Wydawca: Deformeathing Productions

Pamiętałem, że całkiem niedawno przecież recenzowałem album Sphere, a tu już mi Deformeathing Productions podsyła nowy krążek. Sprawdzam ile czasu minęło od „Mindelss Mass” a tu zonk – siedem jebanych lat.

Gdzie to spierdoliło, nie wiem. Podziwiam za to Warszawiaków z a determinację, z jaką ciągną ten wózek. A w zasadzie to Th0rna, który dowodzi Sphere już od dwóch dekad. „Blood Era” jest natomiast fajnym prezentem właśnie z okazji dwudziestych urodzin. Słuchając jej dochodzę do wniosku, że w kwestii muzycznej Sphere jest zespołem mocno konserwatywnym. Na czwartej płycie zespołu nie usłyszycie wielu nowinek (acz można powiedzieć, że pewne się znajdują). To nieprzerwanie jest brutalny i zagrany dość technicznie death metal, z krwistą i mięsistą produkcją. Sphere kopie w dupę słuchacza, nie chce wpisywać się w żadną retro falę – jest mocno, ciężko i prosto w pysk, do tego chwilami te numery pomimo brutalności mają sporo przestrzeni, co sprzyja swego rodzaju wirtuozerii muzyków. Również tym gościnnym, bo myślę że warto zaznaczyć, że swoje dwa grosze dołożyli tutaj Dave Suzuki i Damien Boyton, znani chyba najlepiej z Vital Remains. Wpasowali się w muzykę Sphere idealnie. Co do tych nowinek, to tu i ówdzie dorzucono orkiestracyjno – symfoniczne intra, nie kojarzę żeby wcześniej coś takiego się pojawiało u tych stołecznych killerów. Poza nimi jest tak jak było dawniej – tak muzycznie, jak i w kwestii poziomu za przeproszeniem artystycznego. Dobre, brutalne grzańsko dla maniaków Dying Fetus, Cannibal Corpse, Decapitated, nowszymi dokonaniami Deicide i tym podobnych kapel.

Więc ja jestem zadowolony, bo przecież nie samym oldschoolem człowiek żyje. Szczególnie, że Sphere uderza rzadko, ale celnie i boleśnie, a każdy raz od tego zespołu powoduje mocne obrażenia. Będziecie zadowoleni.

Ocena: 8/10

Trcklist:

1. The Age of Contempt
2. Conquer the Christians
3. Blood Era
4. Eternal War
5. Scars of Sanctity
6. Heralds of Pestilence
7. Icon of Sin
8. I Am Death Incarnate
9. Nails
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj