Wydawca: Nihilistic Holocaust Records
Z najgłębszego podziemia przybyła do mnie taśma sygnowana znaczkiem Nihilistic Holocaust Records, co zwiastuje tylko jedno – dziś będzie death metalowo.
A nawet podwójnie death metalowo, bowiem na tapet biorę dziś split francusko – chilijski. W rolach głównych odpowiednio – Silure oraz Feretro. Pierwsza z hord na splicie zamieściła trzy kompozycje, w tym jeden cover. Jak u nich jest? Ano w porządku – szybkie, ciężkie i chropowate numery wypadają całkiem nieźle, zespół nie ogranicza się do prostego napierdalania, ale chce też trochę pokombinować, co słychać szczególnie w „Oxydent”. Jednak nie do końca mnie przekonuje ich strona – jakby nie mogli się zdecydować, czy wolą grać technicznie, czy brudno i oldschoolowo. Jest fajnie, ale tak na dwa – trzy przesłuchania. W mojej opinii lepiej wypada druga strona – Feretro. Oni już doskonale wiedzą, czego chcą – rozprzestrzeniać staroszkolny death metal niczym syfa, kiłę i rzeżączkę. Bardzo fajne nakurwianie w stylu demówek i debiutu Death czy podobnych kapel, które zapoczątkowały cały ten zgniły zgiełk. Strona Chilijczyków podchodzi mi zdecydowanie bardziej, czuć u nich death metalowy flow – nic tu nie jest wymuszone, a muzyka jest naturalna. Jak śmierć. I ja temu przyklaskuję.
Tak więc warto sięgnąć po tę taśmę choćby dla nagrań Feretro, a nie wykluczone, że komuś podejdzie i część nagrana przez Francuzów. Dla mnie jest jednak zdecydowanie słabsza, no ale o gustach się nie dyskutuje ponoć.
Ocena: Silure: 5/10 Feretro: 7/10
Tracklist:




