Wydawca: Piranha Music

Moja relacja z Thy Worshiper jest różna, przy całej mojej sympatii do muzyków tej grupy. „Popiół” znam, ale – inaczej niż u wielu moich ziomków – ta płyta nie jest kamieniem milowym w mojej muzycznej edukacji. Naprawdę polubiłem ten zespół po „Czarnej Dzikiej Czerwieni”, a potem wydawnictwa lubiłem bardziej lub mniej.

Potem była „Ozimina” oraz „Klechdy” które już tak bardzo mi nie podeszły, a na fali tego odczucia w ogóle nie zwróciłem uwagi na „Bajki o staruchu”.  Aż pewnego dnia zastukał w drzwi pan listonosz i przyniósł paczuszkę z Piranha Music. Włączyłem i poczułem, że zespół który tak lubiłem kilkanaście lat temu powrócił.

Zespół odświeżył lekko swój skład. Pierwsze co rzuca się w uszy to wokal Elizy. Moim zdaniem jest naprawdę godnym zastępstwem Anny, której wokal bardzo lubiłem. Eliza ma inny charakter – posłuchajcie sobie „Mar ze Wschodu”, to chyba najlepszy numer na tej płycie jeśli chodzi o jej wykonanie. Niemniej jednak jej wokal to bardzo silny punkt w muzyce Thy Worshiper. A skoro już o wokalu mowa, Marcin z kolei jak zwykle na zajebiście wysokim poziomie – tak jak u Elizy, tak też u niego czuć olbrzymią ekspresję, choć nie wykorzystuje on tak szerokiego wachlarza stylistycznego. Natomiast zawsze lubiłem jego barwę głosu, szczególnie że Thy Worshiper pod kątem tekstów zawsze stało na wysokim poziomie. O tekstach zresztą jeszcze Wam nadmienię kilka słów, ale to potem – teraz przejdźmy do muzyki.

Moim zdaniem„Demony wschodu” to najlepszy album Dublińczyków od czasu wspomnianej już „Czarnej Dzikiej Czerwieni”. Czy lepszy? Spotkałem się z takimi opiniami, natomiast ja jeszcze nie potrafię się jednoznacznie wypowiedzieć. Na pewno znów czuć u Thy Worshiper gniew, czuć cały czas tę specyficzną wibrację – uwielbiam sposób, w jaki przenikają się pierwiastki black metalu z folkowym, pierwotnym, chwilami magiczno – mistyczno – szamańskim podejściem. Całe„Demony wschodu” brzmią bardzo spójnie – mimo ogromnej różnorodności środków stylistycznych.  Płynnie przechodzą od natłoku dźwięków do bardzo stonowanych partii i z powrotem. Do tego płyta brzmi jakby masywniej, ciężej, choć przyznam się, że nie wiem czy akurat to mi pasuje w przypadkuThy Worshiper. Moim zdaniem to może być trochę minus tej płyty – trochę czuć tu kontynuację „Baśni o staruchu” ale może właśnie przez ten sound nie jest to moja ulubiona płyta…

OK, miałem jeszcze wspomnieć o tekstach – te jak często u Thy Worshiper są naprawdę dobre. Tym razem grupa skupiła się na onucowej zarazie i efektach ich ingerencji w polską historię i polskie ziemie. Moim zdaniem na „Demonach wschodu” liryki są jednymi z lepszych, jeśli nie najlepszymi w całej historii Thy Worshiper. Może przez to, że baśnie i bajania nie były nigdy moim konikiem – może przez to, że mam kurwa rozum i godność człowieka i plwam na ruskich agentów wpływu… Tak czy inaczej – teksty na najnowszej płycie są doprawdy przytłaczające i chyba nie zwiastujące nam najlepiej…

I tak dobrnęliśmy do końca tej recenzji, pora na jakieś podsumowanie. A więc – to zdecydowanie płyta godna polecenia, niemal najlepsza w katalogu  zarówno Thy Worshiper jak i Piranha Music (akurat ostatnie wydawnictwa Patryka jakoś mnie nie brały, aż do „Demonów wschodu”. Poza tym jest to płyta dość złożona, do czego nas już przyzwyczajono – i jako taka nie jest ani łatwa, ani wolna od niedociągnięć. Ale cały czas bardzo dobra. A to chyba świadczy o zespole bardzo dobrze. Więc – ja zdecydowanie polecam konfrontację. Nie obiecuję, że pokochacie się z tą muzyką, ale zdecydowanie warto choć dać jej szansę.

Oracle
19297 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Archgoat „Nightbringer, Lightbringer”Recenzje

Archgoat „Nightbringer, Lightbringer”

OracleOracle4 września 2026
Inferno „The Anthropic Sophisms (On the Heights of Despair)”Recenzje

Inferno „The Anthropic Sophisms (On the Heights of Despair)”

PathologistPathologist3 września 2026
Hexbane „From Hell”Recenzje

Hexbane „From Hell”

OracleOracle2 września 2026

Skomentuj