Wydawca: Metal On Metal Records
To jest Sparta! W sumie, to film „300” był taki sobie, oczywiście poza zdjęciami. Ale my nie o tym dziś – dziś o drugim krążku niemieckiego Sacred Gate.
A o Sparcie mi się tak skojarzyło, bo właśnie trwa numer „Spartan Killing Machine” z „Tides Of War”. A o ile się zorientowałem to materiał ten w swej warstwie tekstowej opiewa właśnie dzielnych wojowników, co to twarde życie wiedli. Kto jest z nami dość długo i pamięć ma jako taką, pewnie pamięta, że i ich wcześniejszy album był u nas zrecenzowany. Czy coś się od tego czasu zmieniło? Dla mnie osobiście – niewiele. Niemcy są entuzjastami heavy metalu z lekkimi power’owym zabarwieniem, które niestety nie leży w moim kręgu zainteresowań. Trochę to dla mnie wszystko ugłaskane, dość przewidywalne – zespół inspiruje się oczywiście Iron Maiden czy Judas Priest, by wytłumaczyć to Wam po najmniejszej linii oporu, ale przyznam, że jakoś nie rusza mnie ich muzyka – niekiedy faktycznie, noga sobie potupie w rytm gitarowego galopu, ale kiedy indziej – zwłaszcza przy końcu płyty – zespół już zaczyna mnie męczyć. Jakoś nie mogę się dać porwać tej muzyce i nic niestety na to nie poradzę, pomimo wielu prób – bo w końcu wydaje to bardzo porządna wytwórnia, myślałem więc, że może zaskoczy po którymś tam razie…
Niestety – jest przyzwoicie, ale bez szału… Pewnie tylko dla całkowicie oddanych heavy/power metalowej sztuce. Ja w tej grupie nie mam swojego stołeczka.
Ocena: 6/10
TRacklist:




