względu na tytuł, hehe – mayhemowy wstęp, a potem szybka, opętana jazda. Kurwa, ta muzyka naprawdę nie może się nie podobać – każdy kawałek ma w sobie masę negatywnej energii, która udziela się słuchaczowi. Zniczem na grobie (jakoś o wisienkach tortach mi tu nie pasuje) jest ostatni numer – ponad dziesięciominutowy Nie sposób oderwać się od tej płyty po pierwszym, drugim czy siódmym przesłuchaniu.
Czuję w kościach (świeżo wykopanych z mogiły ma się rozumieć), że „Katabasis” będzie jednym z mocniejszych punktów tego roku. Ja katuję się nim już od miesiąca i nie zamierzam przestać.
Ocena: 9/10
Tracklist:




