Myślałem, że już nigdy nie wrócą z niebytu… Ale pojawiły się ogłoszenia koncertowe i już wiedziałem że bez nowego materiału raczej się nie obejdzie. I jest! Płyta praktycznie w ciemno zakupiona przy okazji koncertu, usatysfakcjonowała mnie w 100%. Przed Państwem „Emovere” od Obscure Sphinx.

Zacznę od tego, że jest to EP.  Trochę mi się nie spodobała ta wiadomość, ale w sumie jest to prawie trzydzieści minut muzyki napakowanej emocjami po same brzegi, więc naprawdę nie ma na co kręcić nosem. Materiał zaczyna się od utworu, którym wydawnictwo było promowane. „Scarcity Hunter” to znakomity numer, do którego stworzono całkiem fajny teledysk, a ja do fanów tego rodzaju obrazów nie nalezę, tym bardzo, jeśli mówimy o gatunku metal czy pochodnych. Numer świetny, bardzo w stylu Obscure Sphinx ze zmianami tempa i nastroju. To lubię, to jest esencja tego zespołu. Drugi numer natomiast już zaskakuje. „As I Stood Upon the Shore” przede wszystkim ma polski refren brzmiący dość mocno folkowo. Ale oczywiście znakomicie wpisuję się w stylistykę zespołu i jednocześnie czyni ten numer bardzo wyjątkowym. Oczywiście miażdżące zwolnienia gitarowe z opętanym wokalem również się zdążają. Dla mnie chyba najlepszy kawałek na płycie, zapętlam regularnie. I na koniec „Nethergrove”, który się długo rozwija, ale jak przypierdoli refrenem to czapki spadają. Jeden z najbardziej pamiętnych numerów z koncertu w Gdańskim B90. Podsumowując: Obscure Sphinx nagrał materiał wybitny. Ja wiem, że poprzednikom tej płyty nie szczędziłem pochwał i zachwytów, ale tu ciśnie mi się pod wirtualne pióro hasło: „najlepsze, co nagrali”. Mam ważenie, że jest jeszcze ciężej i jeszcze potężniej. Wolne momenty są jeszcze bardziej emocjonalne. Wielebna też chyba poszerzyła swoje możliwości wokalne od czasu „Epitaphs”… I jeszcze ten „As I Stood Upon the Shore”, który naprawdę wyróżnia się zarówno na tej EP, jak i w całej dyskografii zespołu.

Widać, że nie boją się dodawać do swojej muzyki czegoś nowego i świeżego. Ja z tą płytą na pewno zostaję na dłużej, „Emovere” skłonił mnie też do kolejnego wniknięcia w cała dyskografię. Jeśli lubicie Obscure Sphinx to ta EP-ka po prostu musi się znaleźć na Waszych półkach, jeśli ta recenzja jest waszym pierwszym kontaktem z tym zespołem, to gorąco polecam absolutnie wszystko co wydali.

http://www.facebook.com/pages/Obscure-Sphinx/152915828060393

Pathologist
1174 tekstów

Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026
प्रलय (Pralaya) „Inferno”Recenzje

प्रलय (Pralaya) „Inferno”

BartBart13 października 2026

Skomentuj