Wydawca: The Chalice Productions
Jak w czterech słowach opisać debiutancki krążek Svartulven zatytułowany „Ruins of Desolation, Transcendence for the Other Side”? Ano bardzo prosto: grecka Mgła nad Islandią.
Myślę, że taki opis z grubsza mógłby wyczerpać temat, ja mógłbym skończyć recenzję i iść oglądać „Chłopaków z Baraków”. Ale ze mnie jest rasowy recenzent, więc rozwinę tę myśl lejąc wodę jeszcze tak na pół strony. A na poważnie – greckie trio wcześniej nie było mi w ogóle znane i podejrzewam, że w zasadzie to raczej nikomu – niniejsza płyta jest pierwszym dowodem ich istnienia. No chyba że grali jakieś gigi w Helladzie czy okolicy. Svartulven wpisuje się ze swoją muzyką w nurt wyznaczony właśnie swego czasu przez Mikołaja, ale też nie jest ślepa na wpływy islandzkie czy tak zwany nidrosian black metal. I nawet jeśli wszystkie te nurty póki co przekuwają w dość mocne odtwórstwo – robią to naprawdę zgrabnie. Zdecydowanie nie jest to toporne kopiowanie jak w przypadku Uada, „Ruins of Desolation, Transcendence for the Other Side” słucha się bowiem bez cienia zażenowania. Na pewno nie jest to jeszcze poziom zespołów, na których się wzorują, ale jest w moim odczuciu dobrze, a chwilami bardzo dobrze. Myślę, że zespołowi potrzeba czasu, a być może w swoją muzykę wplotą w przyszłości więcej własnych pierwiastków, a mniej będą zapatrzeni na starsze zespoły. Tak to przecież w tym naszym undergroundzie często bywa.
Więc jeśli ktoś się zastanawia, czy poświęcić im te trzy kwadranse to ja gorąco zachęcam. Bo być może polubicie się ze Svartulven, a przy czwartej płycie będziecie z wyższością mówili, że „Pff, ja to ich znam już od debiutu”. Ja tak robię często.
Ocena: 7/10
| 1. | Witness of Fire Beyond | ||
| 2. | Svartulven in Twilight | ||
| 3. | Therianthropic Metamorphosis | ||
| 4. | The Parable of Abel | ||
| 5. | Herald of Eternal Damnation | ||
| 6. | Feast for the Black Earth | ||
| 7. | The Crystal Scythe of the Old |




