Skip to main content

Wydawca: At A Loss Recordings

Pierwsza i najważniejsza sprawa: na płycie tej metalu jest mniej więcej tyle, co zdrowego rozsądku w wypowiedziach Jarosława Kaczyńskiego. Żeby była absolutna jasność: nic.

Napisałem to po to żeby nie marnować czasu na czytanie tej recenzji ludziom, którzy mają wyjebane na muzykę tak ładnie w niektórych kręgach nazywaną nie-metalową. Ja nie mam wyjebane, więc postanowiłem się zmierzyć z wydawnictwem „Nothing Passes” będącym konspiracją dwóch ekip, czyli The Body i Braveyoung. Nie jest to żadna kompilacja ani split, ot po prostu wspólna wizja muzyki, w której łączy się twórczość grającego ogólnie rzecz ujmując klasycznego rocka The Body oraz Braveyoung słynącego z eksperymentów i zabawy dźwiękami. Co z tego wyszło? Trudno pozwiedzać, bo z wszelkich szufladek spierdala. Generalnie mamy tu cztery utwory i chyba pojedynczo będzie łatwiej je opisać. Otóż pierwszy numer mający tytuł „Song One” to ponad trzy minuty wolno sączącego się tworu przeplatanego dźwiękami trudnymi do weryfikacji. Kolejny numer to ponad piętnastominutowy wolno rozwijający się monolit zatytułowany (kto zgadnie?) „Song 2” – niesamowite stopniowe budowanie napięcia i dodawanie coraz to nowych elementów sprawia, że słucha się go wyśmienicie. Kolejny numer zatytułowany tym razem inaczej, bo jest to tytułowy kawałek, to tak naprawdę delikatny dźwięk w tle plus dźwięk cymbałków. No i moim zdaniem najlepszy, ostatni song na tej płycie, czyli „The Vision”- zupełnie inny niż pozostałe – mamy tu instrumenty i przede wszystkim głęboki, hipnotyczny damski wokal.

Nie wiem czy na podstawie tego, co napisałem ktoś się tym materiałem zainteresuje, bo nie wygląda to zbyt zachęcająco, ale szczerze – ta płyta robi wrażenie i dobrze się jej słucha. Można przy niej odpocząć, zamyślić się i odpłynąć w krainę bez riffów i blastów hehe.

Ocena 8/10

Tracklist:

  1. Song One

  2. Song 2

  3. Nothing Passes

  4. The Vision
Pathologist
1126 tekstów

Skomentuj