Skip to main content

Nigdy nie jest za późno, by spróbować czegoś nowego, dlatego też postanowiliśmy spróbować nowego formatu, w którym przedstawimy Wam kilka albumów, które niekoniecznie zasługują na pełne recki, bądź też nie chciało ich się nam pisać. Będzie krótko, zwięźle i wesoło. Jak to u nas.

Necroracle „Arcane Impious Sorceries” / Triangulum Ignis, 2024

Bart: Ja pierdolę, jak mi smutno. Debiut dewastuje do dziś, a wyczekiwany przez tyle lat pełniak cierpi, jak się okazało, na chorobę ostatniego Cruciamentum czyli, że upłynęło tyle czasu od poprzednich, zajebistych materiałów, że ten obecny teraz nie zachwyca, bo są lepsze rzeczy. Szkoda, w chuj. Niemniej solidna porcja black/deathu, która powinna przyjemnie rozwiercić czaszkę.

Łysy: solidna porcja i tyle co można powiedzieć o tym materiale. Necroracle czerpie garściami z rdzenia gatunku, ale gdzieś po drodze gubi swoiste ja stając się swoistym wszystkimi. Momenty są, ale przy robieniu zero siedem czystej z kumplami ten album po prostu przejdzie obok ciebie.

Oracle: Po nazwie powinno mnie zainteresować, a jest tak jak mówi Łysy – przeleciało gdzieś obok. Trochę jak czwórkowy uczeń, nie jest żadnym prymusem, ale do głąbów też nie należy i w zależności od okoliczności coś tam się mu uda.

Ef: Poprawny Black / Death. I nudny. Śmiertelnie.

Keys To The Astral Gates and Mystic Doors (US) „II” (Demo) / Empty Pit Recordings, 2024

Bart: Hordes, który największą uwagę przykuwa właśnie logiem przypominającym labirynty w książeczkach z łamigłówkami dla dzieci. Pocieszny zabieg, ale muza okazuje się zaskakująco solidna dając surowy, melancholijny black metal. Smaczne i akurat pod jesienną deprechę.

Pleban: Ja mam podejrzenie, że ten band to jakieś jaja, ale sprytnie próbują udawać, że nie. Te kawałki bez kitu miejscami są na melodie piosenek bożonarodzeniowych. 

Łysy: coś tam niby smyra, ale jednak podejrzanie. Więcej tu jednak śniegu, niż jesiennej deprechy. Pewnie puściłbym ze trzy razy i potem odłożył na półkę przypominając sobie o tym materiale pewnie za rok lub też nigdy.

Ef: Logo – prawie jak kod QR od ufoków. A muzycznie? Surowo i nudno.

Hellripper „Fork Tongued Messiah” (singiel) / wydanie własne, 2024

Bart: Tym razem nawet nie demko, ale jeno singiel od szkockiego Hellrippera, za to napierdalający na pełnej kurwie. Brzmi, jakby James nawciągał się proszków do noska, zapił wiśniówką albo innym serum superżołnierza i dopiero chwycił za wiosło. Energią można obdzielić jakąś małą Epkę. Parafrazując klasyka: TAK SIĘ KURWA GRA METALPUNK!

Pleban: Ładnie to zapierdala. Podręcznikowy przykład szybkiej lufy. Nowy krótki numer, któremu na siedmiocalówce towarzyszy jeszcze krótszy cover. Rozważam zakup winyla, bo lubię mieć takie ultra małe strzały na półce.

Łysy: na początku tego roku byłem na koncercie Hellripper. No dobra, można by rzec, że całkiem miłe dla ucha dźwięki. Singiel też robi robotę, ale nie jestem jakoś specjalnie nastawiony do tegoż hordu. Koledzy smyrają się po jajach, ja raczej po dupie szukając czegoś innego.

