Wydawca: Malignant Voices Records
Nie wiem jak Wy, ale ja lubię rozpocząć sobotni poranek mocną kawą i mocnym pierdolnięciem w małżowiny uszne (piedolnięcie w przełyk idzie zazwyczaj popołudniu). Kawa zrobiona, a podajnik na płyty właśnie przyjmuje debiut Owls Woods Graves.
Czyli wszystko się zgadza. Panowie wyskoczyli jak Filip z konopii i bardzo dobrze, bo „Owls Woods Graves” to petarda jakich mało. Przede wszystkim, nie przypominam sobie innego zespołu w Polsce grającego w tym stylu – mieszanka punka i black metalu to przecież taki strzał, że ja nie mam pytań, przynajmniej jeśli zagra się to dobrze. A Owls Woods Graves grają to nawet bardzo dobrze. Ten krótki krążek (szesnaście minut) sprawia, że mam ochotę czynić dużo zła niewinnym ludziom – rzucać w nich butelkami, kopać i pluć, wszystko oczywiście nie wiedzieć czemu w stanie wskazującym na spożycie – ładunek energii na tym krążku jest niesamowity. Proste i bezpośrednie utwory zapadają w pamięć z miejsca, natomiast gwarantuję Wam, że refren do „Do You Deny the Evil?” nie opuści Was już nigdy. Owls Woods Graves miesza ze sobą wspaniale wpływy Misfits, wczesnego Bathory, wkurwionego punk/core’a, crust/d-beatu i wychodzi z tego czarna, szorstka perła. Udławcie się nią, tańcząc na mokradłach!
Doskonały debiut, a ja jako niepoprawny optymista czekam na kolejne wydawnictwa tego hordu. Muzyka z tego krążka działa lepiej niż alkohol – intoksykuje Wasze ciało i umysł na dłużej i nie ma po niej kaca.
Ocena: 9/10
Tracklist:
| 1. | This Spirit Follows Me till the End of My Journey | ||
| 2. | Devil Is Real I Saw Him in the Woods | ||
| 3. | Do You Deny the Evil? | ||
| 4. | Owls Woods Graves | ||
| 5. | On the Swamps We Dance | ||
| 6. | Ghouls Make Your Deathbed |





