Wydawca: Agonia Records

Brytyjczycy ze Spearhead wypuścili właśnie swój nowy krążek, a pomogła im w tym polska Agonia Records. Tyle tytułem wstępu, bo jeszcze śpię.

O, już nie śpię. Obudziła mnie „Theomachia”, która zawiera pokaźną dawkę black/death metalu, odegranego na wysokich obrotach. Naprawdę wysokich – trzydzieści kilka minut kipi adrenaliną i agresją wystrzeliwaną z częśtotliwością kałasznikowa. Kojarzycie „Terrorfront” czy „Exterminate”? Pamiętacie, jak te płyty były wkurwione, jak niesamowicie intensywne? Cóż, Spearhead kroczy dokładnie tą samą drogą. Nie przypadkiem wymieniłem tutaj Infernal War i Angelcorpse, gdyż Spearhead wyraźnie zapragnął uchwycić w swojej muzyce tą samą chęć dehumanizacji i pogardy dla słabych. Plus zbliżone brzmienie – te czynniki powodują, że „Theomachia” naprawdę przypadła mi do gustu. Skoro już zahaczyłem o temat brzmienia – utwory brzmią dość mechanicznie i chłodno, zwłaszcza perkusja nie musi wszystkim przypaść do gustu, ale jak dla mnie – nie ma problemu. Zwłaszcza, że cały krążek sprawia wrażenie bardzo zwartego, pomimo że zagłębiając się w poszczególne numery znajdziemy i takie, które są bardziej agresywne, ale i wolniejsze, czy mroczniejsze – niemniej jednak nad wszystkimi unosi się specyficzna atmosfera wojny i zniszczenia. Może poszczególne kawałki nie zapadną Wam w pamięć, ale jak dla mnie cała „Theomachia” jest dość charakterystyczna i nie powinno się mieć problemów z odróżnieniem Spearhead od jakichś innych bandów.

 

Spearhead efektywnie (i efektownie) wybudziło mnie ze snu – napędzony ich energią mam teraz mnóstwo sił na głoszenie chwały metalu na łamach Chaos Vault. Strzeżcie się – tak mnie jak i ich najnowszej płyty. „Theomachia” zgniecie Was, co tu dużo mówić.

 

Ocena: 8,5/10

Tracklist:

1. Eschatos
2. The Lie of Progression
3. Kshatriya
4. Perdition Tide
5. Polemos Pater Panton
6. Praesagium
7. Herald the Lightning
8. Prey to the Conqueror
9. Autocrator
10. To Slake the Thirst of Ages
11. Aftermath
Oracle
19426 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026

Skomentuj