Wydawca: BLKIBLK Records

W tym momencie tradycyjnie powinien paść jakiś żart o przepastnej dyskografii tego zespołu, ale nie chce mi się – przejdźmy lepiej do konkretów. A uwierzcie mi, najnowszy album Nunslaughter to piekielnie dojebany konkret.

Szósta płyta Amerykanów stała się bowiem faktem – a konkretnie stanie się nim za kilkanaście dni od publikacji tej recenzji. I powiem Wam, że od momentu, gdy dostałem promo, katuję ten album przynajmniej raz dziennie. W zalewie wielu, czasem naprawdę wydumanych krążków, które przychodzą pocztą, takie „Satanic Chaos Legions” jest smołą na moje serce i siarką dla moich uszu. Ten rodzaj death metalu zdecydowanie pozwala mi na odetchnięcie i wyluzowanie się jak rzadko kiedy. Nunslaughter wykorzystuje wszystkie dobre pomysły, jakie zrodziły się w death metalu – ich numery są agresywne, czerpią przy tym naprawdę sporo z thrash metalu, za czym idzie chwytliwość, szybkość (no, z wyjątkami, choćby taki „Peukharist” albo „Heavenless„), dość krótki czas trwania poszczególnych numerów (najdłuższy ma niecałe cztery minuty, a pozostałe są przynajmniej o minutę krótsze). Przede wszystkim, słuchacz z łatwością rozróżni od siebie poszczególne kawałki, a mimo to czuje, że stanowią one integralną całość „Satanic Chaos Legions”.

Są też totalnie niewymagające pod kątem tekstów – Szatan Kurwa Szatan, jebać kościół, chrześcijanie do domu, Lucyfer pany i tak dalej. Bluźnierstwo na pełnej. Wspaniale koresponduje z nimi okładka, która może tym razem jest nieco bardziej… komiksowa, w odniesieniu do frontcoverów innych pełnowymiarowych krążków Nunslaughter. Ale nie jest wyjątkowo infantylna.

Stąd też na końcu postawię pytanie retoryczne – jak można nie kochać muzyki Nunslaughter będąc maniakiem prawdziwego death metalu? Tym krążkiem podkreślają swoją pozycję w death metalowym undergroundzie i już pisząc te słowa w chuj żałuję, że nie będzie mi dane zobaczyć ich dwóch nadchodzących koncertów na polskiej ziemi za kilkanaście dni. Jeśli macie możliwość – nie popełniajcie mojego błędu. Stawcie się tłumnie, bo „Satanic Chaos Legions” ma olbrzymi potencjał koncertowy. Świetny album.

https://www.blkiiblk.com

https://www.facebook.com/NunSlaughter

Oracle
19419 tekstów

Sarkazm mu ojcem, ironia matką i jak większość bękartów jest nielubiany. W życiu nie trzymał instrumentu w ręku, więc teraz wyżywa się na muzykach. W obiektywizm recenzencki wierzy w takim samym stopniu jak we wniebowstąpienie, świętych obcowanie i grzechów odpuszczenie.

Deprive „The Archaic Summoning”Recenzje

Deprive „The Archaic Summoning”

BartBart15 października 2026
Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”Recenzje

Runaway Devils „Blood Must Be Shed to Enchant Your Head”

OracleOracle14 października 2026
प्रलय (Pralaya) „Inferno”Recenzje

प्रलय (Pralaya) „Inferno”

BartBart13 października 2026

Skomentuj