Oracle: Gdzieś to już słyszałem, tylko gdzie…? Wiem! I 2137 black/speed metalowych kapel. W chuj lubię takie granie, ale szczerze przyznam, że nie widzę powodów dla których niektórzy jarają się tym zespołem bardziej niż innymi, a w mojej opinii do takiego Children of Technology na przykład nie ma startu.

Ef: VenoMotörhead.

Acid MassUpon The Knife” (EP) / wydanie własne, 2024

Bart: Łociechuj, jakie cudo mi wpadło w uszka, niczym dorodny podgrzybek pod zimną czystą. Brzmi, jakby Slayer, Repulsion i Sodom nagrali razem w latach 90tych jakiś wspólny projekt, którego to kasetę ktoś teraz wygrzebał i wydał. Najlepszym jest, że nie wali to chamską kalką, a czuć w pełni własnego ducha. Leci na repecie, szczególnie pod trening na siłce.

Pleban: Dostałem 11 minut dzikiej jebaniny i zostałem od razu kupiony. Jestem też mocno przekonany, że słuchałem już tego Acida jakoś na początku roku, więc zajebiście, że tu kolega przypomniał o istnieniu tej EP.

Oracle: No to siup. Fajne to to, może bez wzwodu, ale jak zapuściłem na siłce to od całkiem żwawo przerzucało się żelastwo. Podoba mi się brudne brzmienie, chwilami niemal crustowo. do tego szybko i dosadnie, tak jak lubię.

Łysy: to teraz ja będę zgodny z redakturem Oracle. Fajne, ale żeby tak cały czas to jednak nie. Na jeden góra dwa treningi można, potem wlatuje co innego i też jest super.

Desolus „System Shock” / Hells Headbangers Records, 2024

Bart: Najpierw przykuła moją uwagę przyjemna okłada, potem jeszcze rzut oka, że wydaje to Hells Headbangers i włączyłem. Absolutny Kreator worhsip (ten wczesny, ma się rozumieć) podbity Dark Angel, Slayerem i Sodom. Jeśli w serduszku gra Wam nadal mocno thrash metal, to przy tych dźwiękach zamienicie się w jednoosobowy moshpit.

Pleban: Jak mam ochotę na thrash, to zwykle po prostu odpalam „Shovel Headed Kill Machine”, ale tych paru typa grających w stylu wspomnianych kapel też się spokojnie nadało. Jest dziko i chaotycznie, aż mi się bimberek rozlał od podrygów do tej płyty. Podróż w czasie nawet się udała. I ode mnie też mały plus za okładkę.

Łysy: podstawy thrashu wylewają się tutaj hektolitrami. Taka historia w pigułce i gdy nie macie przy sobie wyżej już wymienionych płyt Kreator czy tam Sodom w trasie, to Desolus wypełni wam tą pustkę i drogę.

Oracle.: Ciekawe czy jest jakaś statystyka odnośnie kopii zespołu Kreator na głowę przeciętnego metalucha w danym Państwie. Niemniej jednak ja, jako prosty metaluch, doceniam oczywiście młodzieżowy zapał Desolus. Fajnie to gada, nawet jeśli słyszeliście to 1309470 razy od dnia wydania „Endless Pain”.

Bart
729 tekstów

Przemądrzały, gruby chuj. Miłośnik żarcia, alkoholu i gór, któremu wydaje się, że umie pisać.

Nowy długograj Kal-ElNewsy

Nowy długograj Kal-El

EfEf13 sierpnia 2017
Split thrash metalowców z Soul Collector i Reanimator wkrótceNewsy

Split thrash metalowców z Soul Collector i Reanimator wkrótce

OracleOracle8 stycznia 2016
Nuclear Holocaust „Ripped in White Slope”Recenzje

Nuclear Holocaust „Ripped in White Slope”

WojtuśWojtuś8 grudnia 2021
demonic incarnate
Debiutancka EPka Demonic Incarnate na kasecieNewsy

Debiutancka EPka Demonic Incarnate na kasecie

OracleOracle12 sierpnia 2021

Skomentuj