Skip to main content

Wydawca: Misantrof Antirecords

Nie miałem jeszcze przyjemności obcować z Profane Prayer, bo kapela ta nie może pochwalić się zbyt długim stażem ni dorobkiem. Jedno demo na sześć lat? Phi. Taki wojownik z Northern Forest wypuszcza jedno demo dziennie.

Okej, pożartowałem, bo nie ma co porównywać Profane Prayer do takiego indywiduum. Zwłaszcza, że Grecy wkońcu się zebrali i nagrali swój debiutancki krążek. „Eye Of Sin”, bo tak go ochrzcili zawiera niewiele ponad pół godziny black metalu silnie inspirowanego twórczością Impaled Nazarene. Wściekły black metal z punkową podbudową to wszak również i trade-mark wspomnianych Finów. I podobnie jak ich kompozycji, tak utworów z „Eye Of Sin” słucha się z przyjemnością. Nie z podnieceniem, z oddaniem czy ze zdziwieniem, ale właśnie z przyjemnością. A takiego numeru jak kawałek tytułowy nawet z olbrzymią przyjemnością. Czuję, że ta muzyka jest przeznaczona głównie na koncerty lub do takiego niezobowiązującego słuchania. Profane Prayer nie skupiają się na dorabianiu jakiejś wyszukanej ideologii (tak mi się przynajmniej wydaje), oni po prostu chcą łupać punkowego black’n’rolla i robią to bardzo sprawnie

Jak na moje ucho to Profane Prayer wykonali swoje zadanie. Mieli nagrać płytę i ją nagrali. Mieli się przy tym dobrze bawić i pewnie się bawili. Miała sprawiać ludziom radochę i pewnie sprawi. Mnie na pewno

Ocena: 7/10

Tracklist:

1. Prologue
2. The Widow
3. Sorrow
4. Eternal Greed
5. Pain is Taking Shape
6. Eye of Sin
7. Under the Black Sun
8. Apocalyptic
9. Redemption
Oracle
16832 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Newsy

Hemotoxin debiutuje

OracleOracle4 lutego 2013

Skomentuj