Ophis Abhorrence in OpulenceWydawca: Cyclone Empire Records

Kontynuujemy dobrą passę promówek z wyższej półki. Tym razem dzięki najnowszemu wydawnictwu Ophis.

Zespół pewnie części z Was znany, bo i koncerty jakieś w Polsce były, no a poza tym to jednak czytelnicy nasi są otrzaskani w podziemnych sztukach. Wiedzą pewnie, a jak nie, to zaraz się dowiedzą, że Ophis od kilku już dobrych lat porusza się w obrębie doom/death metalu. Z naciskiem na pierwszy człon. Dużym, olbrzymim wręcz naciskiem – „Abhorrence in Opulence” jest cholernie ciężka i przytłaczająca swoim majestatem. To jest właśnie to, czego oczekuję pod nazwą „doom/death”. Musi być kurwa ciężko, no nie ma innej opcji, a Ophis o tym wie. Ciężar połączony jest tu z melancholią i muzycznym opisem smutku i zwątpienia, a przynajmniej tak oddziałuje na moją wyobraźnię i interpretację. „Abhorrence in Opulence” to monolit, sunący nieubłaganie przed siebie, czasem jedynie zwiększając intensywność, wchodząc na bardziej death metalowe trakcje – jednak lwia część tego materiału to wolne, snujące się, ale kurewsko potężne granie, ocierające się niemal o funeralne motywy… Żeby skomponować czternastominutowego molocha to pewnie trzeba mieć łeb na karku (nie wiem, bo nigdy nic nie skomponowałem). Ophis ma, bo ta godzina, którą liczy sobie ich trzeci album nawet nie wiem gdzie przemija – a przecież to nie jest jakieś wybitnie zróżnicowane granie. To znak

Znak, że „Abhorrence in Opulence” jest krążkiem naprawdę kurwa dobrym. Jeśli ktoś czasem czuje potrzebę zostać przygniecionym, proponuję mu albo seks na jeźdźca ze stutrzydziestokilową prostytutką albo zakup nowego materiału Ophis. Ja wybieram to drugie.

Ocena: 8/10

Tracklist:

1. Disquisition of the Burning
2. Among the Falling Stones
3. A Waltz Perverse
4. Somnolent Despondency
5. Resurrectum

 

Oracle
19429 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Bûcher „Petrichor”Recenzje

Bûcher „Petrichor”

WojtuśWojtuś19 października 2026
Final Self „Liturgy of the Final Self”Recenzje

Final Self „Liturgy of the Final Self”

OracleOracle16 października 2026
Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026

Skomentuj