Kontakt: Repressor

Jak spojrzałem na twarze panów z Repressor to autentycznie dopadł mnie duch starości. Bo mam wrażenie, że gdyby dzieci kwiaty nie przećpały i w latach 90 wciąż szalała wolna miłość, to mógłbym być ojcem jednego z nich. Jako, że jednak w tamtym okresie „dzwoniastych” się raczej napierdalało niż z nimi bratało, to  ojcowie chłopaków  mówią po portugalsku.

Jak myślicie co z taką nazwą można grać? No właśnie. Dodam, że zespół pochodzi z Brazylii i gra swoją muzykę w staro szkolnym typie i nie w klimacie wczesnej Sepultury, jakby się co sprytniejszym, mogło wydawać. Te cztery utwory, które tutaj mamy najbardziej chyba dreptają po tym ścieżkach, które kiedyś wytyczało czterech jakże radosnych panów z Los Angeles. Ale, żeby oddać sprawiedliwość to i śmierdzi mi tu paroma innymi zespołami (no dobra – dwoma) ze starych,pięknych czasów. Zdecydowanie najlepszym utworem na krążku jest pierwszy, chociaż bez sensu jest ten wstęp z ćwierkającymi wróbelkami i odgłosami burzy. Ostatni wałek jest również ciekawy, a trąci mi zespołem który poruszał się w w innej stylistyce, a wokalista był pionierem w dekapitacji gołąbków. Luźne to skojarzenie co prawda, ale wynika z pewnego charakterystycznego dla nich początku wykorzystanym w tym utworze. Na całym demo podoba mi się przede wszystkim praca perkusisty, ale i strunowi dają radę. Niestety – przynajmniej dla mnie – najgorzej na tym tle wypada wokal. Jakiś taki nijaki ten głos, a do tego idzie  na łatwiznę śpiewając w dość płaski sposób. Najwięcej pracy jest bez wątpienia właśnie przed nim. Repressor należy do tej grupy debiutantów, których stawiam na półce z napisem „Będą z nich ludzie”. Ponoć dłubią już jakiś pełnowymiarowy materiał, więc mam nadzieję, że dane mi będzie ich posłuchać i sprawdzić czy jakieś postępy są.

Generalnie słabo jest z brzmieniem, trochę przez te cztery utwory tracą na sile. Do tego zbyt do przodu wystawiona jest perkusja i po którymś tam razie zaczyna to irytować. Jednak patrząc na krążek całościowo, to daje 7 na 10. Nie tyle na wyrost, co na przyszłość. Zjebią płytę – ocena się zmniejszy.

Ocena: 7/10

Tracklist:

01. Welcome to Reality

02. The End of Life

03. Free Choice

04. Desigualdade

Ef
4727 tekstów

Cyniczny i złośliwy chuj. Od zawsze.

Hell-Born „VII”Recenzje

Hell-Born „VII”

OracleOracle2 października 2026
Dissimulator „Artifice Dissolves”Recenzje

Dissimulator „Artifice Dissolves”

OracleOracle1 października 2026
Profeci „Troska”Recenzje

Profeci „Troska”

OracleOracle30 września 2026

Skomentuj