Wydawca: Avantgarde Music
Severoth wydaje kolejną płytę zatytułowaną „Waves”. Jestem ciekawy ile osób na wieść o tym wpadnie w pewną ekscytację. Ja z Severoth mam dość dziwną relację, bo znam, bo w miarę lubię, ale ciężko mi napisać, że ta muzyka porywa mnie i wywiera jakieś wielkie wrażenie. Na tą kapelę po prostu trzeba mieć dzień. Słoneczny? Deszczowy? Zima? Lato? Depresja? Ciężko powiedzieć.
Po prostu jak zaskoczy to zaskoczy, a jak nie to wyłączycie płytę po jednym kawałku. Mi „Waves” chyba trafiło w dobry czas, bo wcisnąłem „play” i zostałem na dłużej. Jeśli chodzi o samą muzykę to jej rdzeń pozostał ten sam. Jest to melancholijny, przestrzenny, podbity gęstą warstwą klawiszy, mający wpływy sceny DSBM black metal, który odleciał nieco w stronę kosmiczną. Nie zanotujecie tu jednak jakichś wielkich zmian na przestrzeni całej kariery tego jednoosobowego projektu. Raczej wielkich odbić stylistycznych też nie zauważono. Mnie jednak ponownie Severoth w swojej kolejnej inkarnacji pod postacią „Waves” wciągnął. Może tą monotonią i powtarzalnością właśnie. Jest w tej muzyce coś hipnotyzującego, co zapewne spora cześć z Was nazwie zwyczajnie nudą. W jakiś dziwny sposób kupuję to. Szczególnie właśnie te rzeczone fale – na przykład w pierwszym kawałku mają one znaczny wkład w budowanie relaksujące atmosfery tego krążka. Zresztą nie tylko w tym numerze, bo motyw falowania przewija się przez tą płytę również w innych numerach. Kawałki wolno sączą się z głośników, nienachlanie płyną do uszu i zostają tam na dłużej.
Ale czy ja polecam w ogóle siódme wcielenie tego projektu? Nie do końca, bo wiem, że ta płyta nie każdemu podejdzie. Też ta trudność w znalezieniu odpowiedniego czasu na takie granie może być przeszkoda dla wielu nie do przeskoczenia. Ale ja wiem, że płyta „Waves” jak i cały projekt o nazwie Severoth mają coś w sobie i ja będę w te dźwięki czasami się zanurzał. Jak często i jak intensywnie? Tego nie wie nikt.

https://www.facebook.com/severoth
Home




