Wydawca: Dying Victims Productions

Moi mili, czy przemoc jest rozwiązaniem? Zapewne bywa. Natomiast rzadziej, gdy chodzi o wypuszczenie speed/black metalowej płyty, która po prostu nosi tytuł „Violence”, a sprokurowało ją trio działające pod nazwą… uwaga… Sadistic Goatmessiah.

Piękna nazwa z programatora black/speed metalowych nazw. W sumie „Programator” brzmi nieżle, szczególnie jakby połączyłby go z dźwiękami retro do Lazerhawk na przykład. Dobra! Wracamy do clue programu. Niemcy i ich debiut „Violence” wydany przez Dying Victims Productions. Przyznam się Wam, że ostatnimi czasy mam wrażenie, iż Florian po prostu łapie w swoje labelowe sidła każdy zespół, który zdradza fascynacje oldschoolowym podejściem do grania – bez zważania na wartość tej muzyki. Ja wiem, że Dying Victims Productions to label, który wyrósł na takim graniu, ale wiecie – lepiej mieć dobre zespoły w roosterze niż złe.Lepiej wypuścić zespół który jakoś tam zainspiruje oldschoolowców, niż będzie kolejnym klockiem do sprawdzenia, tylko dlatego, że dwudziestodwuletni gitarzysta wygląda jak Stachel z Violent Force w 1987 roku. Sadistic Goatmiessiah, po długim czasie obcowania z ich muzyką, odbieram niestety za hordę skupioną na tym, by do zdjęć mieć maksymalnie w chuj wyjebane oldschoolowe wdzianko, spandexy, gumki, tego typu rzeczy, a z muzyką to jakoś to będzie. Spoko, ile razy przerabialiśmy ten metalowy skansen?

No więc – Sadistic Goatmessiah starają się odegrać cosplay pod tytułem „1988 rok chuju” i pewnie ktoś to kupi. Ba! Nawet ja jestem skłonny, ale nie na dłuższą metę. Byłby skłonny, gdyby kawałki z „Violence” niosły za sobą większy wpierdol niż odgrywanie scen które widziało się po prostu na klipach z YouTube. I nie przeczę – muzycy Sadistic Goatmessiah mogą żyć tą otoczką i brać ją totalnie serio. Nikt im nie broni. Natomiast ja się tu jednak po kilkunastu odsłuchach nudzę kuerwsko. Szkoda, no ale nie wszystko metal co się świeci. To znaczy, może i metal, ale kto o nich będzie pamiętał za dekadę? To wszystko już kiedyś było – a na nieszczęście Niemców – z lepszym skutkiem.

Więc pozwólcie, że ja na tym poprzestanę. Jak Michał zaprosi ich na Black Silesia Fest to ich notowania na dwa tygodnie podskoczą i to będą ich najmilsze czternaście dni egzystencji. Potem znów będą przeciętnym zespołem wpisującym się w nurt retro. Ja odsłuchałem i postoję.

Dying Victims Productions – Label & Distro for Heavy, Speed, Thrash, first wave Black & Death Metal

https://www.facebook.com/Goatmessiah666/?modal=admin_todo_tour

Oracle
19419 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026
प्रलय (Pralaya) „Inferno”Recenzje

प्रलय (Pralaya) „Inferno”

BartBart13 października 2026

Skomentuj