spectral loreWydawca:  I, Voidhanger Records

To materiał, który ukazał się jeszcze w zeszłym roku. Skąd tak późno recenzja? Po pierwsze nikt się do tej pory za to u nas nie chwycił. Po drugie mam chwilowy przesyt prostym graniem i szukałem czegoś bardziej rozbudowanego. I jakoś tak wzrok trafił właśnie na promo Spectral Lore.

Nie był mi do tej pory znany ten hord z Grecji. Po przesłuchaniu „Gnosis” nie jestem przekonany czy będę miał ochotę zagłębiać się w jego muzyczną historię. Nawet mimo tego, że zostałem oświecony w kwestii zmian jakie nastąpiły na tym materiale w stosunku do poprzednich. Skonsultowałem „Gnosis” z jedną znajomą z ciekawości jakie ma zdanie (dzięki G. :]. I w zasadzie myślimy podobnie. Materiał ten momentami może się podobać. W innym nieco usypia i przepływa przez uszy. Na pewno można o nim powiedzieć, że to dźwiękowo niezwykle przyjemny materiał. W najbardziej pozytywnym sensie jaki tylko możecie sobie wyobrazić. Wszystko jest tak ładne, jak obrazki z ŚDM, którymi obsrywa się nas teraz z każdej możliwej strony. Wszystko co tutaj dostajemy, tworzy pewną logiczną całość. I tego odmówić Spectral Lore nie można. Mam tutaj na myśli motywy bliskowschodnie (grane zresztą między innymi na instrumentach występujących w tym rejonie świata, np. darbuka), progresywny wycieczki dość chętnie urządzane przez odpowiedzialnego za Spectral Lore i pewną dawkę psychodelii, którą nam serwuje. Złośliwcy słyszą tutaj jeszcze black metal. Raczej symbolicznie, jeśli mam być szczery i to w niektórych momentach. Plusem – z mojej perspektywy – jest to, że chociaż to materiał bogaty w melodię, to ta ostatnia jest dostarczana w sposób nie zawsze „oczywisty”. Do tego stopnia skupiasz się na pewnych powtarzających się motywach, że możesz się złapać na tym, iż od dobrej minuty w tle leci solówka, a Ty nie zwracasz na to uwagi. Inna sprawa, że w wielu miejscach jest tego wszystkiego po prostu za dużo. Wspomniałem o słyszalnych na tym materiale wpływach muzyki Bliskiego Wschodu („Averroës’s Search” czy w zasadzie z oryginału: „La Busca de Averroes” najlepszym tego przykładem) Zdecydowanie „Gnosis” wyraźnie daje nam ją odczuć. Pomyślałem sobie, że jest dokładnie taka, jak wszyscy kojarzymy. Nawet nie zagłębiając się w tamtą kulturę i tak te dźwięki przypiszemy do tego regionu. Bo to wiemy, bo gdzieś, kiedyś słyszeliśmy. A, fajnie, że wokal jest bardzo schowany.

I tak sobie doszliśmy do końca tego materiału. 49 minut i 30 sekund muzyki, która czasem interesuje, a czasem nudzi. Na pewno zanim wyda się ostateczny wyrok, warto się w nią porządnie wsłuchać. Zrobiłem to i stwierdzam, że dzisiaj jest 7/10. Czy jednak do niego wrócę nie wiem.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01.Dualism
02.Gnosis’ Journey Through the Ages
03.Averroes’ Search
04.A God Made of Flesh and Consciousness
05.For Aleppo

Ef
4723 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Nargaroth „Apocalyptic Steel”Recenzje

Nargaroth „Apocalyptic Steel”

PathologistPathologist12 września 2026
Tyrant Wrath „Dödsdans”Recenzje

Tyrant Wrath „Dödsdans”

OracleOracle11 września 2026
Damask „Three Times Ten”Recenzje

Damask „Three Times Ten”

OracleOracle10 września 2026

Skomentuj