Skip to main content

Wydawca: විරූපි Propaganda

Jak to czasem niewiele trzeba, żeby zrobić komuś czarny PR. Albo wspomnisz, że miał dziadka w Wehrmachcie, albo, że za komuny był prokuratorem, a potem uniewinniał proboszczów – pedofilów. Albo napiszesz, że gra progresywny black/speed metal.

No bo czymże miałby być tenże progresywny black/speed metal? W przypadku chilijskiego Solipnosis okazuje się, że wystarczy wsadzać do muzyki solówki, żeby zasłużyć na ten przydomek. Przynajmniej tak dedukuję po odsłuchaniu „Síntesis silenciosa”. Ten jednoosobowy projekt po prostu nakurwia sobie black/speed/thrash metal z dość surowym brzmieniem i lirykami w języku ojczystym, ale tu i tam wsadza sporo solówek. Inna rzecz, że te numery to nie są rzeczywiście takie proste na zasadzie „szatan i dwa szybkie i będzie” – koleś kombinuje z rytmiką, upycha też rzeczywiście sporo riffów. Sporo fragmentów na „Síntesis silenciosa” jest też jakby znajomych – w trakcie słuchania często łapałem się, że już dany fragment gdzieś słyszałem. A są to rzeczy mniej oczywiste, o które byście nie podejrzewali black/thrash metalowca. Bo gdzieś tam słyszę Nile, gdzie indziej Nocturnus – przyznacie, że są to inspiracje mocno nie black metalowe.

Surowe wokale po hiszpańsku w połączeniu z brzmieniem wypadają jak jakaś synteza Vulcano, Violent Force, kurwa VON (może typ lubi po prostu zespoły na „v”?). Chwilami koleś ma takie linie melodyczne wokalu, że wzbudza moje podejrzenie, iż sporo słuchał takiego Master’s Hammer. Zdecydowanie uważa, że jego gardło jest po prostu jednym z instrumentów – i w zasadzie ma rację. Za to okładka jakby ją podpierdolił jakiemuś Grand Belial’s Key.

Sami więc widzicie, że kombinacji tu od chuja. I pewnie przez to wziął się ten przymiotnik „progresywny”. Nie bójcie się więc, nie usłyszycie tu żadnego pierdololo w swetrach i z przetłuszczonymi włosami. Po prostu metal, który czerpie z wielu źródeł. Ja to kupuję, ale przyznam, że są momenty gdy jednak jest tego wszystkiego tutaj zbyt wiele. Coś jak w tym filmie „Wszystko, wszędzie, naraz” (skądinąd bardzo fajnym). Ale polecam sprawdzić.

Ocena: 7/10

Oracle
16943 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

cień
Recenzje

Cień „Redemption”

OracleOracle20 kwietnia 2022
Newsy

Screamer debiutuje

OracleOracle9 listopada 2011

Skomentuj