Kapel o tej nazwie jest bez liku, lub mówiąc w bardziej zrozumiałych dla młodzieży słowach – w chuj. Odium, które dziś Wam opiszę pochodzi z Francji, a ich specjalnością jest czarny metal.
„The Monolith of Hate” to druga ich płyta, byli jednak tak mili i podesłali mi do przesłuchania również i debiut. Na tej podstawie mogę stwierdzić, że Odium nie stoi w jednym miejscu, lecz prze do przodu pod wzgędem kompozytorskim. O ile „Universal Genocide” było black metalem zagranym raczej na jedno kopyto, o tyle na „The Monolith Of Hate” jest już znacznie więcej przestrzeni i nowych pomysłów. Z jednej strony słychać tu agresywny i pędzący przed siebie black metal a’la Marduk czy Dark Funeral, z drugiej – mamy też trochę kombinowania, technicznych zabiegów kojarzących się lekko z death metalową gmatwaniną. I bardzo dobrze, bo nie wkrada się dzięki temu monotonia – raz jest szybciej, raz jest wolniej, raz jeszcze wolniej, raz dostaniemy krótkie intro, a raz lufą w pysk. Zaznaczam jednak, iż w przeważającej mierze mamy do czynienia z inspirowanym Pancerną Dywizją metalem czerni – słucha się tego przyjemnie, a że kawałki krótkie, to nawet ich liczba (czternaście numerów) nie jest zatrważająca. Choć jednak mogliby trochę skrócić ten krążek, bo czasem mi się jednak dłuży. Wiecie, wspomniana płyta Morgana i spółki ma jednak tę przewagę, że jest bezpośrednia, a przy tym niezbyt długa. Tutaj tylko pierwszy przymiotnik się zgadza. Ale i tak nie jest źle, bo czuć, że Francuzi mają smykałkę do takiego grania.
Rzec by można, że Odium to silny reprezentant drugiej ligi wśród black metalowych kapel z Francji – uważam, że wielu z Was może się z tym zgodzić, po odsłuchaniu „The Monolith of Hate”.
Ocena: 7/10
Tracklist:




