Wydawca: Wooaaargh Records
Lubię ostre potrawy, ale chyba nie tak ostre jak by chcieli panowie z Razoreater. Od nich to ja sobie co najwyżej muzyczkę posłucham…
A jest co słuchać, jeśli przepada się za grindem w stylu Napalm Death. „Vacuum of Nihil” to właśnie taki hołd dla tego zespołu i może jeszcze kilku innych, jak Extreme Noise Terror czy Terrorizer. Czyli klasyka, klasyka i jeszcze raz klasyka. Na dwunastocalowym winylu zamieścili pięć strzałów, któe przelatują bardzo szybko – są wściekłe, wręcz wkurwione, na totalnym speedzie. Może poza „Bloodeagled”, który rozpędza się dość długo, z początku panowie strasznie mielą na niskich obrotach, ale jak już potem pójdzie to z kopyta. Nie jest to długa EPka, trwa coś z dziesięć – dwanaście minut, a ostatnie dwie minuty to i tak jakieś wkurwiające wycie i rzężenie, więc zazwyczaj wtedy już wyłączałem dokonanie Razoreater. Czy natomiast ta EPka jest dobra?
No powiem może, że jest przeciętnie dobra – niczego odkrywczego na niej nie znajdziecie, na dłużej w Waszej pamięci nie zostanie. No, po prostu typowy, choć dobrze zagrany i wyprodukowany grind. Raczej tylko dla maniaków, a nie weekendowych grindowców jak ja.
Ocena: 6,5/10
Tracklist:
01. Nailbombed
02. Dreadnought
03. Bloodeagled
04. Wrath
05. Filth Scheming, Shrill Screaming




